Myszyniec: Nie żyje 9-letni Alec, trzecia ofiara wypadku. Ciężarówka zmiażdżyła auto, w którym jechał

Nie żyje 9-letni Alec, ofiara tragicznego wypadku w Myszyńcu Starym, gdzie ciężarówka zmiażdżyła auto. Jak dowiedział się portal Gazeta.pl, kierujący ciężarówką mężczyzna usłyszał już zarzuty. Wiesław P. nie przyznaje się do winy. Na razie trafił na trzy miesiące do aresztu.
Zobacz wideo

W poniedziałek 24 czerwca doszło do tragicznego wypadku w miejscowości Myszyniec Stary. Brały w nim udział dwa samochody ciężarowe - pojazd marki Skania i ciężarówka DAF z naczepą marki Kongel oraz jeden samochód osobowy - Citroen C4. W tym ostatnim jechały trzy osoby - dwie kobiety i 9-letnie dziecko. Jedna z ciężarówek zmiażdżyła auto, w którym się znajdowali. 

Myszyniec Stary. Trzecia ofiara wypadku - nie żyje 9-latek

Kobiet nie udało się uratować - kierująca pojazdem Dorota D. i pasażerka Regina D. zmarły na miejscu. Chłopiec został natychmiast przetransportowany helikopterem do szpitala w Olsztynie. Miał bardzo poważne obrażenia. W piątek rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce poinformowała w rozmowie z Gazeta.pl, że 9-letni Alec D. zmarł w nocy z wtorku na środę. Rzeczniczka Elżbieta Edyta Łukasiewicz dodaje, że na piątek zaplanowana została sekcja zwłok chłopca. 

Myszyniec Stary. Nowe ustalenia ws. wypadku 

Prokuratura Okręgowa w Ostrołęce potwierdziła również, że dramatyczne nagranie, które pojawiło się w internecie, pochodzi ze zdarzenia. Łukasiewicz powiedziała, że to zapis z monitoringu wizyjnego budynku garażu znajdującego się na jednej z posesji w Myszyńcu. Widać na nim, że przebieg zdarzenia był inny niż zakładano na początku. Ze wstępnych ustaleń policji wynikało, że kobieta prowadząca samochód osobowy nie wyhamowała przed tirem, który zatrzymał się przed nią i wjechała w jego naczepę. Chwilę później w samochód osobowy wjechała jadąca za nim ciężarówka. 

Teraz wiadomo jednak, że kierująca samochodem Dorota D. bezpiecznie wyhamowała przed stojącą na skrzyżowaniu ciężarówką DAF. Chwilę później z dużą prędkością nadjechała kolejna ciężarówka, która zmiażdżyła osobowego citroena i wjechała w naczepę stojącego dalej tira. "Kierowca najechał na poprzedzający go, stojący pojazd i doprowadził do jego wciśnięcia w naczepę marki Kongel pojazdu ciężarowego marki DAF, stojącego przed citroenem" - czytamy w oświadczeniu prokuratury wysłanym do redakcji. 

Wiesław P. nie przyznaje się do winy

Jak dowiedziała się redakcja Gazeta.pl, mężczyzna, który staranował dwa pojazdy usłyszał już zarzuty. Już we wtorek 50-letni Wiesław P. został oskarżony o umyślne naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym. Mężczyzna nie dostosował prędkości do warunków drogowych i nie zachował odpowiedniej odległości, która pozwoliłaby mu uniknąć zderzenia w razie hamowania czy zatrzymania się poprzedzającego go pojazdu. 

Podczas przesłuchania podejrzany Wiesław P. nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i złożył obszerne wyjaśnienia

- informuje Elżbieta Edyta Łukasiewicz z Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce. Dodaje, że na wniosek prokuratury oskarżony Wiesław P. trafił tymczasowo do aresztu na trzy miesiące. 

Więcej o: