Magdalena Ogórek przekonywała, że TVN milczał w sprawie pobicia księdza. Szybko wypunktowano jej błąd

Magdalena Ogórek stwierdziła na antenie TVP Info, że telewizja TVN 24 nie informowała o napadzie na księdza proboszcza w Szczecinie. Relacjonowała, że "zadała sobie trud" i od rana do godziny 14 czekała na informację o pobitym księdzu. - Nie doczekałam się - przekonywała. Dziennikarze TVN 24 szybko wypunktowali jej błąd. Wejścia na żywo informujące o wydarzeniach ze Szczecina miały miejsce trzykrotnie.
Zobacz wideo

29 lipca media obiegła informacja o ataku na księdza w zakrystii bazyliki św. Jana Chrzciciela w Szczecinie. Do zdarzenia doszło w niedzielę przed wieczorną mszą. Jak opisywaliśmy, trzej sprawcy zaatakowali tam kościelnego i księdza proboszcza Aleksandra Ziejewskiego, który trafił do szpitala z ranami głowy. Policja poinformowała, że napastnicy byli pod wpływem alkoholu. Z relacji świadków i poszkodowanego księdza wynikało z kolei, że sprawcy chcieli ukraść z zakrystii ornaty i odprawić mszę. 

Magdalena Ogórek kontra TVN

W poniedziałek wieczorem Magdalena Ogórek komentowała wydarzenia ze Szczecina w swoim programie "O co chodzi" na antenie TVP Info. Jej gośćmi byli Bartosz Kownacki z PiS, Andrzej Szejna z SLD i Sławomir Potapowicz z Nowoczesnej. W rozmowie z nimi Ogórek sugerowała, że pobicie księdza miało tło polityczne, a nawiązując do wydarzeń z Białegostoku pytała ich też: "Kiedy marsz w obronie księdza?".

W pewnym momencie Ogórek zaczęła udowadniać, że w polskich mediach "brakowało symetrii" w informowaniu o pobiciu proboszcza ze Szczecina. Nie zgodził się z nią Sławomir Potapowicz. - Bardzo mi jest żal pobitego księdza i każdego pobitego w tym kraju. Mi brakuje symetrii takiej, że pokażecie państwo zdjęcie Przemysława Witkowskiego [brutalnie pobitego we Wrocławiu za skrytykowanie napisu "Stop pedofilom z LGBT"- red.] i powiecie, że jest to skandaliczne - powiedział. Wtedy Ogórek zaczęła przekonywać, że w telewizji TVN 24 zabrakło informacji o pobitym księdzu - powoływała się przy tym na własne doświadczenia, podkreślając, że sama od rana do godziny 14 śledziła przekaz stacji.

Zawsze się zdarza szanowni państwo tak, że opozycja robi wycieczki w stosunku do telewizji publicznej. Dziś zadałam sobie trud i od rana do momentu wyjścia z domu do godziny 14 miałam włączony TVN24. Czekałam na informację o pobitym księdzu i nie doczekałam się tej informacji. Słuchałam, cały czas było o marszałku Kuchcińskim

- mówiła Ogórek.

TVN 24 odpowiada na zarzuty. Temat pobitego księdza poruszano trzykrotnie

Dziennikarze telewizji TVN 24 odpowiedzieli na zarzuty Ogórek. Na Twitterze wypunktowali, że temat pobitego księdza był poruszany na antenie trzykrotnie - pierwsze wejście live miało miejsce o godzinie 11:44, drugie o 14:11, a trzecie - o 15:20. 

Sprawdziliśmy - sprawę pobicia księdza ze Szczecina każdorazowo relacjonował na antenie TVN 24 reporter stacji, Sebastian Napieraj. Każdorazowo przekazywał nowe informacje w sprawie oraz o tym, co na temat napadu mówi policja.

Atak na księdza w zakrystii bazyliki św. Jana Chrzciciela w Szczecinie. Do napaści doszło na chwilę przed wieczorną mszą. Troje mężczyzn w wieku od 27 do 53 lat - jak informuje policja - wtargnęło do zakrystii kościoła. Jakie były motywy tej napaści nie wiadomo, policja o tym nie informuję

- można było usłyszeć w pierwszym wejściu na żywo.

W relacji o 14:11 przekaz pogłębiono o relacje świadków z miejsca zdarzenia i informacje na temat napastników.

Wiemy, że mężczyźni zachowywali się w sposób pobudzony i nienaturalny, mówią to świadkowie. Od policji wiemy, że byli pod wpływem alkoholu, czy pod wpływem narkotyków i dopalaczy, to dowiemy się dopiero po badaniach

- można było usłyszeć na antenie. Wówczas w TVN 24 pokazano również rozmowę z poszkodowanym księdzem proboszczem, który opowiadał, że po napadzie przewieziono go do szpitala. W trzecim wejściu na żywo relacjonowano z kolei, że nie wiadomo, jakie były motywy napadu, ale jedna z osób przebywających w zakrystii relacjonowała, iż mężczyźni "chcieli ukraść ornaty i odprawić mszę".

Gdy TVN 24 odpowiedziało na jej zarzuty, Magdalena Ogórek nie skomentowała już sprawy ponownie.