Greenpeace sprząta plażę w Międzyzdrojach. "Plastikowa epidemia na Bałtyku ma wygląd peta"

W Międzyzdrojach trwa kolejna odsłona akcji Greenpeace Bałtyk #BezPlastiku. Organizacja przeszukuje plaże pod kątem obecności nurdli, a także zbiera plastikowe śmieci. Największą epidemią są jednak filtry od papierosów. - To plaga, którą można zauważyć gołym okiem - mówi rzeczniczka Greenpeace Katarzyna Guzek.
Zobacz wideo

W ten weekend Greenpeace przeprowadza kolejną odsłonę akcji Bałtyk #BezPlastiku. Tym razem odwiedził Międzyzdroje i to tamtejszą plażę oczyszcza z plastikowych śmieci.

Ekologiczne atrakcje przygotowane dla dzieci i dorosłych

Na międzyzdrojskiej plaży wszyscy zainteresowani problemem plastiku w morzach i oceanach znajdą strefę Greenpeace, w której można zdobyć wiedzę na ten temat. Znajduje się ona tuż obok wejścia na plażę i dwóch rzeźb naturalnej wielkości wielorybów, przy których ustawiony jest duży napis: "Stop plastikowej epidemii".

W strefie Greenpeace jest m.in. strefa relaksu, w której można posiedzieć i obejrzeć zdjęcia, które obrazują problem plastiku i opatrzone są wyjaśnieniami dotyczącymi nurdli, czyli granulatu, z którego wytwarzane są plastikowe produkty. Można też tam przeczytać więcej na temat możliwości rezygnacji z jednorazowego plastiku w życiu codziennym i na temat zmian systemowych, o które apeluje Greenpeace do ministra środowiska. Istnieje również możliwość podpisania petycji skierowanej bezpośrednio do ministra środowiska na rzecz przyjęcia regulacji, które pomogą zmniejszyć ilość plastiku jednorazowego użytku. 

Oprócz tego jest bardzo wiele atrakcji dla dzieci w specjalnie przygotowanej dla nich strefie. Przygotowany jest m.in. pojemnik sensoryczny, w którym znajduje się woda imitująca morze. - W nim pływają różne śmieci oraz drewniane ryby. Zadanie dzieci polega na tym, aby posprzątać to niewielkie morze ze śmieci, a potem wyłowić pojedyncze rybki, wymyć je szczotką, wysuszyć ręcznikiem - tłumaczy Katarzyna Guzek.

Jest też gra Memory, w której dzieci muszą dopasować przedmiot jednorazowego użytku, np. butelkę plastikową do przedmiotu wielorazowego użytku, którym możemy nieekologiczny przedmiot zastąpić.

Międzyzdroje. Zbiórka śmieci zorganizowana przez GreenpeaceMiędzyzdroje. Zbiórka śmieci zorganizowana przez Greenpeace Paweł Wyszomirski

Trwa "bezkrwawe polowanie" na nurdle

Podczas całego weekendu Greenpeace nieprzerwanie zbiera na plaży nurdle, w co zaangażować się mogą wszyscy chętni. Plastikowe kuleczki używane przy produkcji plastiku są również wyławiane przez wolontariuszy i wolontariuszki, a także naukowców z Bałtyku.

Zobacz wideo

Nurdle zbierane są przy wykorzystaniu metodologii, w którą wyposażył organizację Polski Instytut Oceanologii. Zebrane próbki zostaną przekazane naukowcom, którzy sprawdzą, jak granulat rozprzestrzenia się w Bałtyku. - To pomoże ten naukowcom oszacować, jakiej skali jest to problem - tłumaczy Katarzyna Guzek.

Oprócz nurdli, Greenpeace zachęca do przyłączania się do audytowych spacerów, podczas których zbierane są śmieci z plaży. Jeden taki odbył się o godzinie 12.00, kolejny zaplanowany jest na 16.00. - Znajdujemy się w otulinie parku narodowego, będziemy więc ponownie szli większą grupą w stronę parku, aby sprawdzić, czy właśnie w tej otulinie znajdą się śmieci  - podkreśla rzeczniczka Greenpeace. 

Zbierania nurdliZbierania nurdli Paweł Wyszomirski / ?Ol1W}@mgI@pOG^E7(}$,Q~;

"Plastikowa epidemia na Bałtyku ma wygląd peta"

Jak mówi Katarzyna Guzek, największą zmorą nadbałtyckich plaż są filtry po papierosach. Tego rodzaju śmieci jest najwięcej. - To plaga, którą można zauważyć gołym okiem. Biorąc pod uwagę fakt, że plaża jest regularnie sprzątana, a my idąc wzdłuż plaży jesteśmy w stanie zebrać ich ogromną ilość, to widać, że to główny problem polskich plaż - mówi.

- Niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że filtry do papierosów są zrobione z plastiku, który kiedy dostanie się do morza, nie ulega łatwej i szybkiej degradacji, ale rozpada się na drobne fragmenty i w postaci małych cząsteczek podróżuje przez ekosystemy morskie - tłumaczy. - Możemy z całą pewnością powiedzieć, że plastikowa epidemia na Bałtyku ma wygląd filtra do papierosa, czyli peta - podkreśla. 

Jej obserwacje potwierdza aktywista Greenpeace Romek Szałata, który relacjonuje pierwsze efekty akcji. - Pomimo tego, że nadbałtyckie plaże sprzątane są codziennie z większych odpadków pozostawionych przez plażowiczki i plażowiczów udało nam się na odcinku 130 m w ciągu 20 minut znaleźć sporo drobnych śmieci, w tym około 10 litrów samych filtrów papierosowych, co daje około 5 tys. niedopałków. Poza filtrami dużą grupę stanowiły wszędobylskie kapsle, słomki, plastikowe patyczki od lizaków oraz plastikowe zakrętki. Często też pojawiał się drobny plastik, który ciężko jest zakwalifikować do konkretnej kategorii.

O oczyszczenie polskich plaż z petów portal Gazeta.pl walczy wspólnie z Greenpeace. Przyłącz się do naszej akcji "Plaża bez peta".

Akcja Greenpeace trwać będzie do końca weekendu. Na niedzielę zaplanowano m.in. wyławianie śmieci z dna Bałtyku. 

Do mórz i oceanów co minutę trafia ciężarówka odpadów, które zabijają ptaki, ryby, wieloryby i delfiny. Plaże naszego Bałtyku toną w śmieciach. Zatrzymajmy wspólnie to szaleństwo! TUTAJ pomożesz Greenpeace działać na rzecz ratowania naszych mórz >>