Black Hawk dla antyterrorystów przywiózł ministra na uroczystości. Lądowaniem przerwał mecz juniorów

Jeden z czterech nowych śmigłowców S-70i Black Hawk kupionych dla policji posłużył jako taksówka dla ministra Joachima Brudzińskiego. Maszyna, formalnie przeznaczona dla oddziałów antyterrorystycznych, zawiozła szefa MSWiA na wojewódzki Dzień Strażaka w regionie, z którego Brudziński startuje w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Black Hawk lądował na boisku, przerywając mecz juniorów.

Wszystko zaczęło się od zdjęcia maszyny stojącej na murawie, które wrzucił do sieci lekkoatleta Paweł Czapiewski. Widać wyraźnie ministra Brudzińskiego idącego do rządowej limuzyny w otoczeniu innych oficjeli i ochroniarzy.

Wizyta na świecie strażaków

Zdjęcie zostało wrzucone do sieci w niedzielę, ale jak twierdzi sam minister, do lotu śmigłowcem doszło w sobotę. Odniósł się do tego na Twitterze. Nową policyjną maszyną udał się na wojewódzkie obchody Dnia Strażaka w Choszcznie w Zachodniopomorskiem. To część okręgu numer 13 w wyborach do Parlamentu Europejskiego, z którego Brudziński startuje jako "jedynka" PiS. Na uroczystości przemawiał i wręczał promesy na dofinansowanie zakupu pojazdów dla Ochotniczej Straży Pożarnej.

Sam fakt lądowania na boisku nie może dziwić, bowiem to standardowe działania. Są duże, płaskie i pozbawione przeszkód, idealnie do posadzenia śmigłowca. Wiele boisk w całym kraju ma takie drugie przeznaczenie i regularnie przyjmują maszyny Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

W tym wypadku, zgodnie z relacją Czapiewskiego, lądowanie miało przerwać na pół godziny mecz lokalnych drużyn młodzieżowych. Brudziński twierdzi, że cała operacja był planowana z wyprzedzeniem i uzgodniono to z władzami miasta oraz służbami. - Nikt nie zgłaszał policji, że jest planowany mecz - napisał minister. Dodał, że kiedy zorientował się w sytuacji, zorganizował dla młodych piłkarzy możliwość zapoznania się z bliska ze śmigłowcem stojącym na murawie.

- Sądząc po reakcji młodych mieszkańców Choszczna, bardzo im się ta możliwość spodobała. Młodych piłkarzy przepraszam. Jeżeli były zaniechania po stronie policji, wyciągnę konsekwencje - zakończył swoje wyjaśnienia Brudziński.

Na rybki z Kaczyńskim miało być już "prywatnym samochodem"

Szef MSWiA od wielu dni prowadzi swoją kampanię wyborczą na Pomorzu Zachodnim, co widać po zdjęciach wrzucanych na Twittera. Uroczystości Dnia Strażaka formalnie były wydarzeniem oficjalnym, na którym występował jako minister. Trudno jednak uznać, że nie był to jednocześnie element kampanii.

Brudziński stwierdził, że śmigłowcem poleciał w ramach "godzin do wylatania". Oznaczałoby to tyle, że policyjni piloci w ramach swojego treningu i tak by wykonywali jakieś loty, więc przy okazji przewieźli swojego najważniejszego szefa na uroczystość w jego okręgu wyborczym. Dlaczego nie ćwiczyli przy okazji z jednym z licznych oddziałów antyterrorystycznych MSWiA? Nie wiadomo.

Minister stanowczo odrzuca przy tym zarzuty, jakoby poleciał policyjnym śmigłowcem na kiełbaskę i rybkę z Jarosławem Kaczyńskim. - Na ryby i ognisko jeżdżę prywatnym samochodem - stwierdził. Zdjęcia z leśno-jeziornego relaksu rzeczywiście wrzucał do sieci w niedzielę.

Tajny zakup prosto z internetu

Widoczny na zdjęciach S-70i Black Hawk to jedna z trzech maszyn tego typu zamówionych przez MSWiA dla policji. Dwie pierwsze trafiły do służby jeszcze w 2018 roku. Dwie kolejne mają zostać zamówione. Formalnie S-70i mają służyć oddziałom antyterrorystycznym jako sposób szybkiego transportu na miejsce akcji. Według deklaracji Brudzińskiego, jeden z nich ma stacjonować w województwie zachodniopomorskim. Być może to właśnie ten. Na zdjęciach opublikowanych przez ministra widać, że "jego" maszyna ma numer A-103. Oznaczałoby to, że jest to ostatni z trzech pierwszych zamówionych S-70i, które noszą kolejno numery od 101.

Jest rzeczywiście bardzo możliwe, że piloci nowych maszyn, będących w służbie dopiero od około pół roku, ciągle intensywnie się szkolą. Dlaczego mieliby w ramach szkolenia wozić ministra, zamiast antyterrorystów? Trudno powiedzieć. Zwłaszcza, że rząd ma całą flotę śmigłowców do przewozów VIP, które stacjonują na warszawskim lotnisku Chopina.

Zakup S-70i Black Hawk został przeprowadzony przez MSWiA w atmosferze afery. Postępowanie było tajne i na podstawie "danych z internetu" uznano, że tylko te maszyny montowane w zakładach PZL Mielec (na mocno popierającym PiS Podkarpaciu), mogą spełnić oczekiwania policji. Nie wiadomo jakie to oczekiwania, bo wszystko jest tajne. Próby zaskarżenia takiego postępowania przez firmę Airbus Helicopters skończyły się fiaskiem, ponieważ za późno złożyła stosowne zażalenie. Jak twierdzą jej przedstawiciele, szybciej nie mieli możliwości, ponieważ oficjalnie nie mieli żadnych informacji o postępowaniu.

Zobacz wideo
Więcej o: