Sąd skazał byłego radnego PiS. Dwa lata bezwzględnego więzienia za znęcanie się nad żoną

Dwa lata bezwzględnego więzienia za znęcanie się nad żoną - taki wyrok usłyszał Rafał P., były bydgoski radny Prawa i Sprawiedliwości. Mężczyzna przez najbliższe pięć lat nie może się również zbliżać do pokrzywdzonej i musi jej zapłacić 75 tysięcy złotych zadośćuczynienia.
Zobacz wideo

Były radny Prawa i Sprawiedliwości Rafał P. usłyszał we wtorek 13 sierpnia wyrok dwóch lat bezwzględnego więzienia za znęcanie się nad żoną, Karoliną Piasecką. Mężczyzna poniżał kobietę, bił ją i groził skrzywdzeniem dzieci. Sprawa wyszła na jaw w kwietniu 2017 roku. Wtedy kobieta opublikowała nagranie, na którym było słychać, jak P. znęca się nad nią fizycznie i psychiczne. - Zaraz wezmę k***a i cię zaj***ę. Zabiję cię, rozumiesz? Zamknij się, bo cię zaj***ę - można było usłyszeć na nagraniu. - Powiedział, że nie będzie patrzył na to, czy jest radnym czy nie jest radnym, tylko nas po prostu pozabija - tłumaczyła później kobieta.

"Po pierwsze, już więcej nie będę cię o nic pytał. Po drugie, zawsze będziesz miała ochotę, jak ja coś będę chciał. Po trzecie, już k***a nie będziesz musiała nic robić, bo będę z inną jeździł. Taką, która będzie miała ochotę zawsze i na wszystko. I nawet będzie miała inicjatywę. A ty ch***m je***ym jesteś tępym i męczącym ch***m i frajerem. Nienawidzę cię ty debilu skończony" - krzyczał mężczyzna. Na nagraniu tuż po tym słychać było uderzenie, okrzyk bólu i słowa Piaseckiej, które wskazywały na to, że ją dusił.

"Małżeński katechizm" i codzienne współżycie

Polityk miał ustalić żonie harmonogram, który nazwał "małżeńskim katechizmem". Zgodnie z nim kobieta miała budzić męża śniadaniem, wracać z pracy o ustalonej godzinie i o 17:00 czekać na niego z obiadem. Miała codziennie przez dwie godziny uczyć dzieci sprzątać dom, przygotowywać i prasować mężowi ubrania. Ponadto P. nakazał żonie iść do lekarza po leki na zwiększenie libido. Kobieta była zmuszana do codziennego współżycia, również w czasie miesiączki. Były radny wymagał, by to ona inicjowała współżycie, a kiedy zrobiła to nie tak, jak chciał - wpadał w gniew i - jak mówiła - "drapał w miejsca intymne, szczypał boleśnie piersi". 

Rafał P. początkowo tłumaczył, że pochodzi z tradycyjnej rodziny, gdzie mężczyzna zarabia, a żona sprząta, gotuje, prasuje. Twierdził, że żony nigdy nie uderzył, "najwyżej zatykał ręką buzię, kiedy głośno krzyczała" oraz, że żona "prowokowała" go, pokazując mu środowy palec". Polityk publicznie przepraszał też i twierdził, że nic nie usprawiedliwia zachowania zarejestrowanego na nagraniu. W trakcie rozprawy stwierdził jednak, że nagranie zostało zmanipulowane. - Kwestionuję w całości jakość i rzetelność tych nagrań, nie są one żadnym dowodem. Słychać tam różne głosy, uważam, że to fotomontaż. Ja ze swoimi umiejętnościami też potrafię taki zrobić. I tyle mam w  sprawie nagrań do powiedzenia - cytuje go Oko.press. Wcześniej twierdził też, że odgłosy na nagraniu to nie bicie, a uderzanie "ręcznikiem o fotel". 

Były radny PiS dusił, bił i znęcał się psychicznie

Sąd skazał Rafała P. na dwa lata bezwzględnego więzienia a także nakazał mu zapłacenie 75 tysięcy złotych zadośćuczynienia dla byłej żony - podaje TVN24. w ciągu najbliższych pięciu lat mężczyzna nie może się zbliżać do kobiety na odległość mniejszą niż 50 metrów. Karolina P. w trakcie procesu zeznawała, że mąż bił ją, dusił, zmuszał do kontaktów seksualnych i groził śmiercią. Odciął ją także od rodziny i skłonił do zamknięcia niebieskiej karty.

Pełnomocnik żony Rafała P. wnosił o karę 6 lat więzienia podkreślał, że przemoc miała wymiar fizyczny, psychiczny, seksualny oraz ekonomiczny. Prokuratura krajowa chciała dla byłego radnego PiS prac społecznych w postaci 30 godzin prac społecznych miesięcznie przez dwa lata. Obrońcy Rafała P. od początku procesu wnosili z kolei o uniewinnienie mężczyzny. On sam nie przyznał się do winy. 

Karolina Piasecka po procesie w rozmowie z dziennikarzami podkreśliła, że jest zadowolona z wyroku i podziękowała sądowi za "rzetelne przeprowadzenie całego procesu".

Odczułam wielką ulgę, że sprawa została rozpoznana prawidłowo i moim zdaniem wyrok jest adekwatny do tego, co przeszłam w przeszłości

- powiedziała. Wyrok nie jest prawomocny.

Przypomnijmy, że w lipcu tego roku portal OKO.Press ujawnił, że Rafał P. miał znęcać się też nad kolejną partnerką - policjantką z komisariatu, w której na prośbę żony Rafałowi P. założono Niebieską Kartę. Miała wtedy powiedzieć funkcjonariuszom, że Rafał P. m.in. "wydawał polecenia odnośnie godzin stawiania się w domu i wykonywania czynności w gospodarstwie domowym; zmuszał do uprawiania seksu, gdy on miał na to ochotę; dyktował kary za polecenia, które nie zostały wykonane po jego myśli". Policjantka wycofała jednak zeznania.

Więcej o: