Bieszczady: Niedźwiedź zaatakował człowieka w rejonie Komańczy. Mężczyźnie udało się uciec

W rejonie Komańczy w Bieszczadach doszło do ataku niedźwiedzia na człowieka. Mężczyźnie udało się uciec o własnych siłach - jako pierwsi pomocy udzielili mu turyści.
Zobacz wideo

O sytuacji poinformowało Nadleśnictwo Komańcza, które przestrzega turystów przed zbaczaniem ze szlaków. Tak właśnie miał zrobić 50-letni mężczyzna, który został zaatakowany przez niedźwiedzia. 

Niedźwiedź zaatakował człowieka w Bieszczadach - mężczyzna miał rany brzucha i barku

Rzecznik Nadleśnictwa Komańcza Edward Orłowski w rozmowie z portalem nowiny24.pl powiedział, że mężczyzna zboczył ze szlaku wytyczonego wokół Jeziorek Duszatyńskich. Najprawdopodobniej w rejonie młodnika, czyli młodego, gęstego lasu, został zaatakowany przez niedźwiedzia, który szukał tam schronienia. Według leśników była to samica, która chciała obronić swoje młode. 50-latek został poturbowany przez zwierzę, ale udało mu się o własnych siłach uciec z miejsca ataku. Rannego mężczyznę zauważyli uczestnicy pikniku w Duszatynie, gdzie udzielono mu pomocy. Poszkodowany został przewieziony do szpitala z ranami brzucha, uszkodzonym barkiem i śladami po ugryzieniach.

Nadleśnictwo podkreśla, że piękna pogoda zachęca do spacerów po lesie, jednak każdy turysta powinien trzymać się oznaczonego szlaku. Na wiosnę niedźwiedzie wraz z młodymi opuszczają swoje gawry, wtedy też zaczynają przebywać w innych częściach lasu, zwłaszcza w gęsto zalesianych młodnikach. Zbaczając ze szlaku ryzykujemy spotkanie z dzikim zwierzęciem, które może zdecydować się do ataku zwłaszcza wtedy, gdy zagrożone jest jego potomstwo. 

Więcej o: