Pobicie wykładowcy z Wrocławia. Policja: Wyjaśnienie okoliczności zdarzenia to sprawa priorytetowa

Przemysław Witkowski, wykładowca Uniwersytetu Wrocławskiego i dziennikarz został pobity. Mężczyzna skrytykował nienawistne napisy znajdujące się na murze przy nadodrzańskim bulwarze we Wrocławiu. Sprawę wyjaśnia policja, która zapewnia, że znalezienie sprawcy i wyjaśnienie okoliczności zdarzenia jest dla niej priorytetem.
Zobacz wideo

Z ustaleń policjantów wynika, że Przemysław Witkowski został pobity niedaleko mostu Trzebnickiego we Wrocławiu. Poszkodowany został przesłuchany. Policja zabezpiecza monitoring z okolicznych lokali, żeby ustalić tożsamość napastnika, który pobił dziennikarza.

Policja szuka sprawcy pobicia Przemysława Witkowskiego. Prosi o pomoc mieszkańców Wrocławia

Rzecznik wrocławskiej policji asp. sztab. Łukasz Dutkowiak powiedział w rozmowie z TVN24, że wszystko wskazuje na to, że do zdarzenia doszło z powodu homofobicznych napisów, które znajdowały się na murze i komentarza, który wyraził krytyczną opinię na ich temat. Policjant zapewnił, że wyjaśnienie okoliczności zdarzenia to dla służb sprawa priorytetowa. 

- Ważne są też dla nas sygnały od mieszkańców. Jeżeli ktoś posiada informacje na temat przemieszczających się w tym czasie osób mogących mieć związek z napisami, prosimy o informację. Będziemy je weryfikować - powiedział Dutkowiak.

Do sprawy odniosła się także minister spraw wewnętrznych i administracji Elżbieta Witek, która nazwała atak na Przemysława Witkowskiego "wyjątkowo barbarzyńskim".

Pobicie Przemysława Witkowskiego. Powiedział, że nie podobają mu się homofobiczne napisy

Przemysław Witkowski został dotkliwie pobity w czwartek wczesnym wieczorem. Na Facebooku zdjęcie, które pokazuje, że odniesione przez niego obrażenia są poważne. Mężczyzna trafił do szpitala, ma złamany nos, kości policzkowe i jarzmowe.

- Siedzieliśmy osiem godzin na pogotowiu. Przemek ma tak spuchniętą twarz, że nie widzi. Do domu wróciliśmy koło godz. 4. nad ranem. To była dla nas bardzo ciężka noc - w rozmowie z "Gazetą Wrocławską" powiedziała Anna Hoss, partnerka Przemysława Witkowskiego.

Z relacji poszkodowanego wynika, że napastnikiem był dwudziestoparoletni mężczyzna. Wykładowca Uniwersytetu Wrocławskiego został napadnięty na bulwarach nadodrzańskich, przy homofobicznym napisie "Stop pedofilom z LGBT" na moście Trzebnickim. Witkowski głośno go skrytykował, co usłyszał mężczyzna znajdujący się nieopodal niego. Zapytał Witkowskiego, czy nie podobają mu się napisy na murze. Gdy publicysta odpowiedział, że mu się nie podobają, został zaatakowany.