Wybory do Europarlamentu 2019. Danuta Hübner ma pretensje do Andrzeja Halickiego. Poszło o baner

Wybory do Parlamentu Europejskiego 2019. Dwoje kandydatów z warszawskiej listy Koalicji Obywatelskiej wdało się w konflikt o umieszczenie banerów na jednym z wiaduktów. Danuta Hübner zarzuciła Andrzejowi Halickiemu, że usunął jej reklamę i zastąpił swoją.
Zobacz wideo

Wybory do Parlamentu Europejskiego 2019. Na tydzień przed ciszą wyborczą kandydaci Koalicji Obywatelski publicznie spierają się o wywieszanie banerów reklamowych na jednym z wiaduktów w stolicy. Europosłanka Danuta Hübner, która jest czwórką na warszawskiej liście KE, zamieściła na Twitterze zdjęcia reklam i oskarżyła Andrzeja Halickiego - numer dwa na tej samej liście - o nieuczciwe zachowanie. 

Pokazała zdjęcie tego samego wiaduktu, na którym wcześniej znajdował się jej baner, a teraz został zastąpiony reklamą posła Halickiego. "Panie Halicki, nie ma Pan decyzji ZDM na ten wiadukt" - zarzuciła. 

"Sukces w polityce, szczególnie europejskiej, można osiągnąć jedynie uczciwością. Zrywając moje materiały wyborcze i wieszając swoje, postępuje Pan nieuczciwie i bezprawnie. Proszę ponownie zawiesić mój banner" - napisała kandydatka. 

Wybory do Parlamentu Europejskiego 2019. Kto ma zgodę na wiadukt?

Kilka godzin później do sprawy odniósł się Halicki - także na Twitterze. Zapewnił, że banerów Hübner "z pewnością nikt nie zrywał", a on sam zaangażuje się w ponowne ich zawieszenie. 

"Danusiu. Baner został zdjęty. W kampanii pracuje wielu wolontariuszy, niestety entuzjazm pracy był zbyt wielki. Z pewnością nikt nie zrywał Twoich banerów. Osobiście pomogę w wieszaniu Twoich banerów" - napisał poseł PO.

Kto zatem miał prawo zamieszczać - i usuwać - banery z miejskiego wiaduktu? Jak informuje TVN Warszawa, Zarząd Dróg Miejskich wynajmuje przestrzeń na reklamy nie pojedynczym osobom, a całemu komitetowi, w tym przypadku - Koalicji Obywatelskiej. I to już od komitetu, a nie ZDM, zależy, czyj baner się tam pojawia. 

Cały spór skomentował na Twitterze ruch miejski Miasto Jest Nasze, który walczy z chaosem reklamowym w Warszawie. "Najlepiej zrezygnować ze szmat reklamowych szpecących Warszawę. Są inne nośniki i metody kampanii" - napisała organizacja. 

Zobacz wideo