"Wiadomości" TVP pojechały do szkoły, która strajkuje. Rozmówcy? Jedyna pracująca osoba

"Wiadomości" TVP odnotowały strajk nauczycieli. Głos oddano narzekającym na protest. Osobny materiał poświęcono szefowi ZNP Sławomirowi Broniarzowi. Opisano go jako polityka.
Zobacz wideo

Pierwszy dzień strajku nauczycieli był pierwszym tematem głównego wydania "Wiadomości" TVP. Gdy tylko zaczął się materiał, widzowie zobaczyli pasek: "Jednak strajk. 15 proc. podwyżki to za mało".

Lekcje odwołano w prawie połowie szkół, i choć większość placówek nie przystąpiła do protestu, to strajk jest dużym problemem dla rodziców, którzy sami muszą organizować opiekę dla swoich dzieci

- mówił na wstępie prowadzący "Wiadomości" Michał Adamczyk, powołując się na dane MEN, które kwestionowali związkowcy.

W "Wiadomościach" najpierw przypomniano, że rząd zawarł kompromis z "Solidarnością", a nie udało się podpisać porozumienia z ZNP i FZZ. Później reporter Bartłomiej Graczak zaznaczył, że od 2012 roku nauczyciele nie otrzymywali podwyżek, te przyszły wraz z rządem PiS - w roku 2017.

Strajk nauczycieli w "Wiadomościach" TVP. Narzekanie na strajk

"Wiadomości" pokazały dyrektorkę jednej ze szkół w Katowicach, która jako jedyna w swojej placówce nie przystąpiła do strajku. Jak mówiła, nauczyciele, a także pracownicy administracji i obsługi przyłączyli się do protestu.

Jestem jedyną osobą, która nie strajkuje - wyznała. 

Cytowano też matkę, która stwierdziła, że o zamknięciu przedszkola dowiedziała się dopiero w piątek. 

Odpowiedzialność - to słowo klucz i wyjaśnienie, dlaczego wiele szkół nie wzięło udziału w strajku

- odczytał reporter przygotowujący ten materiał. W tym kontekście zacytowano dyrektorkę szkoły im. Jana Pawła II w Gołczy, która powoływała się na "odpowiedzialność". Z kolei dyrektor placówki z Poznania mówił, że na egzaminy "oprócz katechetów nie ma nikogo". Pojawiła się też informacja, że część nauczycieli na czas egzaminów może zawiesić strajk. 

Później przytoczono stwierdzenie pracownicy przedszkola, że strajk "jest polityczny" i "nie ma za bardzo nic wspólnego z rzeczywistymi problemami, które mamy". Materiał zakończył się apelem Beaty Szydło o rozmowy i Andrzeja Dudy o pracę w czasie egzaminów.

Pokazano liderów związkowych, ale w całym materiale zabrakło wypowiedzi nauczycieli, którzy wyrażają niezadowolenie z warunków pracy. Nie było też informacji o tym, że w wielu miejscach w Polsce zorganizowano dzieciom opiekę.

Strajk nauczycieli i Broniarz. "Wiadomości" o szefie ZNP

Prowadzący "Wiadomości" TVP od razu zapowiedział kolejny materiał, tym razem przygotowany przez Krzysztofa Nowinę Konopkę - o liderze ZNP, Sławomirze Broniarzu. Jak podano, Broniarz "od samego początku dążył o strajku i w tym dążeniu wspierali go politycy opozycji". Wskazano, że powrót do rozmów na linii rząd - nauczyciele może okazać się bardzo trudny, ponieważ lider ZNP "nawet nie próbuje ukrywać swoich politycznych sympatii".

"Wiadomości" podały, że Broniarz "wielokrotnie występował u boku" Nowoczesnej, SLD czy PO. Wyświetlono nagranie, gdy Broniarz dziękuje za zaproszenie "kochanemu panu Grzegorzowi", a później kolejne - gdy idzie w jednym z marszów KOD razem m.in. z Grzegorzem Schetyną i Mateuszem Kijowskim.

Zdjęcie z tego marszu jeszcze przed emisją "Wiadomości" pokazywał zresztą polityk PiS Łukasz Schreiber (zabrał je ze sobą do Polsat News). Też mówił o tym, że Broniarz szedł "ramię w ramię" z liderami opozycji.

Reporter "Wiadomości" TVP stwierdził, że lider ZNP realizuje program polityczny, którego nie kryje. 

Tezę, że Broniarz nie protestował przed PiS-em kwestionował m.in. Wojciech Orliński z "Gazety Wyborczej". "Czy rządziło SLD, czy AWS, PiS czy Platforma, Broniarza zawsze widzimy w tekście o sporze zbiorowym z ministerstwem, demonstracji przed ministerstwem, albo strajku" - napisał Orliński.

Zobacz wideo