Tomasz Terlikowski: Kardynał Stanisław Dziwisz powinien odpowiedzieć na kilka pytań

- Niektórym się wydaje, że film Sekielskiego to jest trzęsienie ziemi, które kończy sprawę. Otóż nie, sytuacja będzie taka jak w filmach Hitchcocka, to znaczy zaczyna się od trzęsienia ziemi, a później napięcie stopniowo jest eskalowane. Będzie tylko trudniej - mówił w programie "Onet Opinie" Tomasz Terlikowski. Katolicki publicysta mówił również o krokach, które powinien podjąć polski Kościół, aby odbudować utraconą wiarygodność.
Zobacz wideo

W rozmowie z Marcinem Zawadą Terlikowski przekonywał, że Kościół musi uświadomić sobie powagę sytuacji, w której się znalazł. Według publicysty "będzie tylko trudniej", ponieważ publiczne świadectwa osób wykorzystanych przez księży pociągną za sobą następne.

Czytaj więcej: Arcybiskup z Malty przyjedzie do Polski. Po jego śledztwie biskupi z Chile podali się do dymisji

"Potrzebna jest niezależna komisja"

Terlikowski stwierdził, że retoryka polskich hierarchów polepsza się, a "wypowiedzi to pierwszy krok". Katolicki działacz przekonywał, że konieczne jest podjęcie szeregu działań.

Według Terlikowskiego pierwszym krokiem powinno być  "powołanie niezależnej komisji złożonej ze świeckich, z ekspertów oraz z kapłanów i biskupów". "To jest sprawa wiarygodności Kościoła hierarchicznego w relacji do wiernych" - przekonywał publicysta wskazując, że istnienie wewnątrz Kościoła systemu kryjącego sprawców "podważa zaufanie do [potencjalnej] komisji kościelnej". Terlikowski dodał, że śledztwo prowadzone przez przedstawicieli Watykanu jest problematyczne, ponieważ "na poziomie watykańskim także kryto takie sprawy".

Kolejnym krokiem powinna być zdaniem publicysty "bardzo wytrwała współpraca z ofiarami". "Ofiary musza wiedzieć, że Kościół zawsze jest po ich stronie" - mówił Terlikowski. Podkreślił, że "miłosierdzie wobec ofiar oznacza sprawiedliwość wobec sprawcy". Dodał, że "państwo jest od tego, żeby ukarać sprawcę w przestrzeni świeckiej, ale są takie sytuacje, które nie są oczywiste z punktu widzenia prawa karnego" i Kościół powinien wziąć za nie odpowiedzialność.

Terlikowski zauważył, że "Kościół nie zmierzył się z kwestią lustracji". "W tych aktach jest moc wiedzy na temat skandali seksualnych, które kiedyś wypłyną, ponieważ jedną z trzech rzeczy, na które werbowano tajnych współpracowników był tzw. obyczajówka" - mówił podczas rozmowy z Zawadą. 

Czytaj więcej: Łódzka kuria przedstawiła "zasady ochrony". Ksiądz może uścisnąć dziecku dłoń, pocałować - nie

Pytania do kardynała Dziwisza

- Czy były sekretarz stanu Angelo Sodano i kardynał Stanisław Dziwisz powinni również stanąć przed jakąś komisją? - zapytał Terlikowskiego dziennikarz "Onetu".

- Powinni odpowiedzieć na kilka pytań, które są im zadawane - odparł Terlikowski. Według publicysty powinni oni wyjaśnić "czy rzeczywiście filtrowali [informacje o nadużycia seksualnych]" oraz "dlaczego Ojciec Święty nie wiedział [o nadużycia seksualnych]". "To jest jedyna droga, żeby oczyścić pamięć świętego Jana Pawła II" - stwierdził katolicki publicysta dodając, że wobec polskiego papieża poważne zarzuty padły "nawet z ust obecnego papieża Franciszka".

- Nie mam wątpliwości, że kardynał Dziwisz tak mocno kocha ojca świętego Jana Pawła II, że na pewno będzie chciał kiedyś to zrobić, nawet jeśli są to pytania trudne - podsumował Terlikowski.

Zobacz wideo
Więcej o: