Związkowcy mówią o "socjotechnice" Gowina. Strona rządowa nie odniosła się do ich propozycji

Po kolejnych rozmowach związkowców z rządem wizja porozumienia wydaje się nadal bardzo odległa. Nauczyciele zarzucają stronie rządowej, że nie odniosła się do ich postulatu o 30-procentowej podwyżce. Szef ZNP Sławomir Broniarz podzielił się również krytyczną uwagą pod adresem "Solidarności".
Zobacz wideo

Zaledwie pięć dni zostało do terminu ogólnopolskiego strajku nauczycieli. Jednak po ustępstwach ze strony związkowców rokowania nie posunęły się do przodu. Przypomnijmy - we wtorek związkowcy poinformowali, że rezygnują z postulatu podwyżki 1000 zł, w zamian tego chcą 30-procentowego wzrostu wynagrodzenia. Beata Szydło powiedziała w środę, że w tym roku nie ma na to możliwości finansowych i powtórzyła propozycję, jaką rząd ma dla pracowników oświaty. - My proponujemy, żeby realnie rozmawiać, my dajemy realne propozycje. Jeżeli zostanie zaakceptowana propozycja rządu, a ta została już przyjęta przez "Solidarność", to średnio dla nauczyciela dyplomowanego we wrześniu będzie 500 zł podwyżki - powiedziała.

Rozmowy nauczycieli z rządem. Nadal bez kompromisu

Po kolejnych rozmowach konferencję zwołali związkowcy. - Strona rządowa negatywnie odniosła się do propozycji związków zawodowych. Ubolewamy nad tym, tak na dobrą sprawę mówimy stale o tym samym. Związki przedstawiają swoją propozycję, a strona rządowa mówi o swoich uwarunkowaniach, nie odnosząc się do propozycji 30-procentowego wzrostu wynagrodzenia - powiedział szef ZNP Sławomir Broniarz.

Prezes związku ocenił też postawę "Solidarności", która, jak przekonywał, "ustawiła się w pozycji recenzenta". - Gotowa jest podpisać separatystyczne porozumienie z rządem, a jednocześnie jest na sali obrad i pewnie chętnie skonsumuje wszystko to, o czym mówimy - powiedział Broniarz. 

Z kolei Sławomir Wittkowicz z Forum Związków Zawodowych zwracał uwagę na "niespójność przekazu strony rządowej". Zarówno on, jak i prezes ZNP przywoływali słowa wicepremiera Jarosława Gowina, który stwierdził w radiu TOK FM, że rząd nie zgodzi się na podwyżki, ponieważ wtedy w kolejce ustawią się inne grupy zawodowe. Słowa te, według związków, stoją w sprzeczności ze słowami Beaty Szydło, która stwierdziła wprost, że w budżecie nie ma pieniędzy.

Sławomir Broniarz o słowach Jarosława Gowina

- Nie brakuje nam dobrej woli i chęci, a po wysłuchaniu dzisiaj premiera Gowina, niektórzy zadawali nam pytanie, czy jest w ogóle sens debaty na ten temat skoro pan Gowin swoim kategorycznym stwierdzeniem w zasadzie zamknął treść naszych negocjacji - powiedział Sławomir Broniarz i dodał: - Nie ulegamy tej presji, gotowi jesteśmy do rozmów, natomiast zwracamy uwagę na to, że ten ósmy [kwietnia] zbliża się. Wywieranie takiej presji na środowisku nauczycielskim jest pewną socjotechniką, ale to także próba przerzucenia odpowiedzialności na tych, którzy nie mają w swoich rękach decyzji dotyczących wzrostu wynagrodzeń nauczycieli.

Na chwilę obecną rozmowy zostały przerwane. Strony zasiądą do stołu ponownie o godz. 18.

Zobacz wideo