Fałszywa wolontariuszka wróciła. Znów próbowała szpiegować biuro Kampanii Przeciw Homofobii

"Kasia", wolontariuszka przyłapana niedawno na próbie szpiegowania, nagrywania i prowokowania pracowników stowarzyszenia działającego na rzecz praw osób LGBT+, wróciła. Przyłapano ją w poniedziałek w towarzystwie trzech mężczyzn i kamery przed biurem organizacji.
Zobacz wideo

Fałszywa działaczka pojawiła się trzy dni po upublicznieniu przez stowarzyszenie informacji o próbie przeniknięcia w jego struktury, co miało miejsce 6 września.

Nagrywała spotkania, próbowała wyciągać informacje

„Kasia”, która zgłosiła się do KPH jako wolontariuszka, została wtedy przyłapana najpierw na próbie rejestracji dźwięku telefonem, później – nagrywania obrazu kamerą umieszczoną w okularach. Kiedy została zdemaskowana, nie wypierała się: stwierdziła, że nagrywa, ponieważ ma słabą pamięć i tak łatwiej jej zapamiętać przebieg dnia w organizacji.

Wkrótce okazało się, że usiłowała również sprowokować innych działaczy stowarzyszenia do udzielenia kompromitujących wypowiedzi, np. pogardliwych wobec starszych osób. Próbowała też uzyskać informacje o ewentualnych działaniach stowarzyszenia, które mogły naruszać prawo czy budzić kontrowersje. Ostatecznie, kiedy pracownicy nie dali wiary jej wyjaśnieniom, opuściła biuro i nie pokazywała się na miejscu przez trzy następne dni.

Powrót fałszywej wolontariuszki

„Kasia” wróciła pod drzwi biura 9 września – ale nie sama. Towarzyszyło jej trzech mężczyzn oraz kamera organizując "plan filmowy" jeszcze przed oficjalnymi godzinami otwarcia biura organizacji. Gdy na miejscu pojawili się jego pracownicy, którzy rano przyszli do pracy, „Kasia” uciekła, zaś jej koledzy nagrywali dalej.

Niestety nie udało się ustalić, na czyje zlecenie działała fałszywa wolontariuszka. - Są przypuszczenia, że działania fałszywej wolontariuszki stanową element trwającej obecnie nagonki na organizacje działające w Polsce na rzecz praw człowieka stają się coraz bardziej realne. Dlatego podjęliśmy decyzję o przeprowadzeniu analizy prawnej owych zdarzeń i od jej rezultatów uzależniamy dalsze działania. O wszystkim będziemy informować na bieżąco - oświadcza dyrektor Kampanii Przeciw Homofobii, Slava Melnyk.

Rzucała "je***ne mohery" i czekała na reakcję

Więcej na ten temat fałszywej wolontariuszki napisał portal OKO.Press. Pracownicy KPH w rozmowie z portalem mówili, że kobieta próbowała ich prowokować do kontrowersyjnych wypowiedzi na temat przeciwników środowiska LGBT+.

- Kasia usiadła naprzeciwko mnie, tak żeby mieć dobry obraz i zaczęła głośno opowiadać o tym, że brała udział w Paradzie. W wulgarny sposób wypowiadała się o starszych osobach o konserwatywnych poglądach. Używała sformułowań typu: "je***e mohery", jakby czekała na naszą reakcję. Poprosiłem ją tylko, żeby nie mówiła z pogardą o innych osobach - powiedział w rozmowie z portalem dyrektor KPH.

Jak relacjonują pracownicy organizacji w rozmowie z OKO.Press, fałszywa wolontariuszka:

(...) zadawała dużo pytań. Magdę pytała o chłopaka, który organizuje transporty autokarowe ludzi na marsze równości w małych miastach. "Niczym takim się nie zajmujemy" - tłumaczyła Magda. Za to Szczepana - wolontariusza KPH - dopytywała czy podczas akcji "Tęczowy Piątek", KPH "wchodziło do szkół".
Więcej o: