Żelichowo. Nadzorca plantacji szparagów obrażał Ukraińców. "Poszło o dziewczynę"

"Spie***laj Judaszu", "Do roboty, idź! I mordę zamknij" czy "Jak cię pier***nę, to się kopytami zakryjesz" - w taki sposób polski nadzorca plantacji szparagów pod Poznaniem zwracał się do pracujących na niej Ukraińców. Sytuację nagrała jedna z pracownic. Jak się okazało, konflikt ma drugie dno.
Zobacz wideo

O skandalicznym traktowaniu ukraińskich pracowników poinformowała poznańska "Gazeta Wyborcza". Na plantacji szparagów w miejscowości Żelichowo pracowali Ukraińcy. Mieli oni być źle traktowani przez polskiego nadzorcę.

Wielkopolska. Skandaliczne traktowanie pracowników z Ukrainy na plantacji szparagów

Kiedy mężczyzna zauważył, że jedna z pracownic nagrywa jego zachowanie, zaczął ją obrażać i próbował wyrwać telefon.

- Bo cię pie***lnę! - grozi kobiecie nadzorca.

Po krótkie szamotaninie miejsce ma następujący dialog.

- Pani Agata [właścicielka plantacji przyp. red.] wszystko zobaczy - mówi Ukrainka, a w jej obronie staje jeden z pracujących z nią mężczyzn.

- Odsuń się, spie***laj do roboty, już! - wykrzykuje nadzorca.

- Będziesz na kobietę napadał, czy co? Całkiem ochu***eś? - pyta Ukrainiec.

- Do roboty, idź! I mordę zamknij. Spie***laj! - kontynuuje nadzorca.

- Jeszcze będziesz do mojej żony skakać, ty k***o! - rzuca Ukrainiec.

- Spie***laj, Judaszu, dość już nawywijałeś - krzyczy kierownik.

- Będę z policją rozmawiać o tym, że kobietę atakujesz - oświadcza młody mężczyzna.

- Jak cię pie***lnę, to się kopytami zakryjesz. Paszoł won i pysk zamknij - wygraża kierownik.

Nagranie z awantury na Facebooku opublikował Paweł Pałasz - mieszkaniec Żelichowa, który zna nadzorcę i twierdzi, że w przeszłości zachowywał się on podobnie.

W rozmowie z "GW" Pałasz tłumaczy, że Ukraińcy zwracali się do różnych ludzi o pomoc, ale nikt się nie zainteresował nagraniem. - Jak mi pokazali, postanowiłem, że je udostępnię - powiedział mężczyzna i dodał, że Ukraińcy poprosili go, żeby poczekał z publikacją, aż szefowa plantacji wypłaci im pieniądze - bali się, że po publikacji filmu już ich nie dostaną.

Nadzorca chciał zeswatać Ukrainkę ze swoim synem

Jak wynika z informacji "Gazety Wyborczej", właścicielka plantacji nie wiedziała o zaistniałej sytuacji. Po ujawnieniu nagrania mężczyzna stracił pracę. Jednak jak wynika z jej wypowiedzi, cała sytuacja miała drugie dno.

- Poszło o jedną dziewczynę, Swietłanę. Kierownik ubzdurał sobie, że zostanie żoną jego syna. Woził ją nawet na zakupy, chciał, żeby na polu chodziła obok niego jako taka niby menadżerka. Od tego zaczął się konflikt - tłumaczy pani Agata, właścicielka plantacji. Kobieta dodaje, że jak tylko dowiedziała się jak traktowani są pracownicy z Ukrainy zwolniła nadzorcę.

Ukraińcy, którzy zbierali szparagi na plantacji w Żelichowie, wyjechali już z Polski. Jak ustalił reporter TVN24, obawiali się zemsty po opublikowaniu nagrania.

Więcej o: