Prokuratura zwolniła abp. Gądeckiego z tajemnicy, by dostać akta ws. pedofilii. A teraz ich nie chce

Śledczy zajmujący się sprawą aktów pedofilii, których miał się dopuścić ksiądz z Chodzieży, chcieli uzyskać dostęp do istotnych dla sprawy akt z postępowania kanonicznego. W tym celu zwolnili z tajemnicy zawodowej abp. Stanisława Gądeckiego. Kuria zapewnia, że akt nie ma, bo zostały przekazane Stolicy Apostolskiej. Teraz, jak wynika z odpowiedzi Prokuratury Krajowej, uznawane wcześniej za istotne dokumenty nie są już potrzebne.
Zobacz wideo

O postępowaniu, dotyczącym księdza z Chodzieży, który miał gwałcić ministranta, pisaliśmy kilka razy. Prokuratura Rejonowa w Chodzieży chciała uzyskać wgląd w akta z postępowania kanonicznego kurii, które zakończyło się wydaleniem ze stanu kapłańskiego księdza Krzysztofa. Materiały były ważne dla sprawy. Prokuratorzy zakładali, że mogą zawierać nowe dowody, choćby dane o świadkach, o których wcześniej śledczy nie wiedzieli.

Ksiądz z Chodzieży miał gwałcić ministranta. Kuria nie wydała śledczym dokumentów

Mężczyzna jest oskarżany przez ministranta Szymona o to, że kilkanaście lat temu był molestowany i gwałcony. Poznańska kuria od samego początku uchylała się od współpracy. Nie chciała udostępnić akt, zasłaniając się tajemnicą zawodową. Wobec tego Prokuratura Rejonowa w Chodzieży zwolniła z tajemnicy abp. Stanisława Gądeckiego i innych księży. Kuria złożyła zażalenie na tę decyzję, ale ostatecznie chodzieski sąd przychylił się do decyzji prokuratury i nakazał wydanie dokumentów. Tutaj znowu śledczy napotkali opór. Kuria stwierdziła, że żądanie udostępnienia materiałów jest "bezprzedmiotowe", bo akta postępowania trafiły do Kongregacji Nauki Wiary. 

Prokuratura mogła przeszukać kurię, domagał się tego zresztą adwokat Szymona, ale duchowni skutecznie przekonali śledczych, że w Poznaniu nie ma materiałów. Oficjalne stanowisko prokuratury w tej sprawie przedstawił na łamach "Głosu Wielkopolskiego" prok. Michał Smętkowski, rzecznik Prokuratury Okręgowego w Poznaniu. - Uznajemy za wiarygodne stanowisko kurii, że nie posiada interesujących nas dokumentów, bo wysłała je do Watykanu. Przeszukanie to ostateczność. Stosuje się je w sytuacji, gdy na przykład ktoś odmawia wydania dokumentów. Kuria wcześniej powoływała się na tajemnicę zawodową, ale nie możemy wyciągać negatywnych konsekwencji wobec strony postępowania, która realizowała swoje uprawnienia - powiedział. Z wcześniejszych informacji prokuratury wynikało, że śledczy zwrócą się do Stolicy Apostolskiej o udostępnienie dokumentów.

Akta z postępowania kanonicznego nie są już konieczne

Okazuje się jednak, że akta wewnętrznego postępowania nie są już konieczne. Wynika to z odpowiedzi zastępcy prokuratora generalnego Krzysztofa Sieraka na interpelację Joanny Kluzik-Rostkowskiej. Prokurator informuje w piśmie, że "w lipcu 2019 r. w Departamencie Postępowania Przygotowawczego Prokuratury Krajowej przeprowadzono badanie akt przedmiotowego śledztwa i przekazano Prokuraturze Rejonowej w Chodzieży uwagi dotyczące postępowania". Jakie były wnioski PK? O tym czytamy dalej: 

W wyniku analizy zgromadzonego w śledztwie materiału dowodowego uznano, że po uzupełnieniu czynności we wskazanym kierunku materiał dowodowy będzie kompletny i bez konieczności pozyskiwania dokumentacji z przeprowadzonego postępowania karno-administracyjnego przed Trybunałem Administracyjnym przy Kurii Metropolitalnej w Poznaniu będzie możliwe wydanie decyzji merytorycznej

Nie ma potrzeby przesłuchiwania abp. Gądeckiego

O sprawę zapytaliśmy rzecznika Prokuraturze Okręgowej w Poznaniu, który telefonicznie nie potrafił odnieść się do stanowiska. Wysłaliśmy maila z pytaniami o przesłanki, jakie stoją za decyzją PK oraz jaki - wobec powyższego stanowiska - był sens zwalniania z tajemnicy zawodowej abp. Gądeckiego. O to samo zapytaliśmy Prokuraturę Krajową, której odpowiedź przytaczamy poniżej:

Departament Postępowania Przygotowawczego  Prokuratury Krajowej  po przeprowadzeniu badania akt, uznał, iż dokumenty postępowania kanonicznego nie są niezbędne do wydania decyzji merytorycznej, bowiem prokurator w postępowaniu przygotowawczym poczynił własne ustalenia dowodowe, które są wystarczające do oceny przedmiotu postępowania i wydania merytorycznej decyzji.
Stanowisko takie Prokuratura Krajowa zajęła w lipcu 2019 r, zaś prokurator wydał postanowienie o zwolnieniu z tajemnicy zawodowej Arcybiskupa m Metropolitę Poznańskiego 12 grudnia 2018 r.

W odpowiedzi na interpelację Kluzik-Rostkowskiej pojawia się jeszcze jedna ciekawa rzecz. "Z analizy akt wynika, że nie ma potrzeby przesłuchiwania w charakterze świadka abp. Stanisława Gądeckiego, natomiast księża posiadający wiadomości w sprawie zostali przesłuchani" - czytamy. 

- Nam zależało tylko na dokumentach, arcybiskup nie prowadził osobiście postępowania (w sprawie ks. Krzysztofa - red), więc przesłuchanie go nie ma sensu - powiedział Gazeta.pl prok. Smętkowski

Więcej o: