Tatry. Prof. Hartman: "Krzyż nadal zabija! Usunąć z Giewontu!". Władze Zakopanego protestują

Tatry. W Polsce wciąż toczy się dyskusja dotycząca usunięcia krzyża ze szczytu Giewontu. Jasne stanowisko w tej sprawie zajęły władze Zakopanego. Wystosowały list otwarty do prof. Jana Hartmana, który napisał, że krzyż na Giewoncie powinien zostać usunięty.
Zobacz wideo

Pytania o metalowy krzyż na szczycie Giewontu, a nawet jego ewentualne usunięcie, pojawiły się po ostatnich wydarzeniach w Tatrach, gdzie w wyniku burzy zginęło pięć osób, a ponad 150 zostało rannych.

Tatry. Prof. Hartman: "Krzyż nadal zabija! Usunąć z Giewontu!"

Za rozbiórką krzyża na Giewoncie opowiedział się m.in. prof. Jan Hartman, który napisał na Twitterze, że "krzyż nadal zabija" i że należy usunąć go z Giewontu. Filozof opublikował także felieton na łamach "Polityki", w którym pisał, że "jeśli stawia się na jakiejś górze wielki krzyż, to wiadomo, że stanie się ona celem tłumnych, nazbyt tłumnych wycieczek, ze wszystkimi tego konsekwencjami. A jeśli ten krzyż jest gigantyczną masą metalu, to znacząco zwiększa prawdopodobieństwo porażenia osób przebywających na szczycie w czasie burzy". 

Głos w sprawie krzyża na Giewoncie zabrał m.in. naczelnik TOPR-u, który pytany przez dziennikarzy o krzyż na Giewoncie, powiedział, że 15-metrowa konstrukcja nie podnosi bezpieczeństwa, ale usuwanie takiego symbolu "byłoby nie do przyjęcia" dla wielu osób. W obronie krzyża stanęło także Radio Maryja.

- Jeżeli ktoś chce się przekonać, jaka będzie siła tego oporu, zwłaszcza ze strony górali, to niech próbuje podnieść rękę na krzyż - mówił rozmówca stacji ks. prof. Paweł Bortkiewicz.

Zakopane. Władze do prof. Hartmana: "Nie wyrażamy zgody na takie traktowanie krzyża"

Górale rzeczywiście stawiają opór. Słowa prof. Hartmana o krzyżu, który zabija, dotknęły władze Zakopanego, które wystosowały do niego list otwarty. Dokument ten podpisał burmistrz Zakopanego Leszek Dorula oraz jego zastępcy - Agnieszka Nowak-Gąsienica i Tomasz Filar. Czytamy w nim, że słowa filozofa dotknęły podpisanych pod listem "w momencie, gdy przeżywali tragedię związaną z burzą w Tatrach, nieśli pomoc i wsparcie poszkodowanym, także poprzez modlitwę" i że po trudach związanych z tragedią w Tatrach podejmują oni kolejne wyzwanie -  obrony krzyża"

"W związku z zupełnie niezrozumiałą dla nas reakcją Pana Profesora na niedawną tragedię w Tatrach, którą było twierdzenie, że krzyż zabija i jednoczesne nawoływanie do jego usunięcia ze szczytu Giewontu, pragniemy mocno i zdecydowanie zaprotestować. W imieniu mieszkańców Zakopanego i górali, przywiązanych do swojej tradycji i chrześcijańskiej wiary przekazywanej z pokolenia na pokolenie, nie wyrażamy zgody na takie traktowanie krzyża, który nasi przodkowie z wielkim trudem i poświęceniem ustawili na Giewoncie na przełomie XIX i XX w. Ma on dla nas ogromne znaczenie religijne i symboliczne, stanowi charakterystyczny element roztaczającego się z Zakopanego widoku na panoramę Tatr, jest celem licznych pielgrzymek i wędrówek, a na pamiątkę wizyty św. Jana Pawła II w naszym mieście w 1997r. wpisany jest także wraz z kluczami papieskimi w herb Zakopanego. „Nie wstydźcie się tego krzyża. Starajcie się na co dzień podejmować krzyż i odpowiadać na miłość Chrystusa. Brońcie krzyża, nie pozwólcie, aby imię Boże było obrażane w waszych sercach, w życiu rodzinnym czy społecznym” - mówił wówczas nasz wielki Rodak i Jego wezwaniu chcemy pozostać wierni" - piszą władze Zakopanego.

Burmistrz Zakopanego i jego zastępcy piszą także, że nie zgadzają się z argumentacją prof. Hartmana, który twierdzi, że krzyż na Giewoncie stwarza zagrożenie.

"Góry są miejscem pięknym, ale także niebezpiecznym. Wszyscy, którzy przemierzają górskie szlaki, powinni mieć tego świadomość. W codziennym życiu nie da się wyeliminować wszystkich zagrożeń związanych chociażby z ruchem drogowym, tym bardziej nie jest możliwe wyeliminowanie zagrożeń w górach. Usunięcie krzyża z Giewontu nie podniesie bezpieczeństwa w Tatrach, dlatego taka propozycja jest przez nas odbierana jedynie jako ideologiczny atak, któremu musimy się przeciwstawić" - czytamy w liście opublikowanym na oficjalnej stronie miasta Zakopane