Śmierć Krzysztofa Skowrona, komendanta policji w Mikołowie. Zginął w wypadku motocyklowym

Zginął komendant powiatowy policji w Mikołowie nadkomisarz Krzysztof Skowron. Stracił życie w wypadku motocyklowym. Prawdopodobnie potrącił go samochód osobowy marki Toyota. Mimo trwającej godzinę reanimacji policjanta nie udało się uratować.
Zobacz wideo

O śmierci nadkomisarza Krzysztofa Skowrona poinformowała Komenda Powiatowa Policji w Mikołowie. "Śmierć Krzysztofa Skowrona jest dla nas ciosem. Nie ma słów by opisać żal i współczucie, jakie w tej chwili czujemy. Cześć Jego pamięci!" - czytamy na stronie mikołowskiej policji.

Śmierć nadkomisarza Krzysztofa Skowrona. Samochód osobowy nie ustąpił mu pierwszeństwa

Do wypadku, w którym zginął KPP w Mikołowie Krzysztof Skowron, doszło w poniedziałek 8 lipca około godziny 13 na drodze krajowej numer 79 w miejscowości Wełnin. Policjant jechał motocyklem od strony Sandomierza w kierunku Krakowa. Na skrzyżowaniu w Wełninie prawdopodobnie uderzył w niego samochód marki Toyota. Z pierwszych ustaleń policji wynika, że kierowca osobówki skręcał w lewo i nie ustąpił pierwszeństwa jadącemu z naprzeciwka policjantowi - relacjonuje "Dziennik Zachodni".

Komendant Powiatowy Policji w Mikołowie przeleciał nad samochodem i upadł na asfalt. Na miejsce wypadku zostały wezwane służby ratunkowe, wylądował tam też śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Reanimacja Krzysztofa Skowrona trwała godzinę. Nie przyniosła jednak rezultatu i mężczyzna zmarł.

Więcej o:
Komentarze (118)
Śmierć Krzysztofa Skowrona, komendanta policji w Mikołowie. Zginął w wypadku motocyklowym
Zaloguj się
  • sztucznypolak

    Oceniono 41 razy 23

    Ciekawe z jaka predkoscia jechal pan policjant
    (i nie chodzi mi o predkosc, ktora zostanie wpisana do protokolu).

  • mlody_dron

    Oceniono 24 razy 14

    Z opisu wypadku wynika, że nie dostosował prędkości do sytuacji na drodze.

  • januszmendera

    Oceniono 25 razy 13

    Ilu z komentujących jeździło/jeździ na motorze? Jak czytam, to mam wrażenie, że niewielu.
    Dwa tygodnie temu jechałem na trasie Cieszyn-Katowice. W tym czasie próbowało mnie zabić 6 kierowców. Nie dlatego, że jeżdżę jak szaleniec - bo tak nie jest. Nie dlatego, że jechałem zbyt szybko - bo tak nie było. Tylko dlatego, że ludzie jeżdżą na pamięć, włączają się do ruchu nie patrząc lub po prostu nie potrafią ocenić odległości. Motor jest mniejszy, węższy niż samochód i wygląda na to, że odległość jest większa, niż w rzeczywistości.

  • wichura

    Oceniono 12 razy 10

    Wina kierowcy bezsporna. Ale ciekawe, czy policja sumiennie zbada ewentualne tzw. przyczynienie się ofiary, np. wskutek przekroczenia prędkości.

  • mariohudds

    Oceniono 12 razy 10

    Jak widzę motor to trzy razy się zastanowię zanim skręcę w lewo. Podobnie jak wyprzedam i widzę osobówkę lub motor, to też dłużej analizuję z jaką jadą prędkością a jak nie jestem pewien to czekam na horyzont. Nie ma sensu zakładać, że wszyscy jeżdżą tak jak powinni. Żyć dalej ze śmiercią kogoś innego na sumieniu na pewno nie jest lekko.

  • nietyp

    Oceniono 11 razy 9

    Jechał? A może leciał... bo ja bardzo rzadko widzę jadących motocyklistów... Z reguły, to oni latają tuż nad ziemią...

  • zz1026

    Oceniono 21 razy 9

    Pewnie zapier....l kierowca myslal ze zdarzy wykonac manewr ale nie przewidzial ze motor bedzie jechal 2 razy szybciej niz ograniczenie
    Gdyby motocyklista jechal wolniej do wypadku by nie doszlo ale ze to swoj to wine przypisza kierowcy

  • acototak

    Oceniono 8 razy 8

    Zapewne jechał przepisowo 50 km/h

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX