Poznań: Zarówno motornicza, jak i 8-latek, który wpadł pod koła tramwaju, mieli czerwone światło

8-letni chłopiec, który zginął potrącony przez tramwaj na skrzyżowaniu ulic Hetmańskiej i Dmowskiego w Poznaniu, wszedł na pasy na czerwonym świetle. Śledczy ustalili, że motornicza także zignorowała sygnał zabraniający wjazdu na skrzyżowanie.
Zobacz wideo

- Z analizy monitoringu wynika, że 8-latek w momencie wejścia na przejście dla pieszych na torowisku miał czerwone światło - w rozmowie z tvn24.pl powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu Michał Smętkowski. Na początku lipca śledczy podali informację, że motornicza tramwaju, pod którego kołami zginął 8-latek, wjechała na skrzyżowanie pomimo sygnałów zakazujących wjazdu. Z ustaleń prokuratury wynika, że do wypadku doszło w chwili, gdy światła dla pieszych nie zmieniły się jeszcze na zielone, a dla tramwaju zapalił się już sygnał ostrzegawczy.

Wypadek tramwaju na Hetmańskiej w Poznaniu. Nowe ustalenia śledczych mogą mieć wpływ na wyrok

Zarówno motornicza, jak i 8-letni Jaś złamali przepisy. Młoda kobieta przebywa aktualnie w szpitalu, gdzie korzysta z pomocy psychologa. Nowe ustalenia prokuratury mogą mieć wpływ na wyrok w jej sprawie. 

- To, że chłopiec też przyczynił się do wypadku, niewątpliwie może mieć wpływ na treść wyroku - powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.

27-letnia motornicza ma zostać przesłuchana w tym miesiącu. Niewykluczone, że usłyszy zarzuty. Jeżeli zostanie oskarżona o spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym, będzie jej grozić kara pozbawienia wolności do 8 lat. 

Wypadek na ul. Hetmańskiej w Poznaniu

Do tragicznego wypadku w Poznaniu doszło na początku czerwca. 8-letni Jaś wszedł na przejście dla pieszych i został potrącony przez tramwaj linii numer 1, jadący ulicą Hetmańską w kierunku Franowa. Ratownicy reanimowali chłopca przez 40 minut. Mimo to nie udało się go uratować.

Więcej o: