Sławomir Broniarz w liście na nowy rok szkolny: Rząd eksperymentuje na uczniach

"Rozpoczynamy nowy rok szkolny 2019/2020, który niestety, będzie wyjątkowo trudny dla nas wszystkich" - napisał Sławomir Broniarz w liście opublikowanym na stronie Związku Nauczycielstwa Polskiego.

W liście szef ZNP dodał, że rząd "zamiast poprawić warunki nauki i pracy, swoją nieprzemyślną reformą pogorszył sytuację w wielu placówkach". Sławomir Broniarz zarzucił rządzącym, że eksperymentują na uczniach. Wymienił m.in. przepełnione szkoły, korytarze i sanitariaty; szkoły pracujące na dwie i trzy zmiany, lekcje trwające do godziny 19:30 oraz problem z nauczycielami, którzy odchodzą z pracy.

Przypomnijmy, że właśnie w tym roku do szkół poszedł podwójny rocznik. Jutro pierwszy dzwonek usłyszy łącznie 4 miliony 600 tysięcy uczniów.

Sławomir Broniarz w liście na nowy rok: Rząd eksperymentuje na uczniach

Szef ZNP w liście powtórzył także postulaty z programu "Szkoła na szóstkę". Są to: wzrost nakładów na edukację do 5 proc. PKB, odchudzenie podstaw programowych, w tym lekki tornister, kształcenie umiejętności zamiast nauki pamięciowej, zmniejszenie biurokracji w szkołach, zwiększenie autonomii szkół  i nauczycieli oraz wzrost wynagrodzeń nauczycieli i pracowników oświaty.

To my, nauczyciele i rodzice, walczymy o dobrą edukację. I to my będziemy mierzyć się codziennie z problemami wywołanymi przez polityków. Dlatego dziękuję nauczycielom i rodzicom w całej Polsce. Dziękuję, że jesteście, walczycie i pracujecie. Wiemy, że możemy liczyć na siebie nawzajem

- podsumował Sławomir Broniarz.

Z kolei na antenie Radia ZET szef ZNP powiedział, że ewentualny strajk zostałby zorganizowany dopiero po wyborach. Przypomnijmy, że obecnie wśród nauczycieli trwa sondaż ws. formy ewentualnego protestu.

Sondaż miał za zadanie pokazać nie tyle napięcie, bo ono jest bardzo duże, ale jaka jest ewentualna skala dotycząca wyboru form protestu. Nie ulega wątpliwości, iż kwiecień pokazał, że jesteśmy grupą silnie zdeterminowaną, ale kwiecień także pokazał to, że nauczyciele po tym strajku wyszli strasznie poobijani, strasznie zmęczeni. (…) Dużo nauczycieli straciło (pieniądze - red.)

- powiedział Broniarz. Dodał, że wyniki referendum zostaną opublikowane najprawdopodobniej pod koniec września.

- Dzisiaj skupmy się na tym, abyśmy powiedzieli dzieciom, dlaczego reforma, która miała być dla nich niezauważalna, ich tak bardzo boleśnie dotyka. Dlaczego dziecko do końca sierpnia nie wiedziało, do której szkoły będzie chodziło - dodał.

Na temat ewentualnego strajku nauczycieli wypowiadał się też szef MEN. Dariusz Piontkowski w wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej" powiedział, że ZNP by ogłosić nowy strajk, musiałby najpierw ogłosić postulaty. - A my ciągle nie wiemy, jakie one są. Wiemy tylko, że im się coś nie podoba - stwierdził szef MEN.

Więcej o: