Weszli na Giewont w noc po tragicznej burzy. Podpisali się na krzyżu

Szlak na Giewont jest zamknięty do odwołania. Po czwartkowej burzy, która nawiedziła Tatry, wymaga on gruntownej naprawy. Nie powstrzymało to jednak dwóch mężczyzn, którzy w nocy z czwartku na piątek weszli na szczyt, żeby... podpisać się na krzyżu.

W czwartek przez Tatry przeszła gwałtowna burza. W Giewont uderzył piorun. Zginęło czworo turystów, w tym dwoje dzieci, około 150 zostało rannych. W szpitalu nadal przebywa 29 osób. 

Zobacz wideo

W wyniku tych zdarzeń szlak turystyczny z Wyżniej Kondrackiej Przełęczy na Giewont jest zamknięty do odwołania. W kopule szczytowej Giewontu łańcuchy są pozrywane. Pioruny roztrzaskały także skały, do których łańcuchy były przymocowane. Szlak będzie zamknięty prawdopodobnie bardzo długo - co najmniej przez miesiąc. 

Weszli na Giewont w noc po tragicznych wydarzeniach. Pomazali krzyż

Nie wszyscy wzięli sobie do serca ostrzeżenia TOPR, który zamknął szlak. W noc po burzy, która nawiedziła Tatry, na Giewont weszło dwóch mężczyzn. Poinformował o tym jako pierwszy serwis "Tatromaniak". O fakcie doniosła również "Gazeta Wyborcza"

"Dwaj mężczyźni (...) postanowili zwieńczyć swoją wizytę pod krzyżem pomazaniem go" - czytamy na stronie "Tatromaniaka". Napisali na nim swoje imiona oraz daty - 23.08.2019 r.

Następnie zdjęcia zostały opublikowane na Instagramie. Szybko jednak stamtąd zniknęły. Zanim to się stało, jeden z użytkowników zdążył zrobić screen. 

Należy wspomnieć, że mężczyźni złamali nie tylko zakaz wędrówki szlakiem na Giewont. Poruszali się po Tatrzańskim Parku Narodowym po zmroku, co również jest zabronione.

Więcej o:
Komentarze (164)
Weszli na Giewont w noc po tragicznej burzy. Podpisali się na krzyżu
Zaloguj się
  • agap.e

    Oceniono 31 razy -11

    Najśmieszniejsze jest to, że akurat metalowa konstrukcja (bez względu na jej kształt) najprawdopodobniej uratowała dużą ilość ludzi.

    gdyby piorun walnął w goły szczyt (pioruny lubią szczyty, bez względu na krzyże na nich), to wtedy zapewne zginęłoby znacznie więcej osób niż tutaj.

    Ci którzy zostali w różnym stopniu porażeni, zostali porażeni zapewne przez napięcie krokowe, będące różnicą potencjału w ziemi związaną z niedoskonałym przewodzeniem prądu przez podłoże. Taki ładunek jest znacznie mniejszy niż gdyby znajdowali się nie pod metalową konstrukcją.
    Krzyż swoim fundamentem i zakotwieniem odprowadził dużą część ładunku głębiej, czym zmniejszył potencjał działający na ludzi.

    Więc gdyby ktoś chciał ludzie na wierzchołku gór zabezpieczać przed piorunami, to właśnie na każdej należy wybudować metalową więżę.

  • laborantkolaborant

    Oceniono 14 razy -8

    Ja pierdziu co za news! A w Babolicach jeden chłop pierdnał, ale świadków nie było i nikt nie usłyszał. Czerskość do bólu!

  • zaginiony_palik

    Oceniono 12 razy -6

    Nie zrobili nic złego ani nagannego. Dzicz nakręca sprężynę nienawiści, w imię jakichś zabobonów.

  • ofiarawlasnychslabosci

    Oceniono 14 razy -6

    Moze to ci zaginieni podczas burzy. Wielkie mi halo. Cieszyc sie ze sie odnalezli

  • smiki48

    Oceniono 20 razy -6

    ale jak są członkami jakieś organizacji obojętnie czy opozycyjnej czy prorządowej, to staną się dla części społeczeństwa bohaterami.
    Najgorsze w tym wszystkim, że ich zwolennicy mają prawa wyborcze.

  • doberrrman

    Oceniono 9 razy -5

    Robcie z nich bohaterow, czerskie cwoki. A jakby tak wam gejowska tecze podeptal co? Pogrom, prawda?

  • reksoall

    Oceniono 13 razy -5

    No i co się takiego stało? Nawet konia nie walili, bo rozumiem, gdyby się spuścili i spermą zalali krzyż - świętosć boską na góralskim pierdlu, czyt. zadupiu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX