Brak dostępu do wody, za ciasne klatki. Inspekcja Weterynaryjna skontrolowała kilkanaście cyrków

Polskie cyrki wciąż nie zawsze dbają o występujące w nich zwierzęta tak, jak wymagają tego przepisy. Jak wynika z ubiegłorocznych i tegorocznych kontroli Inspekcji Weterynaryjnej, dochodzi do sytuacji, w których zwierzęta mają zbyt ciasne klatki i boksy, bywają zaniedbane, nie mają również dostępu do świeżej wody.
Zobacz wideo

W 2018 r. i pierwszej połowie 2019 r. Inspekcja Weterynaryjna przeprowadziła 112 kontroli w 15 cyrkach - wynika z odpowiedzi ministra rolnictwa Jana Krzysztofa Ardanowskiego na interpelację posłanki PO Kamili Gasiuk-Pihowicz. Treść pisma publikuje jako pierwszy portal Gazeta.pl.

Minister nie precyzuje, w ilu cyrkach doszło do uchybień, wylicza jednak przykłady.

Zdarzało się, że na miejscu stacjonowania cyrku brakowało opieki lekarsko-weterynaryjnej, a o planowanym występie nie był powiadamiany Powiatowy Lekarz Weterynarii. Kontrole wykazały także zbyt małą powierzchnię klatek dla zwierząt egzotycznych i boksów dla zebr, brak odpowiedniej wentylacji i brak stałego dostępu do wody na wybiegach. Teren wybiegu bywał nieogrodzony, a zwierzęta koniowate były przy tym na uwięziach.

Wśród uchybień wymieniono również zmiany skórne u zebr i koni i zanieczyszczony glonami zbiornik dla ptaków wodnych. Stwierdzono też brak dokumentacji potwierdzającej przeprowadzenie bieżącej obserwacji zwierząt.

Cyrki pod lupą Inspekcji Weterynaryjnej

Jak informuje Jan Krzysztof Ardanowski, wszystkie zalecenia pokontrolne zostały wykonane.

"Kontrola cyrku przeprowadzana przez Powiatowego Lekarza Weterynarii obejmuje wyłącznie warunki utrzymywania zwierząt oraz dokumentację dotyczącą zwierząt,w tym zatwierdzony scenariusz występów. Powiatowy Lekarz Weterynarii nie prowadzi kontroli metod tresury zwierząt cyrkowych" - dodaje minister.

W listopadzie 2017 r. do Sejmu trafiły dwa poselskie projekty ustawy, które zakazywałyby wykorzystywania zwierząt do cyrkowych występów. Do dziś przepisy nie zostały jednak zmienione.