Komentarze (513)
ZNP zachęca nauczycieli do strajku włoskiego. Co to oznacza dla uczniów?
Zaloguj się
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • wl_wl

    Oceniono 7 razy 3

    A ja właśnie kupiłem żonie papier do drukarki i tusz. muszę się spytać, czy będzie strajkowała.

  • feurig59

    Oceniono 21 razy 3

    Brawo! Tak trzymac! Nauczyciele, nie dajcie sie ponizac wladzy chamow, nieukow i dyletantow! Jestesmy z Wami!

  • zgryz3

    Oceniono 5 razy 3

    Gdyby ktoś na poważnie chciał edukować edukację, należałoby się zgłosić do mistrzów świata - Finów - i poprosić o pomoc w dokonaniu rewolucyjnych zmian w systemie nauczania w Polsce oraz o pomoc w kształceniu nauczycieli. Nie mówię tego przeciw nauczycielom, lecz w interesie młodego pokolenia. "Okrągłymi stołami" w naszym grajdołku można się przygotować najwyżej do obchodów urodzin kaczki-dziwaczki.

  • student_zebrak

    Oceniono 9 razy 3

    Zobaczymy po wakacjach, gdy zacznie sie burdel rocznikow. Czy szkoly znajda wystarczajaca ilosc nauczycieli na druga zmiane.....
    A moze nauczyciele powinni rozpoczynac lekcje od dluzszej modlitwy? program programem, ale zbawienie nie moze czekac.

  • kaplitaanka

    Oceniono 4 razy 2

    Pomysł nie do zrealizowania. Szanuję swoich uczniów więc nie mogę odciąć się od nich po podstawowych zajęciach. Muszę korygować prace żeby nauczyć pisać zadania maturalne, muszę przygotowywać materiały, ćwiczenia. Maturę za każdym razem zdaję ze swoimi uczniami i nie mogę sobie pozwolić na bylejakość przez miesiąc czy dwa. Mamy do zrealizowania zbyt duży zakres materiału. Nie można wymagać od uczniów czegoś, czego się nie wyćwiczy. Pomysł niestety nieprzemyślany.

  • miau.weglowy

    Oceniono 6 razy 2

    powinni faktycznie z miesiac co najmniej posiedziec w szkole od 8 do 16, pokazujac w koncu spoleczenstwu, ile dzieje sie w szkolach poznym popoludniem/wczesnym wieczorem/etc. tym sposobem nie bedzie np. zadnych wywiadowek, ktore zawsze organizowane sa poznym popoludniem/wieczorami (aby ulatwic zycie rodzicom). jesli posiedzenia rady pedagogicznej nie da sie zorganizowac przed 16 (i zakonczyc), to coz, wszyscy wstaja i o 16 ida do domku.
    jesli w szkole nie ma pomocy/urzadzen do przygotowania pomocy/fachowej literatury/papieru/itd. - robic tylko to, co mozna za pomocą podrecznika i cwiczen oraz zeszytu i przyborow ucznia (a jesli uczen nie jest przygotowany, bo nie ma piornika/dlugopisu/kredek/olowka/itd., coz - niczego mu nie pozyczac z nieistniejacych wszak zasobow szkolnych. nie kupowac niczego, co wymaga placenia wlasnymi pieniedzmi i nie uzywac niczego (wrecz zabrac do domu), co nauczyciel do tej pory zakupil placac wlasnymi pieniedzmi.
    zadnego doksztalcania sie za swoje pieniadze w weekendy wieczorami.
    i tak dalej i tak dalej...
    podoba mi sie ten pomysl! :D
    szanowne (narzekajace) spoleczenstwo nareszcie zobaczy, ile dzieje sie poza tymi 18 godzinami 'przy tablicy' i jak szkoly sa niedoinwestowane.
    nalezy zaczac ten strajk pod koniec roku szkolnego, w porze klasyfikacji i wypisywania swiadectw. zobaczymy jak rodzice sie uciesza na wiesc, ze nie ma czasu ani mozliwosci wypisac wszystkich swiadectw, albo w ogole sklasyfikowac uczniow wszystkich :D
    aha, poprawki ocen nie na lekcjach, na ktorych realizuje sie biezacy material. jesli uczen nie zdazy oceny poprawic, bo nie bedzie ku temu sposobnosci (wszak poszukiwanie czasu na odpytywanie leni kosztem innych uczniow nie jest obowiazkiem nauczyciela) to dostanie ocene, na ktora zasluzyl w ciagu roku szkolnego. przeciez kazdy wie, ze obowiazkiem ucznia w szkole jest sie uczyc, nieprawdaz?

