Episkopat o "agresji i pogardzie" wobec pracownika IKEI. "Gratulujemy odwagi w obronie wiary"

Konferencja Episkopatu Polski wydała oświadczenie w głośnej sprawie zwolnionego pracownika IKEI. KEP gratuluje mężczyźnie "odwagi w wyznawaniu i obronie wiary" i broni go przed "wypowiedziami pełnymi agresji i pogardy". Zwolniony pracownik cytował fragment Starego Testamentu, w którym mowa jest o karaniu śmiercią osób homoseksualnych.
Zobacz wideo

W obszernym, 6-punktowym oświadczeniu "w sprawie narzucania ideologii LGBT" episkopat najpierw przywołuje nauczanie Kościoła, według którego każdy człowiek ma bezwzględny obowiązek szanować drugiego człowieka. "To odnosi się również do osób LGBT, ale musi działać w obydwie strony"  - pisze KEP. Dalej czytamy, że "atak przypuszczony na pracownika IKEI", który "nie życzył sobie w miejscu pracy indoktrynacji LGBT" jest niedopuszczalny. "Niepokoi, że wypowiedzi pod jego adresem są pełne agresji i pogardy. Odziera się go z godności ludzkiej i odmawia mu niezbywalnych praw" - pisze episkopat. 

Episkopat reaguje na zwolnienie pracownika IKEI

KEP podnosi, że "agresja i pogarda nie są w Polsce potrzebne, burzą spokój społeczny, sieją niepewność i poczucie zagrożenia". "Gratulujemy Panu Tomaszowi odwagi w wyznawaniu i obronie wiary w codziennym życiu" - pisze episkopat i przekonuje, że wypowiedzi, które z pracownika IKEI "miałyby uczynić oszołoma, ignoranta i agresora nie mają podstaw w faktach". "Mamy nadzieję, że wyrządzone Panu krzywdy moralne i materialne zostaną wynagrodzone, zaś firma zaprzestanie działań ideologicznych w oparciu o uprzywilejowaną pozycję pracodawcy" - piszą duchowni. Według KEP sprawą pracownika powinny zainteresować się związki zawodowe i prokuratura. Dalej czytamy, że "nieuczciwym intelektualnie jest reagować w Polsce na cytaty z Pisma Świętego, jakby kultura europejska nie wyrastała z logiki chrześcijaństwa".

Episkopat przekonuje, że również z innych firm płyną "niepokojące sygnały o próbach propagowania ideologii LGBT". "Wykorzystuje się do tego oficjalne strony internetowe i firmowe adresy poczty elektronicznej poszczególnych pracowników. Organizuje się spotkania agitacyjne, także z zagranicznymi aktywistami, w pomieszczeniach firmowych" - stwierdza.

Dalej czytamy, że duchowni rozumieją strach pracowników przed zwolnieniem, ale "wszędzie istnieją nieprzekraczalne granice". Od sprawy pracownika IKEI oraz "innych korporacji" episkopat przechodzi do sytuacji w polskich szkołach, gdzie również obecna jest "propaganda LGBT", na co skarżyć mają się rodzice i młodzież. Na czym ona polega? Kościół wymienia tutaj m.in. wyjścia do teatru na sztuki "wyjątkowo obsceniczne, które niszczą wrażliwość erotyczną młodych" czy lekcje języków obcych, na których "młodzież zmuszana jest oglądać i dyskutować o filmach odzierających z intymności".

Na końcu KEP prosi o "poszanowanie godności i wolności osobistej każdego człowieka". " Kto antagonizuje i rozpala emocje, ten nie służy Bożej sprawie. Prosimy o działania wyważone, zrodzone w sercach pełnych pokoju i miłości" - czytamy w oświadczeniu.

Sprawa pracownika zwolnionego przez sieć IKEA

Pracownik sieci IKEA został zwolniony po tym, jak skomentował artykuł, który pojawił się w intranecie [wewnętrznym forum - red.] sklepu. Tekst prezentował stanowisko właściciela sieci do społeczności LGBT przy okazji Międzynarodowego Dnia Przeciw Homofobii, Bifobii i Transfobii. Mężczyzna napisał, że "akceptacja i promowanie homoseksualizmu i innych dewiacji to sianie zgorszenia". Natomiast cytaty ze Starego Testamentu, które wykorzystał pracownik i o których wspomina w swoim oświadczeniu Episkopat, brzmią następująco: "Biada temu, przez którego przychodzą zgorszenia, lepiej by mu było uwiązać kamień młyński u szyi i pogrążyć go w głębokościach morskich (...) Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią, a ich krew spadnie na nich".

W sprawę zaangażował się m.in. Instytut Ordo Iuris i Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar. Sieć IKEA utrzymuje, że pracownik nie został zwolniony za poglądy, ale konkretne wypowiedzi naruszające godność osób homoseksualnych.

Więcej o: