Awaria przy Zatoce Puckiej usunięta. Jednak sanepid wciąż ostrzega przed kąpielami w morzu

Awaria przy Zatoce Puckiej została usunięta w środę wieczorem. Wojewoda pomorski zapewnia, że nie ma zagrożenia dla życia i zdrowia mieszkańców, ale sanepid wciąż odradza kąpanie się w Bałtyku w okolicy Zatoki Puckiej.
Zobacz wideo

Zatoka Pucka została narażona na skażenie z powodu awarii, do której doszło w pobliskiej Spółce Wodno-Ściekowej "Swarzewo". Pękła tam rura, która odprowadzała ścieki z Władysławowa i Chałup, a nieczystości płynęły do Bałtyku.

Zatoka Pucka. Ścieki nie płyną, ale kąpieli trzeba unikać

Anna Obuchowska z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologiczna w Gdańsku informuje w rozmowie z Gazeta.pl, że awaria została usunięta w środę około godz. 22.30. Spółce udało się naprawić pękniętą rurę. Nie oznacza to jednak, że problemu nie ma - ścieki nie wpływają już do Zatoki Puckiej, ale woda w niej musi zostać zbadana. Pracownicy Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Pucku pobrali w środę próbkę wody do badań z kąpieliska w Pucku, które znajduje się najbliżej miejsca awarii. Wstępne wyniki badań będą znane dopiero w sobotę. 

We wtorek sanepid apelował o to, aby mieszkańcy powstrzymali się od kąpieli w rejonie Zatoki Puckiej. W czwartek Anna Obuchowska informuje, że pomimo iż awaria została usunięta, to ostrzeżenie przed kąpielami w wodzie wciąż obowiązuje. Dodaje, że nie chodzi o zakaz, ponieważ oficjalnie sezon kąpielowy jeszcze się nie zaczął (gmina Puck planuje to na 23 czerwca). - Nie można zamykać czegoś, co nie zostało jeszcze otwarte. Służby sanitarne wydały jednak prewencyjnie komunikat o powstrzymaniu się od kąpieli w Zatoce Puckiej, w związku z zaistniałą sytuacją. Po zakończeniu badania wody zostanie wydany następny komunikat dla społeczeństwa - tłumaczy Obuchowska. 

Czy sytuacja, do której doszło w Zatoce Puckiej, może być niebezpieczna? - Nie ma zagrożenia dla życia i zdrowia mieszkańców, nie ma konieczności zamykania plaż, a ilość ścieków, która trafi do Zatoki Puckiej to zaledwie trzy procent tego co wpadło do zatoki po awarii w Gdańsku - zapewnia wojewoda Dariusz Drelich, który był na miejscu i uczestniczył w zebraniu sztabu kryzysowego. Mówiąc o Gdańsku wojewoda miał na myśli awarię w przepompowni, do której doszło w maju 2018 roku. Do Bałtyku trafiło wtedy 3 tys. metrów sześciennych nieczystości. Dodał, że sytuacja będzie jednak na bieżąco monitorowana. 

Powstrzymanie się od kąpieli w Zatoce Puckiej w chwili obecnej, jest na pewno najlepszym środkiem prewencyjnym dla mieszkańców okolicy awarii - jeżeli chodzi o ich zdrowie i życie

- dodaje rzeczniczka WSSE w Gdańsku. 

Więcej o: