Polski lodołamacz "Puma" sklejony taśmą? "Szczecin pęka ze śmiechu". Wody Polskie: Niezbyt trafiony żart

W Szczecinie kilka dni temu zatwierdzono protokół zakończenia budowy stalowego kadłuba lodołamacza czołowego oraz jego aluminiowej nadbudówki. W internecie szybko jednak pojawiły się zdjęcia oddanego kadłuba sklejonego taśmą pomalowaną na czerwono. - Za PRL malowano trawę na zielono. Za PIS buduje się statki za pomocą papierowej taśmy - napisał samorządowiec Rafał Zahorski.

30 sierpnia w Szczecinie zatwierdzono protokół zakończenia budowy stalowego kadłuba lodołamacza czołowego oraz jego aluminiowej nadbudówki. Wcześniej potwierdzono to odbiorami szczelności poszycia kadłuba oraz zgodności z dokumentacją. Lodołamacz został zbudowany przez stocznię MSR Gryfia S.A na zlecenie Wód Polskich, a przy zatwierdzeniu obecni byli m.in. prezes Wód Polskich Przemysław Daca, dyrektor Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Gdańsku Aleksandra Bodnar i Minister Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej Marek Gróbarczyk.

Lodołamacz czołowy będzie nosił nazwę "Puma". Ma ona nawiązywać do cech drapieżnych kotów: zwinności i drapieżności, zgodnie z tradycją nazw lodołamaczy wiślanych.

Samorządowiec nazywa lodołamacz "bublem"

Szybko jednak w Internecie pojawiły się zdjęcia kadłuba sklejonego pomalowaną na czerwono taśmą, które wskazują na to, że budowa kadłuba nie jest jednak dokończona. Jedno z nich opublikował samorządowiec Rafał Zahorski.

"Najnowsza metoda spawania na taśmę. To pomysł państwowych menadżerów na załatanie problemu ze spawaczami. Łoj jak my ten prom tak pokleimy to się Szwedzi zdziwią!!!" - napisał.

"Cały Szczecin pęka ze śmiechu bo wyszło na jaw czemu nie zwodowali owego lodołamacza. O przepraszam tutaj wszystkie lodołamacze: BUBLA!!!" - stwierdził w kolejnym wpisie. "Za PRL malowano trawę na zielono. Za PIS buduje się statki za pomocą papierowej taśmy. GENIALNE!!! A jakie tanie" - dodał i uznał, że "tylko ludzie z PIS działający na szkodę regionu, miasta oraz całej branży morskiej mogli wymyślić taki diabelski plan".

Wody Polskie komentują: Manipulacja lub niezbyt trafiony żart

Portal Onet.pl poprosił o komentarz Wody Polskie, które zleciły przygotowanie lodołamacza. Bogusław Pinkiewicz, kierownik Zespołu Komunikacji Społecznej i Edukacji Ekologicznej w Państwowym Gospodarstwie Wodnym Wody Polskie RZGW w Gdańsku stwierdził, że "podczas wstępnej konserwacji stosuje się obklejanie taśmą pewnych elementów kadłuba". Podkreślił, że kadłub został pospawany zgodnie z technologią.

"Udostępnione zdjęcia oceniam jako manipulację, czy też niezbyt trafiony żart" - ocenił.

Ekspert: Pokaz do kampanii ministra Gróbarczyka

Rozwiązanie zastosowane przez stocznię przygotowującą lodołamacz "Puma" skomentował dla TVN 24 specjalista ds. branży morskiej współpracujący z marszałkiem województwa zachodniopomorskiego. Zaznaczył, że po ściągnięciu taśmy i w trakcie dospawania kadłuba, to, co zostało już zrobione (m.in. farba) będzie się palić.

Zatwierdzenie protokołu ocenił jako "pokaz dla pana Gróbarczyka do jego kampanii parlamentarnej". -  Pamiętajmy też o tym, że była pani Małgorzata Jacyna-Witt, czyli mamy drugi etap kampanii, czyli kampanię do Senatu - dodał.

"Stępka II" w Szczecinie

Wielu osobom sytuacja, która miała miejsce w szczecińskiej stoczni, przypomina sytuację położenia w tym miejscu przez Mateusza Morawieckiego stępki pod budowę promu. Miało to być symboliczne rozpoczęcie procesu odbudowy przemysłu stoczniowego w Polsce. Po dwóch latach nie ma nadal ani promu, ani nawet projektu jego budowy. Resort Gospodarki Morskiej ogłosił, że zamiast go tworzyć od podstaw, kupi go na rynku.

Więcej o: