Płock. Prezydent zapewnia: wodociągi są przygotowane do uzdatniania wody, Wisła monitorowana

W czwartek rano w płockim ratuszu odbyła się konferencja prasowa dotycząca awarii kolektorów dostarczających ścieki do oczyszczalni wody "Czajka" w Warszawie. Prezydent Płocka Andrzej Nowakowski zapewnił, że sytuacja jest "stabilna i nieustannie monitorowana".
Zobacz wideo

W posiedzeniu sztabu, który został powołany w środę, brali udział m.in. minister zdrowia Łukasz Szumowski, wojewoda mazowiecki oraz Główny Inspektor Sanitarny. Zespół ekspertów podjął działania mające na celu monitorowanie oraz badanie wody - zarówno tej w Wiśle, jak i tej uzdatnionej, która trafia do płockich kranów. "Gazeta Wyborcza" informuje, że woda będzie badana w laboratoriach Wodociągów i sanepidu znacznie częściej niż do tej pory, bo nie raz w tygodniu, ale dwa razy dziennie o 7:00 i 19:00. Jeżeli stan wody się pogorszy, Wodociągi zaczną tłoczyć do kranów wodę ze studni głębinowych. Jeżeli tak się stanie, ciśnienie w kranach może się obniżyć. 

Awaria oczyszczalni ścieków w Warszawie. Prezydent Płocka: "Mieszkańcy mają zapewnioną dobrą wodę"

Prezydent Płocka uspokaja mieszkańców i zapewnia, że płockie Wodociągi są w stanie poradzić sobie w kryzysowej sytuacji, bo oczyszczały ścieki w Wiśle jeszcze przed tym, jak uruchomiono zmodernizowaną oczyszczalnię ścieków "Czajka". 

"Warto wspomnieć, że oczyszczalnia 'Czajka' w Warszawie została uruchomiona w 2012 roku. Wcześniej stolica odprowadzała nieoczyszczone ścieki do Wisły. Także wówczas Wodociągi Płockie, stosując nowoczesną technologię, dostarczały mieszkańcom Płocka wodę dobrej jakości" - napisał Andrzej Nowakowski na Facebooku. 

Wisła. Awaria oczyszczalni ścieków "Czajka". Główny Inspektor Ochrony Środowiska zawiadamia prokuraturę

Zanieczyszczona woda ma dotrzeć do Płocka w piątek po południu. Specjaliści przyznają, że jest bezpośrednie zagrożenie ujęć wody pitnej dla tego miasta. Minister środowiska Henryk Kowalczyk mówił wprost o katastrofie ekologicznej i oświadczył, że sytuacja jest bardzo poważna. Dodał, że niesprawność obu kolektorów oznacza, iż praktycznie całe ścieki spływają do Wisły. Zarzucił też władzom miejskich wodociągów w Warszawie, że za późno przekazały informacje o wycieku. Główny Inspektor Ochrony Środowiska Paweł Ciećko poinformował w radiowej Trójce, że składa do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez stołeczne MPWiK w związku z zagrożeniem katastrofą ekologiczną w stolicy. Informacja o zagrożeniu z MPWiK miała zostać przekazana do GIOŚ po 28 godzinach od awarii pierwszego kolektora. 

Prezes stołecznego MPWiK Renata Tomusiak mówiła wczoraj, że warszawskie służby po wystąpieniu awarii zachowały się zgodnie z procedurami. Jak poinformowała, we wtorek po 05:00 rano awarii uległ pierwszy z kolektorów, a system przestawiono na drugą instalację, która wczoraj rano także się popsuła. "To był moment, kiedy zgodnie z przepisami mieliśmy obowiązek powiadomić służby" - dodała prezes MPWiK. "Chcę zaprzeczyć wszelkim insynuacjom, że coś ukrywaliśmy, że czegoś zaniedbaliśmy. Oświadczam, że to co robimy, robimy zgodnie z prawem, z dbałością o interesy mieszkańców" - powiedziała Renata Tomusiak. Zapewniła, że tego rodzaju zdarzenia nie są przez stołeczne służby bagatelizowane.

Więcej o: