Bp Frankowski na Jasnej Górze wezwał do walki. "Idzie na Polskę potop genderyzmu, LGBT, dewiacji"

Biskup Edward Frankowski podczas kazania na Jasnej Górze wezwał pielgrzymów do walki. - Idzie na Polskę potop genderyzmu, LGBT, uczenia dewiacji już nawet przedszkolaków; idzie zalew profanacji - ostrzegał duchowny.
Zobacz wideo

W sobotę odbyła się XXVIII Pielgrzymka Rodzin Radia Maryja na Jasną Górę. Podczas mszy świętej kazanie wygłosił Edward Frankowski, biskup pomocniczy diecezji sandomierskiej. Najpierw duchowny skupił się na ostrzeżeniu pielgrzymów przed "genderyzmem, LGBT i dewiacjami".

Bp Frankowski na Jasnej Górze: Idzie na Polskę potop genderyzmu

- Idzie na Polskę potop genderyzmu, LGBT, uczenia dewiacji już nawet przedszkolaków; idzie zalew profanacji, bezczeszczenia świętości poprzez internet, filmy, teatry, uniwersytety, szkoły, przedszkola, media, aż w końcu przez tzw. marsze równości - mówił duchowny. Jak stwierdził, marsze równości "doszły aż pod Jasną Górę". - Klasztor jasnogórski, ojcowie paulini, mieszkańcy Częstochowy i pielgrzymi wznosili wyrazy modlitwy wynagradzającej, dokonali ekspiacji należnej Panu Bogu i Matce Najświętszej, szczególnie za profanację wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej z tą tęczową aureolą. Grzech był publiczny, domaga się publicznej ekspiacji - mówił duchowny. 

 

Dalej duchowny przekonywał, że "promowanie grzesznych zachowań LGBT, zachowań homoseksualnych, ideologii gender" jest "uderzeniem w porządek natury ustanowionej przez Pana Boga". Następnie duchowny odniósł się do marszu równości w Kielcach, który odbył się w sobotę. - Bluźnierczy charakter tego zachowania zmobilizował do ekspiacji, do wynagrodzenia Panu Bogu za zniewagi mieszkańców Kielc - stwierdził biskup.

"Nadszedł czas walki"

Duchowny mówił też o ugodzeniu księdza we Wrocławiu oraz "nasłaniu człowieka, który siekierą rąbał ołtarz w kościele". -  Zatem jednym z celów tej wojny religijnej, prowadzonej przez środowiska lewicowo-liberalne, jest usunięcie religii z przestrzeni publicznej, przez walkę z symbolami religijnymi czy wyrzucenie religii ze szkół - podnosił.

- Nadszedł czas walki. Już dłużej cofać się nie możemy i nie będziemy. Musimy się bronić w sposób zorganizowany. Przede wszystkim na gruncie prawnym będziemy reagowali na każdy przejaw agresji, każde świętokradztwo publiczne, każde naigrywanie się z naszych uczuć religijnych. Widzimy, że budzą się demony; szaleją, żeby zniszczyć to, co dobre, zwłaszcza w życiu młodzieży - grzmiał duchowny.

Więcej o: