Akcja "Plaża bez peta": dołączają kolejne miasta. Mieszkańcy jednego z nich mają 170 km do morza

Aby dołączyć się do akcji Gazeta.pl "Plaża bez peta" nie trzeba mieszkać tuż nad morzem. Udowadniają to dwa kolejne miasta, które przyłączają się do walki z niedopałkami. Oprócz Kołobrzegu w naszej akcji walki z petami na plażach są już także Grudziądz i Trzcianka.
Zobacz wideo

Do naszej akcji "Plaża bez peta" dołączają trzy kolejne miasta. Wbrew pozorom tylko jedno z nich to nadmorska miejscowość - Kołobrzeg. Dwa pozostałe mają do Bałtyku spory kawałek, ale okazuje się, że im problem petów na plażach także nie jest obcy. Grudziądz i Trzcianka też chcą mieć plaże wolne od petów!

Grudziądz przyłącza się do akcji "Plaża bez peta". "Zakazy nie działają"

Jednym z miast, które chce razem z nami walczyć z niedopałkami porzucanymi na plażach, jest Grudziądz (woj. kujawsko-pomorskie). Izabela Piwowarska, dyrektor miejskiego ośrodka rekreacji i wypoczynku w Grudziądzu mówi, że zarządza plażą miejską nad Jeziorem Rudnickim w Grudziądzu, więc wie, że taka akcja jest konieczna. Opowiada, że w letnim sezonie plażę odwiedzają dziesiątki tysięcy mieszkańców i turystów, którzy odpoczywają na tamtejszym kempingu. 

- Problem z niedopałkami jest ogromny, mimo że na naszej plaży znajduje się specjalnie wyznaczona do tego celu palarnia a w innych miejscach obowiązuje całkowity zakaz palenia. Myśleliśmy, że to rozwiąże problem, ale tak się niestety nie stało. Ludzie cały czas strasznie śmiecą petami. Nie pomagają nawet patrole i sporadycznie mandaty, które były przyznawane osobom niestosującym się do zakazu - mówi Izabela Piwowarska. 

Trzcianka dołącza się do akcji "Plaża bez peta"

Drugie miasto to wielkopolska Trzcianka. Jej burmistrz Krzysztof Jaworski mówi, że pomimo iż do morza mieszkańcy miejscowości mają aż 170 kilometrów, to problem niedopałków na plażach nie jest im obcy. W Trzciance znajdują się dwa jeziorka, przy których jakiś czas temu stworzono trzy kąpieliska, na których mogą wypoczywać ludzie. Burmistrz Jaworski tłumaczy, że miasto zdecydowało się dołączyć do akcji "Plaża bez petów", bo działania związane z czystością i porządkiem są dla nich priorytetem. 

- Musimy nauczyć się traktować przestrzeń publiczną, jako naszą wspólną wartość. Nieważne czy to jest niedopałek papierosa, czy papierek po cukierku - musi wejść nam w nawyk, że nie możemy ich po prostu rzucać na ziemię - tłumaczy Krzysztof Jaworski. I dodaje, że nie jest zwolennikiem zakazów i kar. Uważa, że znacznie lepszym sposobem jest edukacja. - Myślę, że takie akcje mają lepszy wydźwięk. Chcemy pokazać mieszkańcom Trzcianki, że każdy z nas powinien troszczyć się o czystość w naszej wspólnej okolicy.

Gdy przestaniemy śmiecić, nie będzie co sprzątać i nie będzie problemu

- mówi burmistrz Trzcianki.

Do tej pory swój udział w akcji "Plaża bez peta" zgłosiło siedem miast. Oprócz Trzcianki, Grudziądza i Kołobrzegu, przyłączyły się także: Hel, Sopot, Mielno i Siemiatycze.        

Partnerem naszej akcji jest Greenpeace, który tego lata przeprowadzi m.in. "audyt" plaż nad Bałtykiem, by realnie ocenić, jakim problemem jest ich zaśmiecenie przez niedopałki papierosów czy jednorazowy plastik. Organizacja zachowuje pełną niezależność, nie przyjmuje datków od rządów i firm, dlatego zachęcamy do jej wspierania TUTAJ >>

___

Na Gazeta.pl trwa wakacyjna akcja "Plaża bez peta". Dowiedz się, dlaczego warto się do niej przyłączyć. Wspólnie stworzymy mapę plaż bez petów - czystych, cudownych miejsc na polskim brzegu. Jeśli chcesz by znalazło się na niej twoje miasto lub biznes, napisz do nas: plazabezpeta@agora.pl.

Przeczytaj również nasze teksty w ramach akcji "Plaża bez peta":

To nie słomki, a pety są najczęściej znajdowanym odpadem w oceanach. Do tego zatruwają wodę

Czyszczenie plaż ze śmieci kosztuje miliony. M.in. wywóz ton śmieci i drogie przesiewanie piasku