Kulisy zatrzymania Marka Falenty w Walencji. "Wszedł na balustradę i groził, że skoczy"

Policja opowiada o kulisach zatrzymania Marka Falenty, ściganego Europejskim Nakazem Aresztowania. W piątek biznesmen, skazany w tzw. aferze podsłuchowej, został zatrzymany w okolicach Walencji.
Zobacz wideo

Jak mówił na antenie TVN24 rzecznik Komendanta Głównego Policji biznesmenowi w momencie zatrzymania towarzyszyła kobieta z Polski. – Prawdopodobnie pomagała mu się ukrywać. Próbowała negocjować z policjantami hiszpańskimi i polskimi, aby nie zatrzymywać poszukiwanego – mówił Mariusz Ciarka. Rzecznik KGP dodał, że „w momencie zatrzymania biznesmen wszedł na balustradę, a więc groził, że może popełnić samobójstwo – taka była sugestia”. – Dzięki naszej rozmowie, negocjacjom, zszedł z balustrady i został skutecznie zatrzymany – podkreślił Mariusz Ciarka. Według ustaleń TVN24 kobieta, która towarzyszyła Markowi Falencie, to jego pełnomocniczka. 

Pierwszy o zatrzymaniu Falenty poinformował na Twitterze minister Joachim Brudziński. Marek Falenta miał trafić do więzienia po tym, jak został skazany w związku z tzw. aferą podsłuchową. Jednak nie stawił się do wykonania kary i był poszukiwany przez policję o lutego. Falenta wcześniej ukrywał się w innych krajach, podróżował samochodem. Policjanci namierzyli go kilka dni temu, a wydanie Europejskiego Nakazu Aresztowania umożliwiło jego zatrzymanie. 

Za zlecenie nagrywania rozmów polityków Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego w warszawskich restauracjach Marek Falenta został prawomocnie skazany w styczniu 2017 roku. Policja poinformowała sąd, że skazany nie został zatrzymany na podstawie listu gończego i opuścił terytorium Polski.

Obrońca Marka Falenty mówił, że nie wie, gdzie jest jego klient, ale składał do sądu kolejne wnioski w jego imieniu. Cały czas walczy o odroczenie wyroku w czasie. Pod koniec lutego pełnomocnik Falenty złożył wniosek o odroczenie wykonania kary pozbawienia wolności, ale sąd go odrzucił. 

Więcej o:
Komentarze (237)
Kulisy zatrzymania Marka Falenty w Walencji. "Wszedł na balustradę i groził, że skoczy"
Zaloguj się
  • mam.swoj.mozg.2

    Oceniono 74 razy 60

    W Hiszpanii wydawal zarobione ruble. Teraz szybka ekstradycja do PL bo medal i ulaskawienie juz sie grzeją w biureczku "długopisa" na Krakowskim Przedmieściu.

  • markowski222

    Oceniono 52 razy 38

    Boi się więzienia jak ognia ten bohater. Podsłuchiwanie było łatwiejsze

  • cezar85

    Oceniono 56 razy 38

    zszedł z balustrady, jak się dowiedział, że przyszli z nagrodą, kwiatami i ofertami stołków dla zasłużonych reżimowi

  • lepiregenre

    Oceniono 26 razy 22

    Walencja - piękne miasto. Wybudowane Centrum Kultury w dawnym korycie rzeki w tym mieście, bije wszystkie, jakie do tej pory widziałem na świcie. A Falenta, na pewno nie pasował do tego miejsca, tacy ludzie powinni mieć zakaz zbliżania się do ośrodków współczesnej cywilizacji. Von za Ural.

  • byrcyn11

    Oceniono 22 razy 20

    Zdaje się, że to Rutkowski zmobilizował Policję, bo to dopiero byłby kompromitacja, jakby znalazł Falęte przed nimi.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX