"Przecież Judasz był Żydem i Jezus też" - jak prawica rozgrzesza antysemicki obrzęd w Pruchniku

"O co ten hałas?"- pytają, udając zdziwienie, prawicowi publicyści komentujący obrzęd walenia kijami w kukłę pejsatego Judasza. W "obronie tradycji" dziennikarz TVP zrugał ministra PiS-owskiego rządu, który potępił antysemickie widowisko.
Zobacz wideo

Pruchnik, 19 kwietnia, Wielki Piątek. Na przydrożnej latarni powieszono wypchaną słomą kukłę z pejsami, kapeluszem i haczykowatym nosem. "W pewnym momencie dwóch mężczyzn odcina kukłę, która na sznurze wleczona jest na plac przed kościołem. Tutaj następuje zapowiadany sąd. Judasz za to, że zdradził Jezusa jest skazany na 30 razów. Do bicia kukły kijkami przystępują dzieci pod przewodnictwem jednego dorosłego. - Jeszcze pięć za to, że chcą odszkodowań od Polski - krzyczy ktoś z tłumu, kiedy pada trzydzieste uderzenie. No to jeszcze pięć za te odszkodowania. Dzieci biją ochoczo" - opisywał widowisko reporter "Ekspresu Jarosławskiego". 

Nic dziwnego, że zdjęcia i relacje, które obiegły media w Wielkanoc, wywołały falę oburzenia. Protestują Żydzi w Izraelu i innych krajach na świecie. Widowisko potępił polski Kościół.  

Równocześnie prawicowi publicyści przystąpili do dawania odporu tłumacząc, że przecież chodzi o wielowiekową tradycję, nierozerwalnie związaną z obrzędami Wielkiego Tygodnia i Wielkanocy. Garść cytatów: 

"Na zachodzie Europy biją nie kukły Żydów, tylko ich samych - i Żydzi milczą, by nie pogarszać trudnej sytuacji. Polskę atakują za to pod każdym najgłupszym pretekstem" - zaczął Rafał Ziemkiewicz, któremu nie spodobało się "głupiogrzeczne przepraszactwo", które grozi tym, że "episkopat i PiS będą przepraszać bez końca za procesje Bożego Ciała, za czytanie Ewangelii, za strachy na wróble i cokolwiek"  

Członek zarządu TVP Marzena Paczuska: Męka Chrystusa nie budzi oburzenia. Bicie, wieszanie na krzyżu - niczyich uczuć nie obraża. Judasz wyśmiany i obity za zdradę - to atak na prawa człowieka.

We wcześniejszym wpisie rzuciła: Piętnowanie zdrajcy budzi sprzeciw. Nihil novi sub sole.

Jak próbują tłumaczyć prawicowi publicyści w ostatni piątek w Pruchniku przeważył szacunek do tradycji. Okazał się tak silny, że prowadzący rozmowy z politykami w TVP Adrian Klarenbach dosłownie zrugał wiceprezesa PiS Joachima Brudzińskiego. Czym szef MSWiA, który stanowczo potępił wydarzenia z Pruchnika, naraził się Klarenbachowi? Brakiem szacunku dla tradycji właśnie.

"Nie znam tradycji zachodniopomorskiej, ale Panie Brudziński odwal się Pan od podkarpackiej. Judasz był żydem, chyba że chcesz Pan zmieniać historię - napisał na Twitterze Klarenbach. Potem próbował tłumaczyć i nawet Brudzińskiego przepraszać, pisząc, że on tak "szczerze i od serca", ale "tradycja dla mnie rzecz święta", za to na jego wypowiedzi "tałatajstwo biznes polityczny idzie robić".

Krok dalej idzie Łukasz Warzecha: "Tak, Judasz był Żydem. Jezus, którego Judasz zdradził, też był Żydem. Judasz jest bity i palony tradycyjnie jako zdrajca Jezusa, a nie jako Żyd" - napisał na Twitterze. W czym problem? Warto przypomnieć:

Problem jest w tym, że okładany kijami Judasz - ma pejsy, haczykowaty monstrualnie nos i kapelusz na głowie. Idąc tropem myślenia Warzechy można zadać mu pytanie: Dlaczego Jezus wiszący na krzyżu nie ma pejsów i dlaczego kiedy upadał pod jego ciężarem nie spadał mu z głowy kapelusz? Przecież był Żydem

Podkreślanie, że przecież Judasz był Żydem, to krok do mówienia, że Żydzi zamordowali Jezusa. To wbrew nauce Kościoła, który w posoborowej "Deklaracji o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich" stwierdza kategorycznie: „A choć władze żydowskie wraz ze swoimi zwolennikami domagały się śmierci Chrystusa, jednakże to, co popełniono podczas Jego męki, nie może być przypisane ani wszystkim bez różnicy Żydom wówczas żyjącym, ani Żydom dzisiejszym. Chociaż Kościół jest nowym Ludem Bożym, nie należy przedstawiać Żydów jako odrzuconych ani jako przeklętych przez Boga, rzekomo na podstawie Pisma Świętego. Niechże więc troszczą się wszyscy o to, aby w katechezie i w głoszeniu słowa Bożego nie nauczali niczego, co nie zgadzałoby się z prawdą ewangeliczną i z duchem Chrystusowym”.

Z mówieniem, że "Żydzi zamordowali Jezusa" Kościół w Polsce próbował walczyć. Na ile zdecydowanie, to już inna sprawa. Teraz sprawę antysemickiego widowiska w Pruchniku bada prokuratura. Na ratunek mieszkańcom ruszają narodowcy. Krzysztof Bosak, oburzony zamiarem przesłuchania przez śledczych uczestników widowiska, napisał: "To jest ten moment, w którym polski patriota z Pruchnika zaczyna rozumieć, że używająca frazesów narodowych „prawica judeochrześcijańska” i rzeczywista prawica narodowa to nie to samo..."

Od obrzędu odcinają się władze Pruchnika. W oficjalnym oświadczeniu burmistrz miasteczka Wacław Szkoła zapewnia, że nie miały z tym zdarzeniem nic wspólnego. Mówi nawet o możliwej prowokacji. Jednocześnie na stronie internetowej urzędu jest fragment poświęcony historii Pruchnika: "Przywiązanie pruchniczan do historii i tradycji odbija się nie tylko w architekturze. Mieszkańcy pieczołowicie pielęgnują stare obrzędy i zwyczaje np. rok rocznie odbywa się "Sąd nad Judaszem".

Oficjalnie palenie kukły odbyło się po 10-letniej przerwie. Po ostatnim sądzie nad Judaszem w 2009 roku kościół zakazał takich praktyk. Jednak nagranie bez problemu można znaleźć m.in. na youtubie. Nie wiadomo, dlaczego po latach społeczność Pruchnika postanowiła wrócić do tego zwyczaju.

Więcej o: