Kraków. 69-letnia kobieta zostawiła w komisie futro warte 17 tys. zł. Zniknęło razem z pieniędzmi

Krakowscy policjanci otrzymali od 69-letniej kobiety zgłoszenie o podejrzanym komisie odzieżowym w Krakowie. Okazało się, że właścicielka ukrywała przed klientami, że sprzedawała ich przedmioty i przeznaczała pieniądze na własne cele. Na policji tłumaczyła, że "prowadzenie biznesu jest coraz trudniejsze".
Zobacz wideo

Pod koniec marca tego roku na komisariat policji w Krakowie zgłosiła się 69-letnia kobieta, która poinformowała, że w jednym z komisów zostawiła swoje futro warte 17,4 tysiąca złotych, bo chciała je sprzedać. Kilkakrotnie była informowana przez właścicielkę komisu, że jej ubranie nadal się nie sprzedało. Kiedy starsza kobieta straciła cierpliwość i postanowiła odebrać futro, okazało się, że już go nie ma, bo jednak doszło do transakcji. Mimo to 69-latka nie otrzymała z tej okazji pieniędzy. 

Na początku kwietnia tego roku do krakowskich policjantów zgłosił się kolejny mężczyzna. Powiedział, że w tym samym komisie zostawił kilka rzeczy: torebki, kurtki, kamizelki i buty o łącznej wartości ponad 6300 złotych. Opowiedział funkcjonariuszom, że spotkała go dokładnie taka sama historia - on również nie odzyskał ani swoich przedmiotów, ani nie otrzymał pieniędzy. 

Zobacz wideo

Nawet 3 lata więzienia

Policjanci postanowili więc porozmawiać z właścicielką podejrzanego komisu odzieżowego. W trakcie przesłuchania kobieta tłumaczyła, że utrzymanie przedsiębiorstwa, które prowadzi, jest coraz droższe, więc była zmuszona przeznaczyć pieniądze ze sprzedanych przedmiotów swoich klientów na jego utrzymanie. Trudna sytuacja właścicielki firmy nie była jednak dobrą wymówką - kobieta usłyszała zarzuty przywłaszczenia mienia. Grozi jej do 3 lat więzienia.