Narodowcy chwalą się "obroną polskiej tradycji". A na nagraniu słychać: "Rozdziewiczę cię, ku**o!"

Kontrmanifestacja podczas częstochowskiego Marszu Równości według Narodowego Lublina była "obroną polskiej tradycji i świętej wiary". Na nagraniach kolportowanych przez tę grupę padają słowa dalekie od tych deklaracji: "rozdziewiczę cię, k**wo" czy "ej, koleżanko, na dzioba ci zajadę".
Zobacz wideo

W trakcie Marszu Równości w Częstochowie przeciwko wydarzeniu protestowały środowiska narodowe, które próbowały za wszelką cenę zablokować pochód. Na ich profilach w mediach społecznościowych wciąż pojawiają się nowe nagrania z tych wydarzeń. Jedno z nich pojawiło się na profilu Narodowy Lublin na Twitterze. 

Wpis opatrzono podziękowaniami dla kibiców Rakowa Częstochowa, którzy pomagali "obronić Jasnej Góry" i zmagali się z policją "jak zawsze na usługach partii rządzącej sprzymierzonej ze skrajną lewicą". W kolejnym wpisie stwierdzono, że kibice częstochowskiej drużyny stanęli "w obronie polskiej tradycji i świętej wiary". 

Brawo Bracia, w takich kwestiach nie ma podziałów, jeden za wszystkich wszyscy za jednego! Ojczyzna nas wezwała abyśmy stanęli do walki!

- napisano. Po włączeniu filmu można dowiedzieć się, na czym ta "obrona polskiej tradycji" polegała.

Kontrmanifestanci w stronę osób idących w Marszu Równości krzyczeli m.in.:

Ej, koleżanko, na dzioba cię zajadę!
Rozdziewiczę cię, k**wo!

Na koniec protestujący krzyczeli razem "wyp***dalać".

Uwaga, na nagraniu występuje sporo wulgaryzmów.

Poza skandowaniem "wyp***dalać", protestujący śpiewali "zakaz pedałowania" (prawdopodobnie nieświadomie na melodię kultowej dla społeczności LGBT+ piosenki "Go West") i wykrzykiwali w stronę maszerujących "zboczeńcy".

Na profilu Narodowy Lublin sporo miejsca poświęcono atakowi na PiS (za to, że rzekomo zezwala na marsz) i policję, która ochraniała wydarzenie. Pochwalono się nawet, że na Facebooku otrzymali 30-dniowego bana i zostali oskarżeni o mowę nienawiści.

Przypomnijmy, że poseł Kukiz'15 Tomasz Jaskóła w rozmowie z naszym reporterem przekonywał tuż przed marszem, że po jego stronie "barykady" nie ma ludzi agresywnych, ale spodziewa się prowokacji ze strony uczestników Marszu Równości. - Jeśli dojdzie do jakiegoś zwarcia, to policja obiecała, że będzie nas chronić. Proszę zwrócić uwagę, powiedzieli, że będą nas chronić, bo wszyscy wiedzą, że ci ludzie są agresywni - mówił.

Więcej o: