To nie słomki, a pety są najczęściej znajdowanym odpadem w oceanach. Do tego zatruwają wodę

Każdy wyrzucony na plaży niedopałek papierosa możne zatruć litr wody, zaszkodzić zwierzętom i ludziom, a rozłoży się dopiero za 10 lat. To najczęściej znajdowany na plażach śmieć, który jest toksyczny, trudny do usunięcia i recyklingu. Dlatego zawsze trzeba wyrzucać niedopałki do kosza, a nigdy - na piasek czy ulicę.
Zobacz wideo

Na ziemię, na chodnik, w piasek na plaży, czasem do kosza, a jak spadnie obok, to trudno. Nikt się nie schyli po peta z ziemi, jest brudny i śmierdzi, choć dopiero co miało się go w ustach. I poza tym, kto by się przejmował takim małym śmieciem. 

Ale ten mały śmieć to wielki problem i zagrożenie dla ludzi, zwierząt i środowiska. Po pierwsze, spójrzmy na skalę. W ciągu roku na świecie produkuje się między pięcioma a sześcioma bilionami papierosów (czyli 5 000 000 000 000). Z tego zdecydowana większość ma filtr. Nie wiadomo, ile z nich trafia na wysypiska, a ile jest wyrzucanych na ziemię, a później często dostaje się do rzek i oceanów. Jednak w czasie trwającej 32 lata akcji oczyszczania plaż organizacji Ocean Conservancy to niedopałki zawsze były najczęściej znajdowanym śmieciem. W 2018 roku na 30 tys. kilometrów plaż znaleziono 2,4 miliona petów. To więcej niż liczba znalezionych butelek, foliówek, pudełek po jedzeniu i prawie cztery razy tyle, co plastikowych słomek.

- W ostatnich miesiącach w środowisku oceanograficzno-morskim rozpoczęła się dyskusja na temat niedopałków. Wcześniej mówiono głównie o słomkach plastikowych, które zaśmiecają ocean, teraz jest nowy trend: filtry papierosów - mówi w rozmowie z Gazeta.pl Dominika Wojcieszek, kierownik Centrum Edukacji Akwarium Gdyńskiego.

"Zwierzęta nie wiedzą, że mogą się spodziewać rzeczy niejadalnych"

Niedopałków nie tylko jest bardzo dużo, są też bardzo problematycznym śmieciem. Filtr papierosa jest wykonany z rodzaju plastiku (a dokładnie octanu celulozy) i może rozkładać się od 18 miesięcy do 10 lat. Podobnie jak inne odpady z tworzyw sztucznych zanim zdąży się rozłożyć, może rozpaść się na małe "ziarenka", czyli mikroplastik. Ten nie tylko jest jeszcze trudniejszy do usunięcia, ale też łatwiej się rozprzestrzenia. Może trafiać do organizmów zwierząt, z deszczem na ląd lub do wody pitnej. Naukowcy szacują, że już teraz każdy z nas spożywa mikroplastik wraz z jedzeniem i napojami. 

- Zwierzęta nie wiedzą, że mogą się spodziewać rzeczy niejadalnych. Połknięcie celowe lub przypadkowe może spowodować blokadę któregoś z odcinków układu pokarmowego - tłumaczy mgr inż. Bartłomiej Arciszewski ze Stacji Morskiej im. Profesora Krzysztofa Skóry, działającej przy Instytucie Oceanografii Uniwersytetu Gdańskiego. - Filtry są małe, więc zwierzęta, takie jak np. ptaki i ryby, mogą je wziąć za potencjalne pożywienie. Poza tym, pamiętajmy, że ten filtr jest po to, by chronić nas choć trochę przed substancjami smolistymi. Takie substancje mogą więc w ten sposób trafić do organizmu zwierzęcia - wskazuje Dominika Wojcieszek.

Doniesień na temat niedopałków znajdujących się we wnętrznościach zwierząt publikowanych jest jednak stosunkowo niewiele. Prof. Jan Marcin Węsławski, biolog morski z Instytutu Oceanologii PAN w Sopocie, przyznaje, że widział filtry papierosowe w żołądkach ryb i ptaków w próbkach z Antarktyki i Arktyki, ale nie były to duże ilości. - Sam widziałem gniazda, do budowy których takie pety się zaplątały. Ptaki używały ich po prostu jako budulca - mówi z kolei Sławek Brzózek z Fundacji Nasza Ziemia. - W tych filtrach są tworzywa sztuczne. Minęły czasy, kiedy były robione z bibuły i bawełny - podkreśla. Niedopałek nie musi być jednak połknięty, by już stanowił zagrożenie dla naturalnego środowiska.

Do mórz i oceanów co minutę trafia ciężarówka odpadów. Plaże naszego Bałtyku toną w śmieciach. Zatrzymajmy wspólnie to szaleństwo! TUTAJ pomożesz Greenpeace działać na rzecz zmniejszenia produkcji plastiku i ratowania naszych mórz >>

Toksyczne śmieci

Wyrzucone niedopałki są szkodliwe nie tylko ze względu na plastik. Ich funkcją jest zatrzymywanie szkodliwych substancji z dymu papierosowego. Te substancje zostają w filtrze i wraz z nim mogą trafić do wody lub ziemi. Według badania z 2011 roku niedopałki są toksyczne i już jeden na litr wody to dość, by zabić część morskich i słodkowodnych zwierzęta. Zdaniem innych badaczy mogą skażać jeszcze większą ilość wody. - Nie musimy nikogo przekonywać, że to źródło toksyn. Przyjęło się, że jeden niedopałek może skazić około metra sześciennego wody - mówi mgr inż. Bartłomiej Arciszewski.

Niektóre z substancji, które znajdują się w niedopałkach, to: rakotwórczy benzo(a)piren; arszenik, nikotyna, metale ciężkie. Z tego powodu biodegradowalne filtry nie są rozwiązaniem (bo i tak uwalniałyby toksyny), zaś recykling niedopałków nie jest opłacalny bez dofinansowania (ze względu na koszty usunięcia szkodliwych substancji) - opisywał "The Guardian". Dziennik cytował amerykańskiego naukowca, według którego rozwiązaniem jest zakazanie papierosów z filtrem. Przekonywał on, że nie zmniejsza on szkodliwości papierosów dla ludzi, a jego jedyne działanie to marketing - więcej ludzi rezygnowałoby z palenia, gdyby nie było filtrów. 

Na tym się jednak nie kończy. Jak twierdzi biolog morza dr hab. Lech Kotwicki z Instytutu Oceanologii PAN, jeśli niedopałek przenosi szkodliwe związki chemiczne, może równie dobrze transportować związki chorobotwórcze, wirusy i bakterie. - Niedopałek jest w stanie przemieścić się tysiące kilometrów i teoretycznie sprawić, że patogeny mogą pojawić się w miejscu, w którym wcześniej w ogóle nie były obecne - wskazuje.

Co możemy z tym zrobić?

To pokazuje, dlaczego papierosy wyrzucane na piasek są dużym problemem. Zatruwają miejsce, gdzie sami chcemy się relaksować i gdzie bawią się dzieci; mogą być zjadane przez ptaki i inne zwierzęta; trafiają do morza, gdzie zatruwają wodę; po pewnym czasie rozpadają się na mikroplastik, który jeszcze łatwiej rozprzestrzenia się w środowisku. Samorządy na polskim wybrzeżu opłacają czyszczenie plaż, w tym przesiewanie piasku. To jednak przeprowadzane jest na jakiś czas i szkoda może być wyrządzona, zanim plaża zostanie posprzątana. Co zatem może zrobić każdy z nas?

  • Zawsze wyrzucaj niedopałki do popielniczki lub kosza. Dotyczy to nie tylko plaż, lecz także parków, ulic czy lasów. Nawet w mieście te śmieci mogą trafić do rzek czy innych zbiorników wodnych (i dalej do morza) lub zostać zjedzone przez ptaki. 
  • Konieczne jest zapewnienie odpowiedniej infrastruktury dla palaczy. Mało kto chce ze sobą nosić niedopałki (jednak nawet jeśli w pobliżu nie ma kosza, nie znaczy to, że możesz wyrzucić je na ziemię).
  • Trzeba ograniczać miejsca, gdzie dozwolone jest palenie.
  • Zwracaj uwagę, gdy ktoś wyrzuca niedopałek na ziemię lub gasi i zostawia go w piasku na plaży oraz samemu dawaj przykład wyrzucają papierosy do kosza
  • Najlepszym rozwiązaniem, by ograniczyć śmiecenie niedopałkami, jest oczywiście rzucenie palenia!  

Gazeta.pl rozpoczyna wakacyjną akcję "Plaża bez peta". Dowiedz się, dlaczego warto się do niej przyłączyć. Wspólnie stworzymy mapę plaż bez petów, czystych, cudownych miejsc na polskim brzegu. Jeśli chcesz by znalazło się na niej twoje miasto lub biznes napisz do nas: plazabezpeta@agora.pl

A TUTAJ wesprzesz Greenpeace w walce o czystość Bałtyku.