  • proteusz33

    Oceniono 28 razy 2

    Strajk włoski to akurat u nauczycieli norma.Nie trzeba ogłaszać

  • geiger99

    Oceniono 1 raz 1

    W mojej szkole podstawowej tzw. zielone szkoły (5 dni) odbędą się tylko dlatego, że nauczyciele nie będą z własnej kieszeni zwracać zaliczek, które rodzice już dawno wpłacili.
    Tylko zgodnie z kodeksem pracy na grupę 40-45 dzieci, na którą zazwyczaj przypada 3 nauczycieli, którzy przez okrągłą dobę pilnują dzieci, teraz powinno przypadać 9 nauczycieli. Każdy pracuje 8 godzin na dobę. Reszta śpi i odpoczywa (w trybie zmianowym). Czy wówczas takie wycieczki odbyłyby się? Ile kosztowałby taki wyjazd?

  • alihali67

    Oceniono 1 raz 1

    Broniarz powinien odejść. Poglądy zmienia, tak często jak zmienia się władza. "Sprzedał" nauczycielskie emerytury po 30 latach pracy wchodząc w układ z poprzednią władzą. Tego nikt już nie pamięta?

  • gandalph

    Oceniono 5 razy 1

    Słuchajcie no, dzidziusie! Jako były belfer, pochodzący z belferskiej rodziny, w 15 minut znalazłem, wyszukałem i zestawiłem parę "drobiazgów" służących belferskiej robocie, a w rzeczywistości waszym latoroślom, często-gęsto milusińskim specjalnej troski. I tak, nauczyciel fizyki będzie potrzebować m.in. "particularly but not limited to":
    elektrostatyka- maszyna elektrostatyczna za ~800,00 zł, a najlepiej dwie lub trzy
    generator van de Graaffa - ~2000 zł (wiecie, do czego to służy? Kto nie wie, ten kiep)
    elektroskop - 800-900 zł (potrzeba kilka)
    zestaw do elektrostatyki ~9700,00 zł
    Ława optyczna z akcesoriami 800/1200 zł, zależnie od wersji
    dylatometr 190 zł
    Teleskop (1x) ~500,00
    Waga szkolna ~550,00 przydałyby się 3-5
    tor do doświadczeń z mechaniki 1700,00
    pompa próżniowa 800,00
    Chemia:
    zestaw do elektrolizy 150,00
    palniki alkoholowe 40,00 zł/szt. (potrzeba najmniej 5)
    pH-metr 300 zł
    (to tylko przykłady, oprócz tego potrzeba mnóstwo "dupereli" w postaci odczynników, szkła i akcesoriów)
    Biologia:
    Mikroskop ~2500 zł; uczniowski ~350,00
    "przezroczysty Jasio", ups, szkielet ~3500 zł
    "pusty łeb pisowca", ups, model czaszki ~350 zł
    Matematyka:
    zestaw brył do stereometrii ~500,00
    Geografia:
    zestaw próbek gleb: ~270,00
    mapy ścienne 150-200 zł (a tu potrzeba: Polska, o regionach już nie wspomnę, Europa, Ameryka Pd. i Pn., Afryka, itd.; o poszczególnych krajach, regionach, mapach geologicznych nie wspomnę)
    historia: j.w.
    Ale to nie są najważniejsze wydatki. Już w przedwojennych podręcznikach instruktażowych dla nauczycieli (powojennych też) wiele było o urządzaniu pracowni chemicznej i fizycznej (zasilanie elektryczne, wodne, gazowe, kanalizacja, wentylacja itd., zlewy kamionkowe, stoły laboratoryjne, szafy na sprzęt i odczynniki). Biologia też ma swoje wymogi. Geograf potrzebuje składu na mapy, globusy itd. Tylko polonista niczego nie potrzebuje, ale też poloniści często drą japy, gdy mowa o wydatkach na oświatę.
    I co, dzidziusie, dalej uważacie, że oświata to tani interes i da się byle-czym opędzić?
    Ach, zapomniałem. Polonista niczego nie potrzebuje poza tym, by lektury szkolne były dostępne w bibliotece szkolnej w dostatecznej ilości. (Zakładając, że jakaś biblioteka w ogóle jest).

  • twignew66

    Oceniono 9 razy 1

    ludzie to będzie piękne... bez żadnego balu ósmoklasisty, trzecioklasisty, bez pilnowania ubikacji, okien, drzwi, żeby pociechy nie wniosły żadnego alkoholu ani narkotyków, bez przygotowywania żadnego programu artystycznego, bez prób, zakończenie roku szkolnego w klasach - rozdanie świadectw, bez radosnych rodziców pstrykających zdjęcia... Przecież nawet nam długopisów nie dają... nie mamy czym sprawdzać sprawdzianów... DO nikogo nie dzwonimy, nie informujemy, że dziecka nie było dzisiaj w szkole, nie pytamy dlaczego- bo to nie może być z prywatnego telefonu... wszyscy dookoła mnie nie mają w domu drukarek - w pracy drukują rzeczy potrzebne im do życia prywatnego, do domu - tylko nauczyciel kupuje drukarkę, żeby w domu drukować materiały potrzebne mu do pracy... Po prostu zróbmy to - tak, jak o nas piszą, rodzice chcą balu - niech sami organizują, zbierają pieniądze, pilnują - każdy nauczyciel wolałby dopłacić, byleby w tym nie uczestniczyć, chcą mieć piękne zdjęcia z zakończenia RS - niech popracują nad tym, wg niektórych pracujemy tylko 16h - to przychodźcie do szkoły podczas przerw i popilnujcie swoich dzieci - tydzień czasu i zmienicie zdanie - Jest wielu rodziców, którzy nas wspierają w pracy z ich dziećmi i dzięki takiej współpracy dziecko zyskuje podwójnie, rodzic również. Ale są też inni rodzice. Cóż powiedzieć... My się pomęczymy z Waszymi dziećmi 3, 5 lat, a Wy będziecie z nimi do końca życia. A teraz koleżanki i koledzy - przygotowujemy się do zajęć w szkole - jeżeli nam nie dali długopisu, zeszytu, kalendarza - nic nie zapisujemy, z komputera korzystamy w pracy do pracy, a nie jak inni - w pracy dla rozrywki!! Tylko szkoda - w pokoju nauczycielskim albo nie ma komputera, albo jest tylko jeden... No teraz to odżyjemy koleżanki i koledzy, na przerwach mimo hałasu trochę odpoczniemy bez tych dyżurów, jak sobie na jednej zrobimy herbatę, to na następnej damy radę wypić, po lekcjach do 16 poczekamy, może nam się uda wbić na kompa, a jeżeli nie dzisiaj, to może jutro, może za tydzień...

  • arsmenik

    Oceniono 11 razy 1

    Panie Broniarz znowu Pan namwiasz do grania dziećmi. Znowu pojedziesz Pan na ślepy tor. Proponuję umowę o pracę *40 godzin tygodniowo, więc w czasie tych 8 godzin dziennie, lekcje w trybie zwykłym, zajęcia poza programem z uczniami potrzebującymi większej uwagi, przygotowywanie materiałów, sprawdzanie sprawdzianów i klasowek itp. A po pracy reszta dnia wolna dla rodziny. Kto chce nadgodziny, proszę bardzo. Proste, proste.

  • zbujkak

    Oceniono 11 razy 1

    ""Rekomendujemy włoski protest: pracujemy tylko tyle, ile zobowiązują nas do tego przepisy prawa oświatowego i tylko w oparciu o to, co znajduje się w miejscu naszej pracy i co zapewnia nam pracodawca."

    Ło Matko! nauczyciele w szkołach od 8 do 16!

  • jagienkaaga

    Oceniono 13 razy 1

    Do tej pory popierałam nauczycieli w swojej walce, ale powoli mam dosyć. Jestem pracownikiem administracji w szkole pracuję 40 godzin tygodniowo i tylko moja rodzina wie ile w domu dodatkowo. Moja godzina pracy warta jest 12zł netto. Przed nami " Majówka" czas rodzinnych wyjazdów spotkań odpoczynku dziękuję Wam Koleżanki i Koledzy za zorganizowanie mi wolnego czasu, bo jestem również mamą dosyć zaangażowaną i przede mną i moim dzieckiem stoi wyzwanie 3 sprawdzianów 3 kartkówek. POZDRAWIAM
    A jak będzie czerwiec będzie Wam potrzebna moja pomoc świadectwa itp. .... na samą myśl już źle się czuję chyba będę musiała odwiedzić doktorka.

  • magickiller

    Oceniono 15 razy 1

    Nie wiem jak to jest u was w tych szkołach, ale w szkole mojego syna to rodzice załatwiają te osławione pomoce dydaktyczne, a nie nauczycielka. Ona mówi co dzieci mają przynieść, np. papier, farby, płyty cd i tak dalej. Albo daje któremuś z rodziców materiał do skserowania i rodzic kseruje za pieniądze ze składek płaconych przez rodziców. Może w Wawie jest inaczej i rzeczywiście nauczyciele ze swoich prywatnych pieniędzy to przygotowują, nie twierdzę że nie. U syna w szkole natomiast pani z własnej kasy to drukuje testy ściągnięte z internetu, bo na tym polega to jej sławetne przygotowanie do pracy. Ściągnąć gotowe z neta. Nawet się jej nie chce linku na dole kartki wykasować, albo może nie "umi". :-)

  • marcin-tgbyhn

    Oceniono 15 razy 1

    Dominika Wielowieyska, Gazeta Wyborcza, rok 2012:
    "Nauczyciele w szkołach publicznych powinni mieć normalny 40-godzinny tydzień pracy bez przywileju 18-godzinnego pensum (czas spędzony przy tablicy). Dziś spędzają bardzo mało czasu na lekcjach w porównaniu z kolegami z Unii Europejskiej. Poza tym mają rozmaite mieszkaniowe i wiejskie dodatki do pensji niezwiązane z wydajnością czy jakością ich pracy. Trzeba je zlikwidować podobnie jak roczne pełnopłatne urlopy na poratowanie zdrowia, które przysługują już po siedmiu latach pracy. I to trzy razy w czasie całej kariery"

  • fruwaj71

    Oceniono 2 razy 0

    Mam nadzieję że pracownicy fiskusa też rozpoczną włoski strajk i ze szczególną starannością będą sprawdzali rozliczenia nauczycieli a członków ZNP to już w szczególności!

  • jan.fils

    Oceniono 6 razy 0

    Jaki ja bym był szczęśliwy jakby nauczyciele w końcu pracowali tak sami jak inni pracownicy! 13,5h przy tablicy i w sumie 40h w miejscu pracy - byłoby to dla mnie rozwiązanie idealne.

    Padają różne argumenty jakie to jest niemożliwe, ale te argumenty i cała dyskusja wokół nich pokazuje, jak bardzo nauczyciele są oderwani od rzeczywistości.

    Postaram się odnieść po kolei.

    Na początek może największe kuriozum, czyli wywiadówki o, powiedzmy 13:00. Ile w ciągu roku jest obowiązkowych wywiadówek, na której rodzić musi się stawić? 2? 3? Moim zdaniem, jeśli tylko ich terminy będą znane z co najmniej miesięcznym wyprzedzeniem dla wielu rodziców będzie to rozwiązanie idealne, dużo lepsze niż wywiadówki wieczorek, ponieważ dzięki wywiadówce o 13:00 nie ma problemu opieki nad dzieckiem.

    Kwestia telefonów służbowych i maili służbowych - nie wiem, może ja jestem jakiś dziwny, ale nie mam i nigdy nie miałem ani maila do żadnego z nauczycieli moich dzieci, ani tym bardziej telefonu. Telefon do szkoły - owszem. Tak więc w tym zakresie problem, moim zdaniem, zupełnie nie istnieje.

    Teraz można płynnie przejść do kwestii komputerów w szkole. Czy szkoła powinna zapewnić komputery dla nauczycieli i dostęp do internetu? Uważam, że zdecydowanie warto by było jakby szkoła zapewniała zarówno sprzęt jak i internet. Nie mniej jednak nie wydaje mi się, aby brak komputera czy internetu uniemożliwiał realizowanie programu nauczania. Warto też zwrócić uwagę, że kodeks pracy przewiduje możliwość narzucenia przez pracodawcę godzin pracy pracownika. W ten sposób dyrektor mógłby tak ustawić godziny pracy nauczycieli, aby każdy mógł skorzystać z chociażby pracowni komputerowej co najmniej 2x w tygodniu. Sądzę, że w skrajnych przypadkach wystarczyłoby, aby ustalać nauczycielom godziny np. 6-14 a innym w inne dni 12-20.

    Kolejna kwestia to papier i ksero. Ja mogę powiedzieć, że ja naprawdę pamiętam szkołę bez ksero i pamiętam jak różne rzeczy się odbywały. Widzę też jak obecnie wygląda używanie ksero przez nauczycieli. Otóż kiedyś nauczyciele dużo więcej pisali i dyktowali. To były czasy, gdy liczyła się umiejętność pisania w zeszytach i umiejętność słuchania. Ja pamiętam, że np. sprawdziany odbywały się tak, że były zasłonięte tablice (czarne, pisane kredą), wszyscy siadali i nauczyciel odsłaniał zadania. Tak samo np. klasówki z polskiego, albo sprawdziany z rosyjskiego. Jak to się odbywa obecnie? Nauczyciel rozdaje kserówki i uczniowie na tych kserówkach rozwiązują wszystko. Efekt uboczny jest taki, że dzieci nie umieją pisać, ponieważ nie mają wyćwiczonej ręki. Co więcej, obserwują dość kuriozalną sytuację, w której uczeń ma książkę, ma ćwiczenia i ma zeszyt i zamiast z tym wszystkim pracować dostaje tony kserówek a ćwiczenia i zeszyt prawie puste. Gdzie tu sens?

    Moim zupełnie subiektywnym zdaniem problemy telefonów, komputerów, papieru i ksero są sztuczne. Te problemy są raczej wynikiem tego, że nauczyciele nauczyli się zamiast pracować z materiałem, z książką, z podręcznikiem, ściągać gotowce z internetu i drukować czy kserować. W ten sposób po pierwsze są w stanie bardzo szybko przygotować temat na lekcję, bo drukują, rozdają i dzieciaki pracują, a następnie są w stanie bardzo łatwo zweryfikować pracę, bo zbierają kartki i sprawdzają wg klucza.

    U mnie w szkole ostatnio pojawił się emerytowany nauczyciel i nagle zniknęły kserówki a dziecko zaczęło wypełniać ćwiczenia i pisać w zeszycie - po prostu niebywałe.

    Reasumując, co stoi na przeszkodzie, aby nauczyciel przebywał 40h w miejscu pracy? Moim zdaniem nic. Zupełnie nie kupuję argumentów o braku infrastruktury czy też zupełnie iluzorycznych problemów organizacyjnych dla rodziców. Mogę podsumować, że jestem całym sercem za takim "strajkiem", oby jego efektem był powrót normalności.

  • kmosb

    Oceniono 12 razy 0

    Wszyscy chcą dostawać pieniądze jak na zachodzie ale pracować jak na wschodzie z wszystkimi PZPR przywilejami. Tak się po prostu nie da.

  • miqlec

    Oceniono 10 razy 0

    To woda na młyn PiSu. Im najbardziej zależy, żeby społeczeństwo było głupie i niedouczone. Przecież to ich wyborczy target. Takim najłatwiej rzucić ochłap, a zaczną merdać ogonem i klaskać. I już można kraść spokojnie.

  • tylko_na_forum

    Oceniono 16 razy 0

    Drodzy pracownicy korpo! Robmy tylko to co iest w opisie naszych stanowisk, olewajmy polecenia przelozonych niezwiazane z opisem! Ciekawe kiedy na pysk wylecimy i to z dyscyplinarki. Coraz bardziej robia z siebie posmiewisko

  • smiki48

    Oceniono 18 razy 0

    rozumiem że w ramach strajku włoskiego nauczyciele będą przebywać 40 godzin w tygodniu w szkole i na miejscu załatwiać wszystkie sprawy. Nie będą brali klasówek do domu, tylko będą sprawdzać w szkole. Jak będzie rada pedagogiczna lub wywiadówka, to te kilka godzin spędzonych po południu odbiorą w następnym tygodniu. Aby zapewnić nauczycielom warunki do pracy należy tylko przekształcić wolne klasy w pokoje nauczycielskie. Ponieważ liczba uczniów znacząco spadła, to nie powinno być problemu z wolnymi pomieszczeniami.

  • binio01

    Oceniono 14 razy 0

    ZNP powinno pomyśleć w jaki sposób zrekompensować nauczycielom straty wynikające z okrojonej pensji za kwiecień , a nie nawoływać do kolejnej formy protestu . Jeśli do września nic nie uda im się zrealizować z postulatów strajkowych to moja żona i jej koleżanki i koledzy uczący w podstawówce na pewno nie będą strajkować . Jak na razie to oni są w najgorszej sytuacji - strajkowali , nic nie osiągnęli i tylko stracili 3/4 pensji za kwiecień .
    PS. Ciekawe czy związkowcy tez dostali okrojone pensje ?

  • baby1

    Oceniono 10 razy 0

    Strajk włoski polega na drobiazgowym wykonywaniu obowiązków, więc nie bardzo wiem jak to ma się do "wykonywanie w pracy niezbędnego minimum"?

  • jagabaga92

    Oceniono 6 razy 0

    No ok - skoro społeczeństwo uważa, że nauczyciele pracują 18 godzin i za to mają i tak dobrze płacone, to niech pracują 18 godzin. Ale co z wakacjami, kiedy nauczyciele nie będą pracować?

  • radmaj12

    Oceniono 13 razy -1

    A ja zachęcam do podsłuchiwania nauczycieli na lekcjach. Uważam zresztą, że powinno się uchwalić prawo, według którego w każdej klasie powinna być zainstalowana kamerka internetowa, żeby każdy rodzic mógł podglądać nauczycieli i dzieci.

  • radmaj12

    Oceniono 17 razy -1

    Ja zachęcam rodziców do instalowania w tornistrach uczniów dyktafonów. Rodzice mają prawo wiedzieć, co robią nauczyciele z ich dziećmi.

  • kukla.adama

    Oceniono 15 razy -1

    Już się pojawiają głosy niezbędnych społeczeństwu edukatorów że w zasadzie te trzy tygodnie strajku nie spowodowały zaległości programowych i specjalnie nadrabiać nie będzie trzeba. :)

    To pokazuje jak straszliwie tyracie w szkołach i jakie macie podejście do pracy i uczniów.

    Chcielibyście podwyżki za pracę, której można przez miesiąc nie wykonywać i jak sami twierdzicie niczego to nie zmienia?

    Na rolników idźcie może, bo oranie wychodzi wam znakomicie. Samo, ale zawsze. Xd

  • ernst-lemingway

    Oceniono 11 razy -1

    I cyk kolejny procencik POparcia dla PiSu :) Inteligentny inaczej nie rozumie, że działając na szkodę uczniów nie przysługuje się sprawie nauczycieli - rząd ustawi siem znowu w funkcji obrońcy dzieci przed roszczeniowymi belframi ;)

    Totalni szykują sobie jesień średniowiecza na jesień :)

  • kocyk444

    Oceniono 7 razy -1

    czyli nic sie nie zmieni :)

  • ksks3

    Oceniono 15 razy -1

    Panie Broniarz, pan już spieprzył co było do spieprzenia, więc pora dać sobie spokój. Pana pomysły na prowadzenie protestu okazały się totalnym niewypałem.
    Pora na dymisję !
    Kierowanie związkiem trzeba zostawić PRAWDZIWYM przywódcom z pomysłem i determinacją w dążeniu do celu !

  • gazeta-za-10

    Oceniono 10 razy -2

    Popularna ostatnio wśród uczniaków ksywka nauczyciela to "bronek" i "bronka".
    Poza tym wszystkie Bronki to fajne chłopaki.

  • marcin-tgbyhn

    Oceniono 16 razy -2

    Internet nie zapomina. Dawne teksty zostają i dają do myślenia. Jak podkreślają internauci „to mądrość etapu”. Wśród internautów krąży tekst publicystki „Gazety Wyborczej” Dominiki Wielowieyskiej o nauczycielach z 2012 roku. Wtedy pisała, że Kartę Nauczyciela należy wyrzucić do kosza, a dyrektorom szkół trzeba ułatwić zwalnianie kadry nauczycielskiej.

    W czasie rządów PO-PSL pensje nauczycieli były zamrożone. Strajków nie było, a Sławomir Broniarz działał po cichu. Wielowieyska w „Wyborczej” pisała:

    Nauczyciele w szkołach publicznych powinni mieć normalny 40-godzinny tydzień pracy bez przywileju 18-godzinnego pensum (czas spędzony przy tablicy). Dziś spędzają bardzo mało czasu na lekcjach w porównaniu z kolegami z Unii Europejskiej. Poza tym mają rozmaite mieszkaniowe i wiejskie dodatki do pensji niezwiązane z wydajnością czy jakością ich pracy. Trzeba je zlikwidować podobnie jak roczne pełnopłatne urlopy na poratowanie zdrowia, które przysługują już po siedmiu latach pracy. I to trzy razy w czasie całej kariery

    —czytamy

  • gandalph

    Oceniono 5 razy -3

    Wymóg przesiadywania do godziny 16.00 w szkole liczącej np. 30 nauczycieli wymaga 30 biurek i 30 komputerów, najlepiej tyluż gabinetów. No więc? z

  • ubudubu4

    Oceniono 13 razy -3

    No niech wreszcie zaczną uczyć a nie odwalać pańszczyznę żeby potem zarabiać na korepetycjach......cwaniaczki....

  • valla

    Oceniono 13 razy -3

    a co pan od siebie da? podwyżek zadacie - i dalej praca po pare godz dziennie - i kupa ferii i wolnego?

    zlikwidujcie ta karte nauczyciela - z chorymi godzinami dyrektorskimi i nie wiadomo czym jeszcze - pracujcie po 40 godz/mc w SZKOLE, ferie, przerwy i wakacje - zgodnie z kalendarzem... to pogadamy!

  • alfalfa

    Oceniono 13 razy -3

    Rząd mam w ten absurdalny sposób zostać zmuszony do ustępstw? Niby jak? W ten sposób nauczyciele tylko w dalszym ciągu będą się pogrążać. Broniarz nic dla nich nie załatwił a teraz jeszcze chce nauczycieli skonfliktować bezpośrednio z rodzicami. Świetny plan Napoleonie, zwycięstwo pewne.
    A.

  • co.ty.powiesz

    Oceniono 17 razy -3

    Tak, to najlepsza forma protestu, bo uderza głównie w dzieci. Wiadomo, że dla Broniarza i dla znacznej części zatrudnionych w szkołach, a zwanych niesłusznie nauczycielami, dzieci to ostatni element, którym warto zaprzątać sobie głowę. Najważniejsza jest kasa, kasa i jeszcze raz kasa. A gó...arze niech siedzą cicho i niech będą szczęśliwe, że jako zakładnicy zachowują jeszcze życie. Pan Broniarz ma dobre serce i JESZCZE nie każe codziennie ukręcać łeb jednemu, losowo wybranemu uczniowi, do czasu aż każdy "nauczyciel" nie dostanie dodatkowego 1000+ miesięcznie.

  • marcin-tgbyhn

    Oceniono 11 razy -3

    18 godzin to "goły etat", niech zrezygnują z płatnych nadgodzin i pracują te 18 godzin. A na wszelkie wycieczki jeżdżą za darmo. Wiem, bo 1/4 mojej rodziny to nauczyciele.

  • dryl1

    Oceniono 10 razy -4

    Czyś Ty Broniarz zupełnie zdurniał ? Daj odpocząć wreszcie od siebie. Nie masz rodziny, wyjdź do teatru, zrób grilla.

  • mapi7

    Oceniono 6 razy -4

    Broniarz zdradził strajkujących nauczycieli. Precz z nim. Nauczycielom jest potrzebny nowy związek zawodowy, który będzie miał mądrych i odważnych przywódców. ZNP i Solidarność do niczego nie nadają się.

  • ulz

    Oceniono 10 razy -4

    Komu Pan szkodzi Panie Broniarz bo chyba nie rządowi ale dzieciom.
    Nauczyciele będą mieć więcej czasu na korepetycje. O to Panu chodzi?

  • mczes57

    Oceniono 16 razy -4

    Przestańcie wreszcie stresować tą młodzież. Czy nie mają już dość ? Dojście im skończyć te chore szkoły . Ludzie co wy macie w tych głowach. Kasa , kasa i kasa .

  • adaw73

    Oceniono 16 razy -4

    marcin-tgbyhn przed chwilą

    Oceniono 3 razy
    3

    Dominika Wielowieyska, Gazeta Wyborcza, rok 2012:
    "Nauczyciele w szkołach publicznych powinni mieć normalny 40-godzinny tydzień pracy bez przywileju 18-godzinnego pensum (czas spędzony przy tablicy). Dziś spędzają bardzo mało czasu na lekcjach w porównaniu z kolegami z Unii Europejskiej. Poza tym mają rozmaite mieszkaniowe i wiejskie dodatki do pensji niezwiązane z wydajnością czy jakością ich pracy. Trzeba je zlikwidować podobnie jak roczne pełnopłatne urlopy na poratowanie zdrowia, które przysługują już po siedmiu latach pracy. I to trzy razy w czasie całej kariery"

  • krk01

    Oceniono 16 razy -4

    zaraz zaraz karta nauczyciela mowi o 18 godzinach przy tablicy i do 40 godz tygodniowo do dyspozycji dyrektora. Czyli zebrania z rodzicami rady pedagogiczne, kółka zainteresowań, wycieczki. Strajk włoski nauczycieli??? musieliby zacząć nie spóźniać sie na lekcje...

  • nie_z_rzeczownikami

    Oceniono 22 razy -4

    Co strajk włoski oznacza dla uczniów? Nic, bo Broniarz nawet nie wie co oznacza strajk włoski. Ja mam inne pytanie, panie Broniarz. Bryluje pan w obstrukcji oświaty, proszę publicznie powiedzieć, czy podstawy programowe, po prawie miesięcznej przerwie w nauce, zostaną zrealizowane? Jeśli nie, to czy uczniowie nie będą dr facto ofiarami tego protestu?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX