Jastrowie. Mężczyzna grozi wysadzeniem budynku. Nieoficjalnie: Może chodzić o pobicie dziecka

W Jastrowie już drugi dzień trwają negocjacje z mężczyzną, który zabarykadował się w swoim mieszkaniu. Ma mieć przy sobie aż trzy butle z gazem. Policja nie zdradza szczegółów akcji, ale nieoficjalnie mówi się, że może chodzić pobicie dziecka, do którego doszło kilka lat wcześniej.
Zobacz wideo

W miejscowości Jastrowie pod Złotowem (woj. wielkopolskie) od środy od godziny 18 trwają negocjacje z mężczyzną, który zamknął się w mieszkaniu i grozi, że wysadzi budynek w powietrze. Działania policji i negocjatorów trwają tam do tej pory - potwierdza w rozmowie z Gazeta.pl, sekcja prasowa wielkopolskiej komendy policji. - Na tę chwilę nie udzielamy żadnych szczegółów dotyczących akcji - dodaje funkcjonariusz. 

Jastrowie. Nadal trwają negocjacje z mężczyzną grożącym wysadzeniem budynku

Policja udała się na ulicę Konopnicką już w środę o godzinie 18. W budynku mieszkalnym, w którym mieszkają dwie rodziny, znajduje się mężczyzna, który zabarykadował się w mieszkaniu i grozi, że wysadzi budynek w powietrze. Mieszkańcy budynku oraz okolicznych domów zostali ewakuowani już w środę. Na miejscu są policjanci oraz antyterroryści, którzy próbują negocjować z mężczyzną. 

Lokalny portal Głos Wielkopolski podaje, że mężczyzna może mieć ze sobą w mieszkaniu aż trzy butle z gazem. Dziennikarzom udało się także nieoficjalnie ustalić, że sprawa może być związana z interwencją policji sprzed lat - funkcjonariusze mieli wtedy odpowiedzieć na wezwanie o przemocy domowej, w której ucierpiało małe dziecko. Mówi się, że mężczyzna żąda spotkania z dwom policjantami, którzy uczestniczyli w tej interwencji.