Nauczyciele z "Solidarności" chcą strajkować, nawet jeśli ich szef podpisze porozumienie z rządem

Część związkowców oświatowej "S" zapowiada, że jeśli ich szef Ryszard Proksa podpisze w niedzielę niezadowalające dla nich porozumienie, i tak będą strajkować - informuje Radio ZET. Gotowość do strajku wbrew ewentualnej umowie władz związku z ministerstwem wyrazili nauczyciele z "S" m.in. w Poznaniu, Olsztynie, Toruniu i Kluczborku.
Zobacz wideo
Jakiekolwiek porozumienie, które byłoby niezgodne z oczekiwaniami naszych członków, nie wiąże nas w sposób ostateczny do tego, żeby od strajku odstąpić, więc w poniedziałek mamy strajk

- powiedział Radiu ZET Krzysztof Wojciechowski, sekretarz Międzyregionalnej Sekcji NSZZ "Solidarność" Pracowników Oświaty i Wychowania Wielkopolska.

Konflikt nauczycieli z "Solidarności" z ich własnym szefem

Kilka dni temu nauczyciele z dolnośląskiej "S" chcieli odwołania swojego szefa Ryszarda Proksy, ponieważ zadeklarował, że jest gotów podpisać porozumienie z rządem już w miniony wtorek.

- Zgoda przewodniczącego Sekcji Krajowej Oświaty NSZZ "Solidarność" Ryszarda Proksy na wszystkie propozycje rządu jeszcze w trakcie trwania negocjacji ze Związkami Zawodowymi jest przejawem niekompetencji oraz zdrady interesów środowiska oświatowego - napisali nauczyciele "S" z Dolnego Śląska w wydanym oświadczeniu.

W poniedziałek będzie strajk

Wszystko wskazuje na to, że w poniedziałek rozpocznie się zapowiadany od wielu miesięcy strajk nauczycieli. - Jesteśmy w dramatycznym momencie. W poniedziałek o godzinie 8:00 rozpoczyna się strajk, jakiego nie było w Polsce od 1993 roku - mówił na antenie TVN24 przewodniczący ZNP Sławomir Broniarz.
Zaznaczył, że formalnie strajk został ogłoszony przez ZNP i tylko Związek jest władny go odwołać. - Na razie nie ma żadnych przesłanek, aby go powstrzymać - dodał.

Rozmowy ostatniej szansy ze związkowcami mają zostać wznowione w niedzielę o godzinie 19 w Centrum Dialogu Społecznego.

Więcej o: