Tak gorącego czerwca jeszcze nie było. "Rekord nie został pobity, on został zmasakrowany"

W czerwcu Polskę zalała fala upałów, padł też rekord temperatury miesięcznej. - Te epizody nie tylko w przyszłości będą się powtarzały, ale będą też miały tendencję do wydłużania się - ostrzega w rozmowie z Gazeta.pl dr Aneta Afelt, klimatolożka z UW.
Zobacz wideo

Tegoroczny czerwiec był upalny, padł nawet rekord temperatury miesięcznej - w miejscu, w którym od lat prowadzone są pomiary, zanotowano najwyższą temperaturę od chwili ich rozpoczęcia. Przypomnijmy, że w stacji Radzyń w Lubuskiem 26 czerwca o godzinie 15:20 zanotowano 38,2 stopnie, co jest nowym rekordem temperatury w czerwcu w Polsce. Poprzedni rekord padł 19 lat temu, gdy w miejscowości Ceber zanotowano 37,2 stopnie.

Zapytaliśmy ekspertkę od spraw klimatu, jakie konsekwencje mogą mieć dla nas rekordowo wysokie temperatury i przeciągające się fale upałów.

- Jesteśmy położeni w strefie klimatu umiarkowanego ciepłego przejściowego, mamy więc przejście między klimatem oceanicznym morskim, a klimatem kontynentalnym. Nasz kraj leży w regionie, który jest pod wpływem zróżnicowanych warunków - wilgotnych, oceanicznych mas powietrza z zachodu, ale także pod wpływem kontynentalnych mas powietrza ze wschodu, które latem dają bardzo wysoką temperaturę, a zimą siarczyste mrozy - mówi mówi dr Aneta Afelt, geografka, hydrolożka i klimatolożka z Interdyscyplinarnego Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego Uniwersytetu Warszawskiego.

"Rekord temperatury miesięcznej czerwca nie został pobity, on został Z M A S A K R O W A N Y" - napisał na Twitterze autor bloga popularno-naukowego Doskonale Szare, poświęconego tematyce zmian klimatu i globalnego ocieplenia. Zamieścił też wykres, na którym widać, że tak wysokiej temperatury, jak w czerwcu 2019, stacje klimatyczne nie zanotowały od roku 1780.

"Heat wave" - gorące noce i upalne dni

Dr Aneta Afelt tłumaczy, że latem przesunięcie strefy gorąca z regionu zwrotnikowego jest czymś naturalnym, jednak wkroczenie tak głęboko strefy gorącej jest czymś, co się zdarza, ale nie jest typowe dla naszej szerokości geograficznej.

- Zjawisko fali gorąca nazywamy "heat wave". Jest to kilka - kilkanaście dni występujących z rzędu z temperaturą tropikalną, czyli gdy w ciągu doby temperatura nie spada poniżej 20 stopni zarówno w nocy, jak i w dzień. Mamy wtedy więc gorącą noc i upalny dzień - mówi klimatolożka.

Jak podkreśla, takie upały to kompleksowy problem, bo mają negatywny wpływ nie tylko na ludzi i rolnictwo, ale i na gospodarkę.

- Dla ludzi oznacza rozregulowanie gospodarki termicznej, co jest szczególnie niebezpieczne dla dzieci i osób starszych. W takie dni powinniśmy pamiętać o wypijaniu 2 litrów wody dziennie, zakrywaniu ciała i głowy, o ile wychodzimy na zewnątrz, a także o zacienianiu okien i wietrzeniu pomieszczeń - mówi dr Afelt.

- Straty w rolnictwie i sadownictwie może powodować niedobór wody glebowej. Upały wpływają też na energetykę - gdy robi się gorąco, najczęściej włączamy klimatyzatory i wiatraki, co powoduje nadzwyczajny wzrost poboru energii elektrycznej w systemie. W 2015 roku na południu Polski doszło na przykład do wyłączania bloków w hydroelektrowniach, bo po pierwsze nie było wody w zbiornikach retencyjnych, a po drugie, jeżeli temperatura wody jest za wysoka, to nie ma możliwości chłodzenia systemu produkującego energię elektryczną - tłumaczy dr Afelt.

Rekord temperatury miesięcznej w czerwcu. Klimatolog: upały będą się powtarzały

Ekspertka dodaje, że takie upały w przyszłości będą się powtarzały. - Jak wynika z modeli klimatycznych, te epizody nie tylko w przyszłości będą się powtarzały, ale będą też miały tendencję do wydłużania się. Zima i lato będą dłuższe, a jesień i wiosna krótsze. Będziemy mieć dosyć gwałtowne przejście od ciepłej zimy do gorącego lata, podczas którego będą występowały też krótkie opady o dużym natężeniu - mówi dr Aneta Afelt.

Czy lipiec będzie tak samo upalny? Jak tłumaczy ekspertka, nie da się tego ze stuprocentową pewnością przewidzieć.

- Mamy początek lipca, a sytuacja cyrkulacji powietrza nie zmienia się gwałtownie, więc jest duża szansa, że podobna temperatura się utrzyma. Najdokładniejsza jest jednak prognoza krótkoterminowa, więc ciężko przewidywać teraz pogodę na drugą połowę lipca - mówi dr Afelt.

Zmiana klimatu jest realna i odczuwamy ją już tu i teraz. Jeśli chcesz zapobiegać jej skutkom, ale nie wiesz jak zacząć, możesz wesprzeć Greenpeace, które działa na rzecz rozwoju czystej energii i walczy z opieszałością polityków. WEJDŹ TUTAJ >>

Więcej o: