By opuścić Kościół wziął chrzest w Jordanie z rąk protestanta. "Chciałem być księdzem i mężem"

- W całym moim życiu zaczął narastać konflikt między życiem w celibacie, a pragnieniem serca, pragnieniem dobrym, pragnieniem nie związanym z seksualnością, ale troski o kobietę, walki o nią - wyznaje były ksiądz Michał Misiak. Mężczyzna po latach zmagań postanowił, że nie jest w stanie pogodzić kapłańskiej posługi z pragnieniem wejścia w związek. Chociaż został ekskomunikowany, nie do końca akceptuje decyzje Kościoła.
Zobacz wideo

Kilka dni temu Archidiecezja Łódzka poinformowała o "zaciągnięciu kary ekskomuniki" przez księdza Michała Misiaka. Kuria w komunikacie nie podała powodów, wiadomo jednak, że chodzi o ekskomunikę "latae sententiae", czyli automatyczne wykluczenie po jakimś czynie.

Jak wytłumaczył w nagraniu zamieszczonym w mediach społecznościowych ojciec Remigiusz Recław, ostatni proboszcz i przyjaciel księdza Misiaka, powodem ekskomuniki był fakt, że duchowny ten przyjął drugi chrzest, "którego udzielił mu protestant". - Przyjęcie drugiego chrztu przez katolika sprawia, że z automatu zaciąga on na siebie karę ekskomuniki - wyjaśnił jezuita. Dodał, że ksiądz Misiak potwierdził, iż nie odnowił chrztu, lecz przyjął chrzest raz jeszcze oraz że była to jego świadoma decyzja.

"Moje serce jest wciąż katolickie"

Były duchowny przypisuje jednak swojemu gestowi własne znaczenie. - Tu nie chodzi o jakiś chrzest, tu nie chodzi o wystąpienie z Kościoła Katolickiego. Ja Kościół Katolicki kocham, a na dobrą sprawę z żadnego Kościoła nie zostałem usunięty, jestem w Kościele, kocham Kościół - mówi w zamieszczonym na Facebooku nagraniu. Misiak stwierdza, że "nie jest protestantem ani prawosławnym, a według prawa nie jest też katolikiem". - Ale moje serce jest wciąż katolickie. I to serce nie protestuje, jest tam wdzięczność, jakaś potężna nadzieja, budząca się, i miłość już od dawna, wielka miłość, która przynagla mnie do życia w prawdzie. Prawda to jest powód tego zamieszania - podkreśla.

"Bóg odblokował we mnie pragnienie miłości oblubieńczej"

"Prawda", która jest powodem "zamieszania" związana jest z trudnością życia w celibacie. - Przez całą moją młodość załączyły się we mnie takie mechanizmy obronne, które wyparły całą seksualność, nieczystość - tłumaczy Misiak. - Wyparcie całkowite, że ja potrzebuję bliskości, relacji. Mam być księdzem, a ksiądz żyje w celibacie i ja muszę już żyć jak ksiądz - dodaje.

Mężczyzna stwierdza, że w dniu w którym został księdzem, "Bóg wszystko odblokował". - To, co było we mnie zablokowane, zamrożone - pragnienie rodziny, małżeństwa, relacji, miłości oblubieńczej - nagle Bóg to odblokował - mówi. - Przez wszystkie te lata miałem ogromną walkę, bardzo chciałem kochać, jak każdy człowiek powołany przez Boga do tego, aby tworzyć jedno z kobietą, aby być jednym ciałem, aby iść w stronę małżeństwa, tak Biblia mówi - tłumaczy.

O zgodę na ślub Misiak prosił nawet Watykan

Misiak chciał pogodzić posługę kapłańską z małżeństwem. - Walczyłem mocno, jeździłem do biskupa, mówiłem, że sobie nie radzę, że się zakochałem, on mnie przenosił na następną parafię, potem znowu przychodziła jakaś przyjaźń, czysta, bez współżycia. Trwały takie relacje lata. To było wielkie cierpienie, bo nie można dotknąć dziewczyny, pójść za rękę - wyznaje.

Były ksiądz przekonuje, że celibat "nie zawiera się w istocie kapłaństwa". - To nie jest tak, że każdy, kto jest powołany do służby bożej, musi żyć w celibacie. To nie jest prawo boże, to jest prawo ludzkie - stwierdza w opublikowanym nagraniu.

Swoje racje Misiak przedstawił nawet w liście to Watykanu. Stolica Apostolska pozostawiła jednak jego prośby bez odpowiedzi. Podobnie jak lokalni przedstawiciele Kościoła. - Powiedziałem biskupowi, że mam pragnienie małżeństwa, że mam ochotę kochać, że chciałbym mieć żonę, ewangelizować, być księdzem, nawet gdzieś daleko na misjach, ale z żoną. Biskup mi odpowiedział, że nie ma takiej opcji: Michaś, koniec marzeń, schodzisz na ziemię, idziesz na wikariusza do parafii, albo piszesz do Watykanu nie o zwolnienie z celibatu, ale o wydalenie z kapłaństwa - wspomina mężczyzna.

"Panie czy ty mnie wyrzucasz ze wspólnoty, w której żyłem?"

Po tym spotkaniu Misiak przeszedł - wedle swojej relacji - "trzy dni duchowej walki". - W trzecim dniu, w czasie modlitwy Bóg mi przypomniał to wydarzenie z Jordanu: Michaś, sprawdź w internecie, jakie są konsekwencje takiego czynu. W rozmowie z dwoma duchownymi potwierdził, że chrzest z rąk protestanta oznacza ekskomunikę.

Po rozmowie z jednym z biskupów z łódzkiej kurii Misiak poszedł pomodlić się do łódzkiej archikatedry. - Pytam się dalej Jezusa: Panie, czy w tej karze jest twoja wola, twoja moc? Czy ty mnie wyrzucasz ze wspólnoty, w której żyłem? Nie słyszałem potwierdzenia, w swoim sumieniu poczułem że Bóg jest ze mną, jak był wcześniej - mówi mężczyzna.

Były duchowny uważa, że Bóg uratował go przed potencjalnymi złymi konsekwencjami tkwienia w celibacie - Może przed depresją, smutkiem, może bym grzeszył, może miał dziecko - wylicza w nagraniu. Misiak podkreślił, że nie ma jeszcze kandydatki na żonę i wie, że znalezienie jej nie będzie proste. - Jestem samotny, wróciłem i nikt tu na mnie nie czeka - mówi.

Kim jest Michał Misiak?

Michał Misiak jako ksiądz zasłynął nietypowymi formami modlitwy czy nabożeństw. Jako duchowny prowadził razem z ministrantami przykościelną siłownię, prowadził tzw. "Chrystoteki", czyli "dyskoteki ewangelizacyjne", udzielał spowiedzi podczas spacerów, organizował modlitwy przed sklepami z dopalaczami czy poszedł głosić Ewangelię do agencji towarzyskiej. - Jakbym chodził tylko do uśmiechniętych ludzi, to bym nie spełniał swojej misji - tłumaczył w rozmowie z weekend.gazeta.pl.

Jak opisywała łódzka "Gazeta Wyborcza", Misiak nie krył "sympatii wobec ruchów radykalnych. Błogosławił Łódzki Pluton Straży Marszu Niepodległości, a przed przyjęciem ślubów kapłańskich należał do kierownictwa Młodzieży Wszechpolskiej". 

Więcej o:
Komentarze (160)
By opuścić Kościół wziął chrzest w Jordanie z rąk protestanta. "Chciałem być księdzem i mężem"
Zaloguj się
  • pan.szklanka

    Oceniono 45 razy 35

    Rozczula mnie ksiądz katolicki, który pisze do Watykanu, że chce mieć żonę.

  • who_cares

    Oceniono 33 razy 21

    Teraz może wziąć ślub , przyjąć święcenia na pastora anglikańskiego, a następnie konwertować się na katolicyzm i będzie legalnie księdzem i mężem. Brzmi absurdalnie ? Wcale nie . W KK mają taki przywilej również księża grekokatoliccy i nic się strasznego nie dzieje.

  • c.t.k

    Oceniono 27 razy 15

    To że biskup zwracał się do niego per "Michaś", to rozumiem, ale że Bóg?
    Myślałem, że chociaż Panie Michale.

  • podporucznikdub

    Oceniono 19 razy 11

    Św. Paweł w listach do Tymoteusza Tytusa napisał, że aby być dobrym biskupem, trzeba być mężem jednej żony, nienagannym, nieskorym do gniewu i pijaństwa, nie chciwym brudnego zysku itd. To by było na tyle.

  • 11krzych

    Oceniono 23 razy 11

    Ja też byłem się modlić w archikatedrze. Pytam Jezusa: Panie, czy jest twoja wola, abym dziś nie dał w ryj jakiemuś księdzu katolickiemu i żebym nie napisał w necie że kościół katolicki to gang i pasożyt? Nie słyszałem potwierdzenia, w swoim sumieniu poczułem że Bóg jest ze mną.

  • kato-rznik

    Oceniono 23 razy 11

    "Moje serce jest wciąż katolickie". Ciekawe jaki jest mózg, o ile go posiada.

  • prawdziwyzorro

    Oceniono 12 razy 10

    Jak opisywała łódzka "Gazeta Wyborcza", Misiak nie krył "sympatii wobec ruchów radykalnych. Błogosławił Łódzki Pluton Straży Marszu Niepodległości, a przed przyjęciem ślubów kapłańskich należał do kierownictwa Młodzieży Wszechpolskiej". A zaczynałem go lubić...

  • lukasz_patrykus

    Oceniono 19 razy 9

    Kościół katolicki z jego celibatem, był od wieków naturalnym schronieniem tych którzy od kobiet stronili, lubili stroje, koronki i sukienki, a zostanie księdzem zwalniało od obowiązku ślubu i dzielenia życia z kobieta,
    a co najważniejsze w końcu dawało sposób na znalezienie ujścia dla popędu seksualnego w swoim gronie...
    Wiec się kolesiowi po prostu organizacja pomyliła - przypominam ze jest wiele kościołów chrześcijańskich które celibatu nie wymagają, wiec po co te opowieści o "wybrance serca"

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX