Ktoś podrzucił do lasu kilkanaście tysięcy zepsutych jaj. Nadleśnictwo musi je zutylizować na własny koszt

Na nietypowe znalezisko natrafił leśniczy leśnictwa Bobry w warmińskim nadleśnictwie Kudypy. Ktoś podrzucił do lasu palety z kilkunastoma tysiącami zepsutych jaj. Straż Leśna poszukuje sprawcy.
Zobacz wideo

Jak zaznacza Nadleśnictwo Kudypy, w lesie można znaleźć najróżniejsze śmierci - od starych opon samochodowych, poprzez telewizory, aż po stare ubrania. Jednak po raz pierwszy nieznany na razie sprawca pozostawił w lesie kilkanaście tysięcy zepsutych jaj.

Znaleziska dokonał leśniczy leśnictwa Bobry. "Na środku leśnej drogi ktoś wyrzucił cztery palety wypełnione zepsutymi kurzymi jajami. Mowa o kilkunastu tysiącach jaj" - czytamy w informacji opublikowanej na stronie nadleśnictwa.

Straż Leśna poszukuje sprawcy

O podrzuconych jajach poinformowany został już weterynarz i sanepid. Zostały one już posprzątane przez firmę utylizacyjną i Zakład Usług Leśnych - dowiadujemy się z Facebooka. Niestety Nadleśnictwo Kudypy będzie musiało samo zapłacić za ich utylizację.

Tymczasem Straż Leśna pracuje nad wykryciem sprawcy, aby można było go ukarać i obciążyć poniesionymi przez nadleśnictwo kosztami. Nadzieja na sukces jest - kilka lat temu w Nadleśnictwie Mrągowo strażnicy natrafili za wypełnioną gnijącym mięsem lodówkę. Wtedy "śmieciarza" udało się namierzyć.