Nauczycielka Roku 2015 o strajku: Nie chcę się tu rozpłakać, to trudne. Walczymy o naszą godność

- Nie ma jednego słowa na określenie tego uczucia. Jest złość, jest wstyd. Nie chcę się tu rozpłakać, ale jest to dla mnie bardzo ciężkie - mówiła w rozmowie Gazeta.pl Katarzyna Nowak-Zawadzka, laureatka nagrody Nauczycielka Roku 2015. Jak dodała, udział w strajku to wyraz "walki o godność".
Zobacz wideo

Katarzyna Nowak-Zawadzka to nauczycielka ze szkoły podstawowej nr 87 w Warszawie i laureatka tytułu Nauczycielki Roku 2015. W rozmowie z Gazeta.pl powiedziała, że udział w ogólnokrajowym strajku to bardzo trudna sytuacja dla środowiska nauczycielskiego, któremu zależy przede wszystkim na tym, żeby być z uczniami w czasie egzaminów.

- Nie ma jednego słowa na określenie tego uczucia. Jest złość, jest wstyd. Bo rozmawialiście wcześniej z uczniami o tym egzaminie, a potem podejmujesz taką decyzję. To jest konflikt interesów, lojalność a etyka, ja jestem w ogromnym konflikcie, porusza to gdzieś moje trzewia - powiedziała.

Nie chcę się tu rozpłakać, ale jest to dla mnie bardzo ciężkie. Uruchamia się w społeczeństwie trochę inne myślenie o nauczycielach i oby tak było, my tym strajkiem chcemy zawalczyć o naszą godność, bo ta opinia została zszargana

- dodała.

Obecna w studiu Justyna Suchecka, dziennikarka "Gazety Wyborczej" specjalizująca się w tematyce oświatowej, stwierdziła, że rząd PiS przed strajkiem przez długi czas ignorował postulaty nauczycieli i ich prośby o spotkania.

- Premier od stycznia do lutego był trzykrotnie proszony o spotkanie, potkał się tylko z "Solidarnością" - powiedziała.