Incydent na plebanii w Turku w Wielkopolsce. RMF FM: Jedna osoba została zatrzymana

Policja zatrzymała jedną osobę, która ma związek z incydentem, do którego miało dojść na plebanii w Turku 26 lipca - podaje RMF FM. Według Diecezji Włocławskiej, osoby, które chciały wystąpić z Kościoła, zaatakowały wówczas proboszcza. Policja wcześniej utrzymywała, że nie doszło do rękoczynów.
Zobacz wideo

Zatrzymana we Wrocławiu osoba ma zostać przewieziona do Prokuratury Rejonowej w Turku - podaje RMF FM. Na razie nie wiadomo, jakie dokładnie może usłyszeć zarzuty.

- Nie potwierdzam, nie zaprzeczam. Na tę chwilę nie mogę udzielić żadnych informacji - mówi w rozmowie z Gazeta.pl Prokurator Rejonowy Adam Weber.

We wtorek Diecezja Włocławska zamieściła komunikat pod tytułem "Turek: atak na księdza w kancelarii parafialnej". Z zamieszczonej przez duchownych historii wynika, że w parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Turku doszło ataku na dyżurującego kapłana. Ataku miały dokonać trzy kobiety i mężczyzna, którzy przyszli w celu rozpoczęcia procedury formalnego wystąpienia z Kościoła. Ks. wikariusz Remigiusz Zacharek poinformował ich, że akt apostazji może przyjąć tylko proboszcz. Wtedy miała rozpocząć się napaść.

Ks. Zacharek został zaatakowany przez mężczyznę, który chwycił jedną ręką stojący na regale krzyż, a drugą zrzucił prezbitera z fotela na podłogę. Wszyscy atakujący używali przy tym wulgarnych określeń nie tylko pod adresem kapłana, ale także Kościoła

- opisywała kuria.

Policja: Nie doszło do żadnych rękoczynów

Interweniowali dzielnicowi. Według policji nie doszło jednak do rękoczynów. - W odczuciu księdza nie została naruszona jego nietykalność, nie doszło do znieważenia księdza, ani do przestępstwa związanego z naruszeniem odczuć religijnych czy ataku na kościół - wyjaśniała st. asp. Dorota Grzelka z Komendy Powiatowej Policji w Turku.

- Zachowywali się arogancko, mówili podniesionym głosem i nie chcieli opuścić budynku. Nie doszło do żadnych rękoczynów - informowała nas funkcjonariuszka. 

Rzekomy atak krzyżem polegał na tym, jak zdradziła st. asp. Grzelka, że mężczyzna "zdjął krzyż ze ściany i pokazał księdzu, trzymając blisko jego głowy".

Kuria nie komentuje rozbieżności

Jak podawano, ksiądz nie złożył w związku z wydarzeniem zawiadomienia, choćby dotyczącego zakłócenia porządku publicznego. Sama interwencja wynikała głównie z faktu, że niedoszli apostaci nie chcieli na prośbę księdza opuścić budynku. 

Zwróciliśmy się wówczas do Diecezji Włocławskiej z prośbą o wyjaśnienie, skąd różnice między relacją policji, a tą zamieszczoną na stronie. Kapelan biskupa włocławskiego ks. Mateusz Szurgot wyjaśnił w rozmowie z Gazeta.pl, że komunikat to opis zajścia, który przekazała parafia w Turku. Ks. Remigiusz Zacharek z kolei nie chciał odpowiadać na nasze pytania i odsyłał do rzeczonego komunikatu.

- O godzinie 16, gdy w parafii obecny był już proboszcz, kobieta z synem i synową ponownie przyszli do kancelarii. Tym razem złożyli dokumenty konieczne do dokonania apostazji. - Tym razem zachowywali się bardzo spokojnie - mówiła nam st. asp. Grzelka.

Więcej o:
Komentarze (70)
Incydent na plebanii w Turku w Wielkopolsce. RMF FM: Jedna osoba została zatrzymana
Zaloguj się
  • polakadam

    Oceniono 43 razy 35

    Według policji nie doszło do rękoczynów, ksiądz nie złożył zawiadomienia. A mimo to gościa zatrzymano.
    Może chcą go ukarać za chęć złożenia aktu wystąpienia z kościoła? W pis.niętym państwie to wielkie przestępstwo.

  • polakadam

    Oceniono 39 razy 31

    Przyszli na plebanię żeby złożyć akt apostazji. Czy żeby nie wierzyć w wyimaginowanego boga potrzebny jest jakiś papier?
    Można nawet chodzić do koscioła i nie wierzyć w boga . Tak robi większość polskich katolików.

  • kacykmoralny

    Oceniono 30 razy 24

    Pewnie kuria "wytłumaczyła" księdzu, jaki był przebieg wydarzeń.

  • sacc77

    Oceniono 24 razy 20

    PYTANIE:
    - Czy społeczeństwo, obywatele, mamy prawo przeciwstawiania się, w dowolny sposób, stawiania czynnego oporu, przy użyciu dowolnych środków, działaniom okupanta uciskającego naszą Ojczyznę, Polskę, który grabi dorobek całego społeczeństwa a którego funkcjonariusze gwałcą nasze dzieci i kobiety?

  • drugiepietro

    Oceniono 23 razy 19

    " Policja wcześniej utrzymywała, że nie doszło do rękoczynów."
    Szło wolno, ale doszło. Przyspieszyło, gdy do policjantów dotarło za pośrednictwem przełożonych, że musiało dojść, bo biskup wie, że tak było.
    Niedługo przed wprowadzeniem stanu wojennego nie było dnia, żeby reżimowe telewizja i prasa nie podały informacji o napadzie w biały dzień na milicjanta. W relacjach z tych zajść opowiadano, jak to rozjuszony tłum rzucał się na funkcjonariusza, interweniującego w obronie osoby (często była to kobieta) napastowanej przez złoczyńcę o wyglądzie King Konga. Poturbowany milicjant trafiał zwykle do szpitala, a złoczyńca i jego ofiara znikali bez śladu. Ponieważ obecnie stosowane są w służbach metody manipulacji sprawdzone w tamtych czasach, nie zdziwię się, jeśli jak króliki zaczną się mnożyć informacje o napadach na kler ze strony homoseksualistów i odszczepieńców. W końcu czymś trzeba zrównoważyć informacje o różnych czynach księży, które nie przynoszą zaszczytu Kościołowi, a przynoszących szkodę wiernym.

  • lesnojeziorska

    Oceniono 20 razy 16

    Kulsony otrzymały już instrukcje, że ateiści napadli na kapłana.

  • czarna_zoska

    Oceniono 16 razy 14

    Prawie jak atak na Kempe Brukseli....

  • kzet69

    Oceniono 18 razy 14

    Rozumiem że zatrzymano księdza Zacharka za złożenie fałszywego doniesienia na Policję?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX