Brunon Kwiecień nie żyje. Obrońca: Wiele razy powtarzał, że nie zamierza popełnić samobójstwa

Brunon Kwiecień został znaleziony martwy w swojej celi w więzieniu we Wrocławiu. Przyczyny jego śmierci nie są znane. Obrońca Kwietnia poinformował, że nic nie wskazywało, żeby jego klient chciał odebrać sobie życie. - Liczył, że w sierpniu wyjdzie na wolność (...) Wiele razy powtarzał, że nie zamierza popełnić samobójstwa - powiedział w rozmowie z tvn24.pl
Zobacz wideo

We wtorek 6 lipca rano 52-letni Brunon Kwiecień został znaleziony martwy w swojej celi w Zakładzie Karnym nr 1 we Wrocławiu. Od 2017 roku odbywał tam karę 9 lat pozbawienia wolności za organizowanie zamachu na Sejm w 2012 roku. W dniu śmierci miał stawić się na wizycie u okulisty - oddziałowy, który zamierzał zaprowadzić go do lekarza, zauważył, że Kwiecień leży na łóżku i nie daje oznak życia. Przyczyny jego śmierci ma wyjaśnić sekcja zwłok.

Brunon Kwiecień znaleziony martwy. Mecenas: Liczył, że w sierpniu wyjdzie na wolność

Czynności wyjaśniające w sprawie śmierci Brunona Kwietnia prowadzą służba więzienna, policja i prokuratura. Tymczasem jego mecenas Maciej Burda w rozmowie z tvn24.pl przyznał, że w ostatnim czasie Kwiecień nie uskarżał się na żadne poważne problemy zdrowotne i "cierpiał jedynie na dolegliwości związane z oczami". 

- Brunon Kwiecień liczył, że w sierpniu wyjdzie na wolność na mocy warunkowego zwolnienia z odbywania kary. Wiele razy powtarzał, że nie zamierza popełnić samobójstwa - przyznał w rozmowie z portalem, dodając, że ostatni raz rozmawiał ze swoim klientem kilka tygodni temu.

Burda był obrońcą Kwietnia w procesie o przygotowywanie zamachu na Sejm oraz w procesie dotyczącym zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa przez agentów Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Jak przekazał Burda, jego klient twierdził, że rozpracowujący jego działania funkcjonariusze ABW podżegali go do popełnienia kolejnych przestępstw, m.in. zabójstwa ówczesnej prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz oraz zamachu na ambasadę Izraela. Ostrołęcka prokuratura i krakowski sąd nie dały jednak wiary jego zeznaniom, stwierdzając, że nie ma podstaw do wszczynania śledztwa w tej sprawie. 

Brunon Kwiecień - kim był?

Brunon Kwiecień był doktorem chemii i pracownikiem naukowym Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie. Został aresztowany w 2012 roku pod zarzutem przygotowywania ataku terrorystycznego na Sejm. W 2017 roku został skazany prawomocnym wyrokiem na 9 lat więzienia. Zdaniem śledczych przygotowania do przeprowadzenia zamachów rozpoczął już w 2009 roku, próbując m.in. zwerbować do pomocy swoich studentów, z którymi prowadził zajęcia dotyczące materiałów wybuchowych. Miał przekonywać słuchaczy, że tylko poprzez rewolucyjne kroki można zmienić sytuację w Polsce. 

Kwiecień nie przyznawał się do winy i twierdził, że jest "ofiarą gry podjętej przez służby". - Wytypowali mnie, bo stwierdzili, że jestem do tego zdolny. Ale przekroczyli swoje uprawnienia. Namawiali mnie do przeprowadzenia zamachu, a do tego nie mieli prawa - mówił w 2017 roku w rozmowie z Onetem.  

Więcej o: