MON szuka nowych żołnierzy. Do wojska będzie można dołączyć na jeden dzień. Żeby je sprawdzić

Rusza kampania MON "Zostań żołnierzem Rzeczypospolitej". W jej ramach Polacy będą mieli okazję wypróbować wojsko i dołączyć do niego na jeden dzień. Ministerstwo obrony liczy na to, że dzięki akcji w jego szeregach przybędzie 10 tys. żołnierzy.
Zobacz wideo

Jak czytamy w "Rzeczpospolitej", Ministerstwo Obrony Narodowej rusza z nową odsłoną kampanii promocyjnej polskiej armii. Jednym z jej elementów będzie możliwość wstąpienia do wojska na próbę.

MON liczy na 10 tys. nowych żołnierzy

Od 13 lipca do 24 sierpnia w każdą sobotę w godz. 10-19 Polacy będą mogli zostać żołnierzem na jeden dzień. Jedynym warunkiem jest ukończenie 18. roku życia oraz posiadanie polskiego obywatelstwa. Podczas "dnia próbnego" kandydaci będą uczestniczyli w zajęciach, na których poznają sprzęt wojskowy, wezmą udział w biegach terenowych, zajęciach terenowych oraz będą mieli możliwość nauki strzelania na symulatorze czy rzutu granatem. Dowiedzą się również, jak działa polska armia i przekonają się, czy chcą stać się jej częścią. 

Jednodniowe zajęcia dla ciekawych będą prowadzone w wybranych jednostkach w całej Polsce, a szczegółowe informacje dotyczące programu będzie można znaleźć na stronie Wojska Polskiego. Ministerstwo obrony zakłada, że w takich jednodniowych zajęciach będzie brało udział od 20 do 100 osób. Już teraz wiadomo również, że chętni będą mogli zgłosić się do poszczególnych jednostek, w których są organizowane zajęcia, za pomocą formularza wysłanego mailem.

Jednodniowa służba w polskiej armii to jednak nie wszystko. Dodatkowo w miejscowościach wypoczynkowych, głównie nad morzem, pojawią się specjalne mobilne zespoły werbunkowe, gdzie będzie można dowiedzieć się o pracy w wojsku. Podobna akcja werbunkowa odbyła się już podczas ferii zimowych, kiedy to żołnierze opowiadali o swojej pracy w górach. 

MON liczy na to, że dzięki programowi w szeregi wojska wstąpi w tym roku około 10 tysięcy nowych żołnierzy, których obecnie brakuje. Nowicjusze mieliby wypełnić lukę, która co roku powiększa się ze względu za tysiące odchodzących z armii żołnierzy. 

Więcej o:
Komentarze (162)
MON szuka nowych żołnierzy. Do wojska będzie można dołączyć na jeden dzień. Żeby je sprawdzić
Zaloguj się
  • fflintstone

    Oceniono 1 raz 1

    ten kto madry bedzie nogi przebieral w odwrotnym kierunku

  • racionalist

    Oceniono 1 raz 1

    Noz qrva mac, a ja 18 miesiecy w tym syfie sie meczyc musialem.

  • vomiting_frog

    Oceniono 1 raz 1

    Znacie ten stary kawał o amigowcu:
    Amigowiec został porażony przez swoją ukochaną Amigę na śmierć i poszedł do nieba.
    Staje przed Świętym Piotrem, a Św. Piotr się go pyta:
    - Chciałbyś, amigowcu, pójść do nieba czy do piekła?
    - Chciałbym się rozejrzeć
    - Patrz, tak wygląda niebo - mówi Św. Piotr - pokazując dookoła.
    - Niby chłodno tu - inteligentnie zauważa amigowiec.
    - Teraz chodź, pokażę ci piekło
    Zjeżdżają do piekła, patrzą, a tam gołe panienki siedzą na monitorach - na ekranach widać rajcowne d*.*y też - dookoła leżą Amigi, a nawet najnowszy model "Amiga CD Power Belzebub"
    z procesorem Motorola 40000000000, która ma 100 TMipsów.
    Wracają na górę - czyli do nieba - i Św. Piotr się pyta:
    - No to jak - niebo czy piekło?
    - Nie obraź się, Św. Piotrze - ale ja wolę do piekła
    Dobra, pojechał na dół, wychodzi z windy a tu go dwa diabły za bary i do beczki ze smołą.
    Przestraszony amigowiec krzyczy:
    - co się stało z tamtym piekłem?
    Na to jeden z diabłów odpowiada:
    - To było DEMO, baranie, DEMO...

  • blski

    Oceniono 3 razy -3

    A moze czas zastanowic sie czy w przypadku naszego kraju wojsko ma jakikolwiek sens.
    Wspomne, ze jestem synem zawodowego oficera przedwojennego BORu, oboje rodzice w AK, jeden z dziadkow zamordowany w Rzezi Woli, drugi zginal w 1920.
    Zebysmy nie wiem ile wydali na wojsko i uzbrojenie nie jestesmy w stanie obronic sie przed ani Niemcami ani Rosja, a w przypadku wojny w Europie nieuchronnie bedzie ona miala miejsce na naszych terenach i bez wzgledu na to ktora ze stron zwyciezy, nasz narod przestanie istniec.
    Jezeli zgodzicie sie z powyzszym, to wydawanie pieniedzy na wojsko nie ma najmniejszego sensu, wobec czego powinnismy robic co w naszej mocy zeby takiej wojnie zapobiec.
    Zawieranie sojuszy z odlegla Ameryka nie ma sensu - po pierwsze przyjaznic sie nalezy z sasiadami i co wazniejsze to czy nasz kraj istnieje czy tez nie nie bedzie mialo najmniejszego wplywu na USA. na domiar zlego polityka amerykanska jest kontrolowana przez nieprzyjaznych nam zydow.
    Nasze media (bedace w obcych rekach) nastawiaja nasze spoleczenstwo nieprzychylnie do Rosji, co jest powodem ze obawa przed napascia z ich strony, jak tez nienawisc do czegokolwiek rosyjskiego przerodzily sie w obsesje narodowa.
    Nalezaloby sie zastanowic czy naprawde takie zagrozenie istnieje. Zeby na nas napasc Ruscy musieliby najpierw podbic i spacyfikowac Ukraine, a i z tym sie nie spiesza. Poza tym po co im Polska i co po podbiciu by z nami zrobili?
    Prawdziwym problemem zagrazajacym dalszemu istnieniu naszego kraju jest emigracja mlodych, czesto wyksztalconych. To polaczone z imigracja Ukraincow i innych zmieni nasz kraj w wielonarodowy ze wszystkimi tego problemami o ktorych wspominali moi rodzice (a wasi dziadkowie).

  • komentator_2000

    Oceniono 1 raz 1

    Minister ma nadzieję, że dzięki tej akcji przybędzie 10tys. żołnierzy? Poważnie wątpię, żeby tyle osób chociaż skorzystało z tej niepowtarzalnej "okazji".

  • klucha11

    Oceniono 3 razy 3

    A na studiach za komuny też miałem jednodniowe wojsko!
    Raz w tygodniu.
    Stare wraca!

  • zigzaur

    Oceniono 6 razy 6

    Można powrócić do tradycyjnych staropolskich koncepcji:
    1. Piechota wybraniecka. Ze względu na sposób rekrutacji wyróżniano piechotę łanową (wg powierzchni ziemi) i dymową (wg ilości budynków). Dziś można wprowadzić piechotę stadionową i blokową.
    2. Kozacy rejestrowi. W Polsce jest wielu młodych Ukraińców, którzy chętnie rozpoczną w Polsce karierę wojskową. Ciekawostką jest, że w roku 1635 toczyły się rokowania pokojowe ze Szwecją (przy francuskim pośrednictwie, bo Francja nie chciała sojuszu Rzeczypospolitej z Habsburgami). W celu zmiękczenia szwedzkiego stanowiska kanclerz Jerzy Ossoliński nakazał, aby Kozacy na czajkach zademonstrowali opanowanie szwedzkiego okrętu, co się udało. Przy tej okazji wprowadzono garnizon wojsk koronnych do Królewca. Szkoda, że go wycofano. Mógłby zostać do dzisiaj. Kozacy na Zalewie Wiślanym to dobra rzecz. Takie nieregularne oddziały, za które rząd polski nie ponosi odpowiedzialności. Opanowanie Królewca przez Ukraińców zmiękczy stanowisko kacapów, które uciekną znad Morza Azowskiego.

  • a.k.traper

    Oceniono 2 razy 0

    Obecnie sprzęt i wyposażenie żołnierza jest dużo droższe niż to było 30 lat temu i służba na kilka miesięcy to tylko zgodnie z wykonywanym zawodem lub kontraktowa, nie opłaca się szkolić żołnierza przez kilkadziesiąt dni i to na sprzęcie muzealnym bo przecież nikt im nowego nie da. Przede wszystkim należy stworzyć prawdziwe oddziały rezerwy, ja byłem wzywany co miesiąc w jedną niedzielę na strzelanie i co pół roku na dwa tygodnie na poligon, dla każdego z nas w magazynie było złożone wyposażenie bojowe i broń. W jeden dzień to mozna przeprowadzić szkolenie strzeleckie i to na sucho, by sobie nikt krzywdy nie zrobił.

  • a.k.traper

    Oceniono 2 razy 0

    Zlikwidować WOT, NSR i odwiesić pobór, teraz i tak dużo młodych bez roboty się pałęta.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX