Radny PiS z Koluszek z zawieszonym mandatem. Miasto zarzuca mu, że przywłaszczył sobie działkę

Marcinowi Szadkowskiemu z Koluszek zawieszono mandat radnego. Pośrednim powodem jest spór, który radny PiS toczy z władzami miasta o działkę. Zdaniem urzędników radny uprawia grunt należący do gminy i czerpie z tego korzyści. Sam zainteresowany uważa, że teren należy do niego przez zasiedzenie.
Zobacz wideo

Gmina Koluszki (woj. łódzkie) zarzuca tamtejszemu radnemu PiS Marcinowi Szadkowskiemu, że bezprawnie uprawia ziemię, która należy do gminy. Sam radny ma zupełnie inne zdanie - uważa, że grunt jest w jego rodzinie od 30 lat, więc należy do niego na zasadzie zasiedzenia. 

Koluszki. Radny PiS walczy z miastem o grunt 

Jak czytamy w tvn24.pl, spór toczy się o dwie działki przy ulicy Okrzei. Zgodnie z planem zagospodarowania miasta ziemia przeznaczona jest pod zabudowę, a ostatni wpis w księdze wieczystej pochodzi z 2005 roku - sąd stwierdził wtedy, że grunt należy do miasta. W tym roku, przy okazji kontroli gruntów po suszy, gmina zauważyła, że ktoś posadził tam zboże. Podejrzewali, że tajemniczym rolnikiem może być radny Marcin Szadkowski, który w ostatnich wyborach samorządowych uzyskał mandat. Wysłali do Szadkowskiego dwa zapytania, ale oba pozostały bez odpowiedzi. 

Sprawa wyjaśniła się, gdy Marcin Szadkowski zgłosił się do magistratu, aby urzędnicy oszacowali straty, które poniósł w wyniku panującej w tym roku suszy. W piśmie wskazał dwie działki przy Okrzei. Urzędnicy byli zdziwieni, bo jak zaznaczają, radny nie ma prawa bezpłatnie uprawiać gminnego gruntu, a w dodatku pobierać na nią dotacji rolnych. Urzędnicy z Koluszek podkreślają, że mężczyzna o tym wiedział. Dwa lata temu Szadkowski zgłosił się do magistratu z propozycją, aby mógł dalej bezpłatnie dzierżawić grunt. Miasto nie przyjęło propozycji i powiedziało, że może ją użytkować, ale odpłatnie. - Nie zdecydował się na to, więc sprawa z naszej perspektywy była zakończona - mówi portalowi Mateusz Karwowski, dyrektor Wydziału Inwestycji i Rozwoju Gospodarczego w Koluszkach. Dodaje, że radny otrzymał wtedy jasną informację, że nie może tego robić, ale jak widać, nie przyjął tego do wiadomości. 

Zdaniem radnego Szadkowskiego ma on prawo użytkować ziemię, bo jest w jego rodzinie od 30 lat. Tłumaczy, że jego ojciec uprawiał ją od lat 80., co potwierdzają osoby, które mieszkają w okolicy. Marcin Szadkowski nie ma jednak, żadnego dokumentu, który by to poświadczał. Tłumaczy, że po śmierci ojca w 2001 roku otrzymał ustną zgodę na użytkowanie terenu, nie potrafi jednak wskazać, kto taką zgodę wydał. Marcin Szadkowski uważa, że ziemia należy do niego przez zasiedzenie. 

Sprawą działek przy Okrzei ma zająć się teraz sąd, ale spór ma także inne konsekwencje dla Marcina Szadkowskiego. Na ostatnim posiedzeniu rady miasta Koluszek złożono wniosek o wygaszenie jego mandatu radnego. Głosowanie przebiegło niepomyślnie dla polityka PiS - wniosek został przegłosowany 13 głosami i Marcin Szadkowskiemu wstrzymano mandat. Radny zapowiada już odwołanie się od decyzji.

To, co się wydarzyło jest niczym więcej jak polityczną próbą usunięcia niewygodnego radnego

- mówił Szadkowski. W radzie miasta Koluszek większość mają radni z lokalnej listy "Razem dla Gminy". 

Więcej o: