Biskup Milewski dołącza do abp. Jędraszewskiego: Maryjo, ocal nas od zła i zaradź chorej ideologii LGBT

Kilka dni po tym, jak abp. Marek Jędraszewski ostrzegał przed "tęczową" zarazą, kolejny duchowny wypowiedział się w podobnym tonie: "Maryjo, ocal nas od zła, które chce zawojować umysły i dusze Polaków. (...) Ocal ludzi młodych, aby nie dali się uwieść modnym hasłom o wolności i tolerancji" - mówił Mirosław Milewski, biskup płockiej diecezji.
Zobacz wideo

1 sierpnia arcybiskup Marek Jędraszewski podczas mszy w Bazylice Mariackiej którą odprawił z okazji 75. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego wypowiedział słowa:

"Czerwona zaraza już po naszej ziemi nie chodzi. Co wcale nie znaczy że nie ma nowej, która chce opanować nasze dusze, serca i umysły. (...) Nie czerwona, ale tęczowa". 

Arcybiskup w kazaniu z okazji 75. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego namawiał także wiernych do walki ze środowiskiem LGBT+. Dołączył do niego niedawno biskup płocki, Mirosław Milewski. 

Biskup Milewski przeciw "ideologii LGBT": Maryjo, ocal nas od zła

W sobotę w Radzyminie biskup Mirosław Milewski święcił 300-letni obraz Matki Bożej Śnieżnej, który niedawno przeszedł renowację. W trakcie kazania powiedział, że parady równości są "niemoralnymi marszami", ich uczestnicy "bezbożnymi ludźmi", zaś samo LGBT "szkodliwą" i "chorą" ideologią. Płocki biskup zwracał się w swoim kazaniu bezpośrednio do Matki Boskiej:

Maryjo - ocal nas od zła, które chce zawojować umysły i dusze Polaków, zaradź rozprzestrzenianiu się chorej ideologii LGBT, która uderza w tradycyjną rodzinę.

Jego zdaniem postulaty głoszone przez przedstawicieli społeczności LGBT + są niebezpieczne i zwodnicze: "Maryjo, ocal ludzi młodych, poszukujących swojej tożsamości, aby nie dali się uwieść modnym hasłom o wolności i tolerancji, które tak naprawdę prowadzą do zniewolenia i deprawacji" - mówił biskup. 

"Ocal przed naporem półnagich ludzi na ulicach polskich miast, którzy pod hasłami równości płci przekonują, że płeć można sobie wybrać czy zmieniać w dowolnym momencie. Daj nam siłę, gdy szargają oni symbole naszej wiary. Zachowaj nasze serca od nienawiści, byśmy umieli miłować nawet tych, którzy źle nam życzą" - apelował dalej. O samych paradach równości i ich uczestnikach powiedział: 

Ze smutkiem i bólem patrzymy na to, co ludzie bezbożni robią z tym świętym wizerunkiem: malują wokół jej głowy tęczę, znak ruchów gejowskich, a potem naklejają go ma koszach na śmieci toaletach, publikują w sieci filmiki z "tęczową" Maryją, na swoich niemoralnych marszach, ubrani w "tęczowe" ornaty, parodiują Eucharystię.

Słowa duchownego zrelacjonowała "Gazeta Polska", przy okazji zachęcając do uczestnictwa w wiecu poparcia dla abp. Jędraszewskiego, który odbędzie się w następną sobotę w Krakowie.

Krytyka abp. Jędraszewskiego 

Słowa abp. Jędraszewskiego spotkały się z szeroką krytyką, nawet ze strony przedstawicieli kościoła. Krytykował je m.in. ks. Wojciech Lemański. "Takie słowa po nauczaniu papieża Franciszka o potrzebie szacunku wobec osób LGBT. Takie słowa biskupa, który ochraniał abp. Paetza. Żenada, wstyd, kompromitacja" - pisał duchowny. Z kolei ojciec Paweł Gużyński zainicjował maraton pisania katolickich listów do abp. Marka Jędraszewskiego, licząc, że masowa korespondencja do duchownego spowoduje jego ustąpienie ze stanowiska metropolity krakowskiego.

W piątek i niedzielę, po mszy w trakcie której padły słowa o "tęczowej zarazie", odbyły się kilkudziesięcioosobowe protesty przed siedzibą kurii małopolskiej, z kolei w środę protesty odbędą się przed budynkiem Nuncjatury Apostolskiej w Polsce, przy al. Szucha 12. Uczestnicy protestu mają domagać się dymisji abp. Marka Jędraszewskiego.

Wcześniej osoby zrzeszone w stowarzyszeniach rodziców i sojuszników osób LGBT+ w liście do arcybiskupów Wojciecha Polaka, Stanisława Gądeckiego i Salvatore Pennacchio domagali się m.in: dymisji arcybiskupa Tadeusza Wojdy, odwołania proboszcza parafii św. Jadwigi w Białymstoku oraz przeprosin odczytanych we wszystkich parafiach. List wysłany został w formie reakcji na słowa duchownych przed i po Marszu Równości w Białymstoku.

Więcej o: