Śmierć 9-miesięcznego dziecka. Będzie śledztwo przeciwko czterem instytucjom

- Zostało wszczęte śledztwo wobec cztery instytucji: sądu, policji, MOPS-u i kuratorów - poinformował w czwartek wiceminister Michał Wójcik. Chodzi o tragiczną śmierć 9-miesięcznej Blanki zakatowanej przez matkę i jej partnera. Wiceminister sprawiedliwości dodał, że "państwo w tej sprawie zadziała".
Zobacz wideo

Wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik odniósł się dziś w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24 do sprawy tragicznej śmierci 9-miesięcznej Blanki z Olecka. Rodzice dziecka - 36-letnia Anna W. i jej partner Grzegorz W. - usłyszeli zarzut znęcania się nad niemowlęciem, zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem, a także wykorzystania seksualnego. 9-miesięczne dziecko było uderzone narzędziem m.in. w głowę i szyję, miało uszkodzone serce. Podejrzani mieli znęcać się nad dziewczynką od kwietnia do czerwca tego roku.

Michał Wójcik: Śledztwo przeciwko sądowi, policji, MOPS i kuratorom

Dziewczynka do niedawna przebywała w rodzinie zastępczej, ale na początku roku organy kontrolujące rodzinę zdecydowały, że powinna wrócić do biologicznej matki. Jak powiedział w czwartek wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik, obecnie organy te zostaną poddane kontroli.

Sprawdzamy to na różnych poziomach. (...) Wczoraj zostało wszczęto śledztwo z art. 231, czyli niedopełnienia obowiązków przekroczenia uprawnień. Chodzi o cztery instytucje: sąd, policję, MOPS i kuratorów

- mówił wiceminister Wójcik. Kilkukrotnie dodał, że "osoby, które popełniły w tej sprawie błąd, poniosą konsekwencje". Dodał, że Ministerstwo Sprawiedliwości wystąpi z wnioskiem do prokuratury o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec tych osób. Nie chciał powiedzieć, czy rozważana jest opcja wszczęcia postępowania karnego. Nie chciał również oceniać sytuacji. - Nie dysponujemy wszystkimi dokumentami - powiedział Wójcik.

Minister Wójcik pytany o to, czy "państwo zadziałało dobrze" odpowiedział, że "państwo zadziała". Bronił również idei organów, które stawiają rodziny biologiczne ponad zastępczymi. Uważa, że w tym przypadku dziecko mogło zostać oddane biologicznej matce przedwcześnie, bo ta nie była jeszcze gotowa. Zdradził, że jeszcze w lutym Anna W. mówiła, że nie jest gotowa na przyjęcie dziecka, a niedługo potem wydano orzeczenie, na mocy którego oddano dziecko rodzicom biologicznym. Wcześniej, w listopadzie, jej partner dodawał, że "nie powinni dostawać dziecka". 

Nie siedzimy w głowach milionów Polaków. Niestety takie dramaty się zdarzają

- mówił. 

Więcej o: