Kraków. Kibic Cracovii "Wojtas" skazany na 15 lat za odrąbanie ręki maczetą

Sąd w Krakowie skazał Wojciecha L. ps. "Wojtas" na 15 lat więzienia za to, że maczetą odrąbał rękę kibicowi Wisły. Oskarżony związany jest ze środowiskiem pseudokibiców innego krakowskiego klubu - Cracovii.
Zobacz wideo

Jak podaje krakow.wyborcza.pl w czerwcu 2013 roku Wojciech L. pseudonim "Wojtas" zauważył czekającego na przystanku 23-letniego Łukasza D. Mężczyźni znani byli ze swoich powiązań z kibicami dwóch skłóconych krakowskich klubów piłkarskich. Oskarżony zawrócił samochód, wyjął z auta maczetę i zaczął gonić uciekającego Łukasza D. Poszkodowany został przez niego zatrzymany i z ogromną siłą uderzony maczetą. W wyniku zadanego ciosu ofiara straciła rękę powyżej łokcia.

Kraków. Wojciech L. został skazany na 15 lat więzienia za odcięcie maczetą ręki kibica Wisły

Wojciech L. uciekł z miejsca wypadku, a poszkodowany Łukasz D. zdołał dojść do ulicy. Pomocy udzielili mu inni kierowcy, którym ofiara opowiedziała okoliczności ataku. Niestety mimo półtoragodzinnej reanimacji mężczyzna zmarł na skutek wykrwawienia. Jeszcze tego samego dnia sprawca uciekł z Polski i przez cztery lata ukrywał się w Wielkiej Brytanii. Był poszukiwany listem gończym. Po powrocie do kraju wystąpił o tzw. list żelazny, dzięki któremu mógł pozostawać na wolności do końca procesu. Przywilej ten został wycofany w 2018 roku, a sam oskarżony aresztowany po tym, jak Wojciech L. i inni pseudokibice Cracovii (razem z kibicami Ajaxu Amsterdam i Panathinaikosu Ateny) wzięli udział w zamieszkach kibiców w Grecji.

Podczas procesu Wojciech L. przyznał się do zaatakowania Łukasza D, zaprzeczył jednak temu, że chciał zabić kibica Wisły. Według sędzi Sądu Okręgowego w Krakowie Jolanty Sepiał działania oskarżonego po ataku - ucieczka z miejsca zdarzenia, pozostawienie ofiary i nie wezwanie pomocy medycznej, było godzeniem się na śmierć wskutek odniesionych obrażeń. Jak podaje "Wyborcza" oskarżony kibic Cracovii został skazany na 15 lat pozbawienia wolności oraz karę finansową w wysokości 200 tysięcy złotych zadośćuczynienia dla rodziny ofiary. Wyrok nie jest prawomocny.

Więcej o: