Macierewicz, Waszczykowski i Szyszko nie odeszli z pustymi rękami. Odprawy po kilkadziesiąt tysięcy

Po odejściu z rządu w styczniu 2018 roku odwołani ministrowie Jan Szyszko, Antoni Macierewicz i Witold Waszczykowski dostali po kilkadziesiąt tysięcy zł. Przysługiwało im trzymiesięczne wynagrodzenie po dymisji.
Zobacz wideo

Na stronie Sejmu pojawiły się w tym tygodniu oświadczenia majątkowe posłów za 2018 rok. W dokumentach wysłanych przez Antoniego Macierewicza i Jana Szyszkę poza uposażeniem poselskim i emeryturą wyszczególniono uposażenie z ministerstw w wysokości kilkudziesięciu tysięcy złotych. Tyle, że w 2018 roku przepracowali oni w resortach tydzień - 9 stycznia przeprowadzono rekonstrukcję rządu i m.in. Szyszko i Macierewicz stracili stanowiska. Skąd więc takie kwoty?

"Super Express" informuje, że to odprawy, które dostali w resortach. W odpowiedzi na pytania dziennika MON poinformowało, ze Macierewicz - ponieważ przepracował w ministerstwie ponad 12 miesięcy - miał po odwołaniu prawo do trzymiesięcznego wynagrodzenia. Poza tym dostał ekwiwalent za niewykorzystane 23 dni urlopu. W sumie - 72 tys. zł. Poza tym wśród zarobków w ubiegłym roku wymienił uposażenie i dietę poselską (100 tys. zł), emeryturę (prawie 38 tys. zł) i 1100 zł "honorarium za publicystkę".

Jan Szyszko dostał po odejściu z ministerstwa 58 tys. zł. Ma za to dużo wyższą od Macierewicza emeryturę: prawie 89 tys. zł. Poza tym zarobił 100 tys. zł jako poseł i 2 tys. w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie.

"SE" podaje, że odprawę i ekwiwalent za niewykorzystany urlop dostał też były minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski (który nie jest posłem, zatem nie składał już oświadczenia majątkowego): w sumie 90 tys. zł.