Transpłciowa uczennica nie mogła użyć żeńskiego imienia w tablo. Klasa napisała do dyrekcji

"Nasza koleżanka Irena jest z nami od pierwszej klasy i nie wyobrażamy sobie, by została 'usunięta' z grona uczniów" - napisali do dyrekcji ósmoklasiści z Jeleniej Góry. Przygotowali list, ponieważ ich transpłciowa koleżanka miała problem z użyciem żeńskiego imienia na tablicy pamiątkowej. Szkoła zapewnia, że "sprawa jest załatwiona".
Zobacz wideo

Sprawa zaczęła się wraz z przygotowaniami do końca roku w Szkole Podstawowej nr 8 w Jeleniej Górze. Klasy ósme przygotowują tablo, czyli pamiątkową tablicę ze zdjęciami uczniów. Irena, transpłciowa uczennica, chciała być podpisana swoim kobiecym imieniem - jednak szkoła się na to nie zgadzała, opisuje portal queer.pl

Matka Ireny, pani Magdalena, szukała pomocy w miejskim Wydziale Edukacji. Jednak tam - opisywała na Facebooku - zaproponowano jej "usunięcie dziecka" z tablicy pamiątkowej. Na to zareagowali koledzy i koleżanki Ireny. Napisali oni list do dyrekcji w obronie koleżanki. Zwrócili się z prośbą o to, by mogła być podpisana na tablicy "tak, jak sobie tego życzy, czyli wybranym przez nią imieniem żeńskim".

Nasza koleżanka, Irena, jest z nami od pierwszej klasy i nie wyobrażamy sobie, aby została "usunięta" z grona uczniów (...). Irena codziennie zmaga się z wieloma trudnościami, łącznie z nietolerancją. Czy nie można zrobić jej chociażby takiej przyjemności, aby szkołę podstawową ukończyła z imieniem takim, jakie jej odpowiada? Wszyscy uczniowie naszej klasy od kilku lat zwracają się do Ireny tak, jak ona sobie tego życzy. Większość nauczycieli akceptuje ją taką, jaka jest

- napisali uczniowie. "Ostatnimi czasy wiele mówi się o tolerancji i LGBT+, więc uszanujmy te tzw. inności wokół nas" - napisali. Matka Ireny pokazała list na Facebooku i dziękowała klasie oraz nauczycielom za wsparcie. 

Dyrekcja: Są dokumenty, które pozwalają na użycie żeńskiego imienia

W rozmowie z queer.pl. pani Magda mówiła, że w Wydziale Edukacji nie pomogły argumenty, że "dziecko jest od lat pod opieką psychiatry, psychologa, seksuologa, ma opinię w sprawie zwracania się do niej imieniem Irena z poradni psychologiczno-pedagogicznej". Urzędniczka miała powiedzieć, że "dzieci mają różne fanaberie i jak jednemu pozwolą na inne imię, to potem każdy będzie chciał".

Wicedyrektor szkoły Beata Pawlik poinformowała w rozmowie z Gazeta.pl, że list uczniów ostatecznie nie został złożony u dyrekcji, jednak "sprawa została załatwiona". - Złożono odpowiednie dokumenty, które pozwalają na użycie żeńskiego imienia - powiedziała. - Poza tym nie wiadomo na pewno, czy tablo w ogóle będzie - dodała.  

Pawlik zwróciła uwagę, że matka uczennicy nie informowała dyrekcji o problemie zanim poszła ze sprawą do Wydziału Edukacji. Dyrekcja dowiedziała się o wszystkim od nauczycielki. Queer.pl podało, że pani Magdalena poszła do wydziału "po tzw. wsparcie moralne czy głos rozsądku", tego jednak nie uzyskała.  

Sprawę skomentował na Facebooku Konrad Sikora, zastępca prezydenta Jeleniej Góry. "Czasem jest tak, że to nas dorosłych, tolerancji uczą dzieciaki!" - napisał i wspomniał, że "tablo będzie". 

Zobacz wideo