Tatry. Pijany turysta nie mógł zejść z Giewontu. Musiał po niego lecieć śmigłowiec TOPR

Ratownicy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego musieli udzielić pomocy 55-letniemu turyście z Krakowa, który nie był w stanie samodzielnie zejść z Giewontu. Jak się okazało mężczyzna był pod wpływem alkoholu.
Zobacz wideo

Jak podaje portal 24tp.pl, ratownicy zostali zawiadomieni przez turystów, którzy zauważyli mężczyznę na szlaku w kierunku Giewontu. Zgłaszający obawiali się, że mężczyzna zrobi sobie krzywdę, ponieważ nie był w stanie iść o własnych siłach. Według ustaleń RMF FM 55-latek sam przyjechał do Zakopanego i chcąc dodać sobie odwagi przed wycieczką w góry, pił wysokoprocentowe trunki.

Wszedł na Giewont, ale nie miał już siły z niego zejść. Po pijanego turystę wysłany został śmigłowiec TOPR

Po nietrzeźwego 55-latka został wysłany śmigłowiec Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Na lądowisku w Zakopanem na nieodpowiedzialnego turystę czekał już patrol policji. Po badaniu alkomatem okazało się, że mężczyzna miał 1,8 promila alkoholu.

Mieszkaniec Krakowa został następnie przewieziony na komisariat policji, gdzie ma zostać do wytrzeźwienia. Na chwilę obecną policja nie ma podstaw do ukarania nietrzeźwego turysty, ponieważ mężczyzna nie stwarzał bezpośredniego zagrożenia dla innych turystów.