Ruszów. Zgłaszają się kolejne ofiary księdza podejrzanego o pedofilię. Broni go część mieszkańców

Proboszcz parafii w Ruszowie został zatrzymany przez policję w związku z podejrzeniem, że dopuścił się molestowania seksualnego dziecka. Część mieszkańców poparło jednak księdza i zbiera pieniądze na adwokata dla niego. Tymczasem do prokuratury zgłasza się coraz więcej kobiet, które twierdzą, że w przeszłości były molestowane przez Piotra M.
Zobacz wideo

Ksiądz został zatrzymany po tym, jak na komisariat policji zgłosiła się kobieta, która podejrzewa, że Piotr M. molestował jej 9-letnie dziecko. W wyniku zgłoszenia proboszcz parafii w Ruszowie został zatrzymany i od maja przebywa w areszcie. Mężczyźnie grozi do 12 lat więzienia. Ksiądz nie przyznaje się do postawionych mu zarzutów.

Proboszcz parafii w Ruszowie oskarżony o molestowanie 9-letniej dziewczynki. Część mieszkańców broni księdza, bo to "fajny chłop"

Całą sprawą przejęli się mieszkańcy Ruszowa, którzy przygotowali petycję w obronie księdza oraz zbierają pieniądze na jego adwokata. Jak podaje Onet.pl informacje o kolejnych ofiarach Piotra M. nie przekonały niektórych z nich - W życiu nie uwierzę, że nasz proboszcz jest pedofilem. (...) Sądzę, że matka tej rzekomo molestowanej dziewczynki wszystko zmyśliła. Przecież dwa dni przed aresztowaniem dziewczynka miała komunię świętą, a księdzu wręczała podczas mszy dary! Inni twierdzą, że to pomówienia, a ksiądz Piotr M. to „fajny chłop”, który zawsze ze wszystkimi żartował.

W związku z ostatnimi wydarzeniami w powiecie zgorzelskim odbyła się manifestacja aktywistów z Inicjatywy Obywatelskiej "Dość milczenia" i Ogólnopolskiego Strajku Kobiet, którzy chcieli w ten sposób wesprzeć ofiary księdza podejrzewanego o pedofilię. Demonstracja została zwołana po informacjach, że matka, która zgłosiła na policję podejrzenie dotyczące księdza Piotra M. spotyka się obecnie ze szkalowaniem. Zarzuca jej się kłamstwo, mimo tego, że pojawia się coraz więcej kobiet, które także oskarżają Piotra M. o molestowanie. 

Do prokuratury zgłosiło się już dziewięć osób

Do tej pory do zgorzeleckiej prokuratury zgłosiło się już dziewięć osób, które chcą złożyć zeznania w sprawie księdza Piotra M. Część z zawiadomień dotyczy molestowania seksualnego, do którego miało dochodzić w latach 80. i na początku lat 90. w parafiach różnych miejscowości znajdujących się na terenie Dolnego Śląska. Według "Gazety Wrocławskiej" skargi na księdza docierały do kurii już pod koniec lat 80. Niektóre ze zdarzeń uległy przedawnieniu, jednak ich relacje mogą być włączone do śledztwa i pomocne w uznaniu, że ostatnie oskarżenie nie było jednorazowym incydentem.

Do dorosłych kobiet, które twierdzą, że były molestowane przez Piotra M. dotarli dziennikarze "Faktów" TVN. W jednym z materiałów ofiara księdza relacjonuje - Byliśmy sam na sam. Spotkanie zaczynało się od długiego pocałunku, a po nim ściągał po prostu całą bieliznę, rajtuzki, spódniczkę. Parę minut stałam nago, potem mnie powolutku ubierał, to trwało sporo. Następnie, jak mnie już ubrał, to siadało się na kolanach. Sprawy nie zostały wcześniej zgłoszone, bo niektórym dzieciom nie wierzyli nawet ich rodzice. Sam ksiądz przenoszony był do kolejnych parafii. Dotychczasowe zeznania są jednak spójne, a do większości zdarzeń miało dochodzić podczas przygotowań dzieci do komunii świętej. 

Zobacz wideo
Więcej o: