Były proboszcz z Godowa usłyszał 16 zarzutów i trafił do aresztu. Zapraszał dzieci "na internet"

Prokuratura w Gliwicach informuje o areszcie byłego proboszcza z Godowa, którzy usłyszał 16 zarzutów związanych z wykorzystaniem seksualnym nieletnich. Ksiądz Kazimierz G. zapraszał dzieci do domu oferując im możliwość skorzystania z internetu, a później je wykorzystywał.
Zobacz wideo

Kazimierz G. 62-letni ksiądz trafił w czwartek do aresztu. Dzień wcześniej usłyszał w prokuraturze w Gliwicach zarzuty dotyczące molestowania i wykorzystywania seksualnego małoletnich. Chodzi o co najmniej 14 ofiar, które ksiądz miał wykorzystać przed kilkunastoma laty. 

Były proboszcz z Godowa zatrzymany. Miał skrzywdzić co najmniej 14 dzieci

Ksiądz Kazimierz G. był proboszczem parafii św. Józefa Robotnika w Godowie w latach 2000-2006. Właśnie wtedy miał dopuścić się nadużyć seksualnych wobec dzieci. Jak pisze Polsatnews.pl, mężczyzna zwabiał dzieci do swojego domu kusząc je nowinkami technologicznymi i rozrywką. Miał w swojej kolekcji dużo bajek i gier komputerowych. Mówił dzieciom, że będą mogły u niego skorzystać z internetu, do którego w tamtych latach wiele rodzin nie miało dostępu. 

Śledztwo ws. księdza Kazimierza rozpoczęło się po publikacji wpisu na portalu internetowym, w którym były ministrant napisał, że był wykorzystywany przez proboszcza. Później zaczęły zgłaszać się do niego inne ofiary, a sprawa trafiła do Delegata Metropolity Katowickiego ds. Ochrony dzieci i Młodzieży, który powiadomił prokuraturę. W tym samym czasie autor pierwotnego wpisu również złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Oskarżany o molestowanie dzieci ksiądz już nie jest proboszczem w Godowie. Obecnie jest na emeryturze i do niedawna przebywał w jednej z parafii w Katowicach. 

Prok. Joanna Smorczewska z Prokuratury Okręgowej w Gliwicach informuje, że Kazimierz G. usłyszał 16 zarzutów dotyczących molestowania seksualnego nieletnich w latach 2001-2004. Wykorzystywane przez niego dzieci to dziewczynki i chłopcy, wszyscy byli związani z kościołem - to byli ministranci i członkowie chórów kościelnych. Prok. Smorczewska informuje, że ksiądz nie przyznał się do zarzutów i złożył wyjaśnienia. Sąd zdecydował w środę, że Kazimierz G. powinien trafić na trzy miesiące do aresztu, ponieważ istnieje obawa mataczenia oraz to, że księdzu grozi wysoka kara. 

Więcej o: